Nastrój

To forum przeznaczone jest głównie dla osób dorosłych z ZA i pokrewnymi zaburzeniami.

Chat irc (freenode): #aspi.net.pl (bramka www) (godzina 20:30)
Skype: WideŁokonferencja (Soboty@21:00)

Nastrój

Postprzez Damazy » N, 21 sie 2011, 16:55

Rzecz ciekawa - szukałem wątku o nastroju, samopoczuciu, i nie natknąłem się na nic takiego. Czyżby temat, dość powszechnie występujący na innych forach o tematyce psychologicznej, nie był na tym - problemem, pomocą, ani w ogóle czymś, czym chcielibyśmy się dzielić z innymi osobami? Może i tak, a może - nie?

Spróbuję więc:

Po złym, fatalnym samopoczuciu, nastrój uległ u mnie poprawie o 180 stopni, jak wszedłem na to forum i pomyślałem o nim jako o ostoi, miejscu, dokąd mogę zawsze uciec przed zgiełkiem całego świata na zewnątrz. Co mnie zaś wytrąciło z równowagi przed tym, to idąca przez jakiś czas w mieszkaniu u mnie pedantyczna muzyka lat osiemdziesiątych, jaką lubi mój tata. A tak jakoś się złożyło, że w południe wpadam do rodziców posiedzieć z nimi przy kawie, toteż pomyślałem sobie - a tam, kij z muzyką, chcę przecież spędzić ten czas na kawie u swoich rodziców. Po jakimś czasie jednak stwierdziłem, że na muzykę reaguję na równi z piciem, jedzeniem oraz wdychaniem zapachów, słowem z tym wszystkim, co wprowadzam do siebie fizycznie. To tak, jakby w pomieszczeniu panował przykry zapach, pachnący jednak w nozdrzach innych znajdujących się tam osób. Z tą tylko różnicą, że zapachy i smaki nie mają aż tak podzielonych upodobań, jeśli mówić o woniach odchodzących z tylniej części ciała i im podobnych... Nie wiem, jak ludzie mogą słuchać muzyki kompletnie nie pasującej do czasu i okoliczności. W pamięci mam tu pewne południe w autobusie - upał, w środku mnóstwo ludzi, atmosfera więc raczej cicha, bez emocji, a tymczasem kierowca puszcza przebój Whitney Houston - I Will Always Love You, i podkręca regulator. Muzyka bardzo piękna, ale... nie do tamtych okoliczności. Albo ścieżka dźwiękowa do serialu Robin Of Sherwood w centrum miasta, o boże...

Efekt mam taki, że czuje się wtedy jakby w rozsypce, bardzo źle. Dodatkowo popularna muzyka lat osiemdziesiątych brzmi dla mnie ostro, drapiąco w uchu, jakby jakaś zgaga, oprócz tego depresyjnie chłodno. A ludzie to inaczej postrzegają - muzyka nie jest dla nich czymś, co do nich wchodzi; bo też w sumie jednym uchem wchodzi, drugim wylatuje... Mam ochotę ich obrazić za te wszystkie chwile, będące dla mnie, jak dym papierosowy dla osoby niepalącej. Ludzie tego nie rozumieją i nie zrozumieją nikogo, kto im spróbuje to powiedzieć.

Ulżyło mi, że mogłem tu się tym podzielić. Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego weekendu. :wink:
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Postprzez Morgana » Pn, 29 sie 2011, 15:33

Damazy, ja muzykę odbieram bardzo wyraźnie, chociaż inaczej, niż ty. Lubię zderzenie melodii i okoliczności - zdarzało się, że słuchałam Nightwish w samym środku miasta i bawił mnie kontrast, jaki to zestawienie tworzyło. Jednak radio w autobusie to coś zupełnie innego - tym bardziej, że to kierowca narzuca pasażerom własny wybór. Czasami nie da się nawet przerzucić na własne mp3, bo radio gra za głośno.

PS. Myślę, że mógłbyś spróbować ze słuchaniem muzyki dawnej - ma bardzo relaksujące działanie. Fragment na próbę. :-)
Avatar użytkownika
Morgana
 
Posty: 285
Dołączył(a): Pn, 1 lut 2010, 00:00
Lokalizacja: Łódź

Postprzez zz » Pn, 29 sie 2011, 19:34

Morgana napisał(a):PS. Myślę, że mógłbyś spróbować ze słuchaniem muzyki dawnej - ma bardzo relaksujące działanie. Fragment na próbę. :)

O! viola da gamba tam pogrywa, nawet sztuk dwie :)
Sympatyczne.
Ale trzeba czuć tę harmonię, nie wiem od czego to zależy ale jest kategoria ludzi który trzymają siedaleko od takiego repertuaru. I od późniejszego np. od baroku, Kunst der fuge itp.
zz
 
Posty: 2500
Dołączył(a): Pt, 8 sie 2008, 23:00
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Morgana » Pn, 29 sie 2011, 19:52

Fakt, uszczęśliwiam tym moją rodzinę, ale jakoś nadal się bronią. Ale w tym jest porządek, zachwycający dźwiękowy porządek, który później trudno znaleźć. Cioconia też jest niezły, z późniejszych kompozytorów Luigi Rossi i niektóre kawałki classical fusion - dobra, tutaj akurat to tylko "The Fifth Heaven" i to ze względu na film, bo mi się teraz kojarzy z modułem mieszkalnym statku wirującym na orbicie Marsa. ;-)
Avatar użytkownika
Morgana
 
Posty: 285
Dołączył(a): Pn, 1 lut 2010, 00:00
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Damazy » Wt, 30 sie 2011, 01:32

Morgana, miło, że odpowiedziałaś, odpowiedzieliście w temacie. Choć jak teraz siebie czytam, to widzę, jak towarzyszące mi w trakcie pisania emocje skierowały mój tor myślowy na zupełnie inny temat.

Kontrast? hm, coś w tym jest... Spróbuję od takiej strony na podobne sytuacje spojrzeć następnym razem. :wink:

PS. Myślę, że mógłbyś spróbować ze słuchaniem muzyki dawnej


Nie wiem, na ile muzyka barokowa zahacza pod ten termin, której słucham, bo to chyba wiele zależy, czy wczesny, czy późniejszy barok, ale zaproponowana przez Ciebie tu bardzo mi się podoba. :) Wpadło do „ulubionych”.



Nastrój mam dobry. Czuję się śpiący. Trzymajcie się! :wink:
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Postprzez Damazy » So, 6 paź 2012, 21:13

Trochę więcej emocji, związanych po pierwsze z jutrzejszym wyjazdem, a po drugie z jedną dziewczyną, jaką widuję ostatnio w pewnym miejscu, do którego chadzam. Powinienem właściwie najpierw mieć na głowie jutrzejszy zjazd, temu też przez grzeczność napisałem o nim jako o pierwszorzędnej sprawie, tymczasem Ona chodzi mi po głowie, nie tak sama Ona, jak moje wewnętrzne ograniczenia w tym romantycznym względzie - niewiele o tym wiem, nie czuję tego przechodzenia na bliższe stopnie damsko-męskiej znajomości, więc boję się, że to spapram. A piszę, bo gorzej się przez to poczułem. :/ Myślę, że nie zrobię chyba nic wbrew tej dziewczynie, jeśli nadmienię, że z jednej strony cieszę się spojrzeniem i uśmiechem tej Osoby w mą stronę, i na tej wzmiance może wystarczy... Przy tym sprawia wrażenie wrażliwej osoby, co sobie bardzo u kobiet cenię, do czego jest bardzo atrakcyjna. Ostatnio jednak przez moją wycofaną postawę odniosłem niepokojące wrażenie, jakby czuła się odrzucona. Ale obawiałem się do niej podejść, by nie zachować się w jakiś niechlujny wobec tej kobiety sposób albo żeby nie zniszczyć tej kruchej i po prostu delikatnej sprawy, jaką może być uczucie. To znaczy, o to mi chodzi, że nie można tu, jak wiadomo, drastycznie przejść - przeskoczyć z relacji obcy ludzie na bliscy sobie ludzie. :( Rozważam założenie bloga, na który bym ją zaprosił, gdzie zawarłbym moje tak mocne, jak i w drugiej kolejności słabe strony, jako część ceny. Otóż, pani psychiatra powiedziała mi, że pewne umiejętności plastyczne i projektowe (technika) mogą być u mnie okupione niedyspozycją społeczną; tu chyba chodzi o inną półkulę dominującą, ale mniejsza z tym. Nie wiem tylko, jak na to ta droga mi Osoba zareaguje. Prędzej czy później i tak, przez uczciwość, powinienem wspomnieć o zespole... Miałbym to już wówczas za sobą. Pozostaje tylko jedno - zrobić to w tak delikatny sposób, by nie odstraszyć, tylko zapoznać tą Osobę z tematem.

Zrobiłem chyba dobrze, że to przelałem tutaj. Trochę mi ulżyło i uspokoiłem się. Trzeba się zacząć przygotowywać do jutrzejszego wyjazdu.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Postprzez Johnny » So, 6 paź 2012, 22:34

Czyli ogólnie jest to obca osoba, która przypadkiem bywa w tym samym miejscu o tym samym czasie? Za pół roku zmienią się wam plany zajęć i zniknie... Zrób cokolwiek, bo takie rozmyślania nad obcymi osobami tylko zabijają człowieka...
"Der Mensch ist ein Seil, geknüpft zwischen Tier und Übermensch – ein Seil über einem Abgrunde."
"Przyszedł już czas, najwyższy czas, nienawiść zniszczyć w sobie."
Avatar użytkownika
Johnny
 
Posty: 951
Dołączył(a): N, 16 sty 2011, 00:00
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: M

Postprzez Kropka » N, 7 paź 2012, 00:10

też myślę, że nie ma na co czekać ... bo co z tego, że uda ci się idealnie zaprezentować? co dalej? ... jak to miałaby być Twoja dziewczyna to i tak musi poznać i zaakceptować Twoje słabsze strony...
... myślę, że lepiej po prostu być sobą, a jak się nie uda, to znaczy, ze to po prostu nie była ta właściwa.

ah i myślę, ze lepiej na początek tak niezobowiązująco... raczej nikt nie lubi się czuć osaczony...
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Postprzez Kris » Pn, 8 paź 2012, 10:06

Kropka ma rację. Na początku musisz spróbować sobie wybić z głowy, że darzysz ją uczuciem. Spróbuj potraktować ją jak osobę która jest ci obojętna uczuciowo, ale którą chcesz po prostu poznać.

Dużo pytaj. Dziewczyny zwykle lubią mówić. Dlatego też daj jej szanse sobie pogadać. I słuchaj jej uważnie. Uśmiechaj się. I przede wszystkim nie stresuj się.
Avatar użytkownika
Kris
 
Posty: 1027
Dołączył(a): Śr, 28 paź 2009, 00:00
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: M

Dziękuję za Twoją otwartość.

Postprzez Aspergerka 74 » Cz, 11 paź 2012, 13:46

Damazy bardzo się cieszę, że piszesz o tym co odczuwasz do pewnej dziewczyny.Bądź przede wszystkim sobą nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć.Ona też ma swoje słabe strony nie tylko Ty.Jak siebie nawzajem obserwujecie to w jej głowie też wytworzył się Twój obraz.

Ja zaczęłam znajomość z pewnym Aspergerem(na początku nie wiedziałam,że jest Aspergerem) listownie.Najpierw przez kilka lat intensywnie obserwowaliśmy się, a potem stwierdziłam że trzeba zadziałać i sama napisałam do niego list. Oczywiście ja miałam ten komfort, że miałam czas i znałam jego adres.Tylko pomyliłam imię,bo On tego z dowodu nie używał. Często tak bywa.Potem przeszliśmy na maile i zaraz niedługo umówiliśmy się przed budynkiem mojej byłej pracy.javascript:emoticon(':oops:')Mieszkaliśmy blisko siebie ale kontakt przez maile był bezpieczny dla mnie i wygodny.Ja często w realu mam blokady i nie potrafię wydusić z siebie słowa.Ale On niestety nie akceptuje Aspergera w sobie i nic nam z tego nie wyszło.Ciąg dalszy już częściowo opisałam.Myślałam,że jesteśmy dla siebie tak jak Ty częściowo uważasz (tak myślę bo ta dziewczyna w pewien sposób Ciebie intryguje).

Myślę też że nie jest łatwo zaakceptować to że ktoś ma Aspergera(mi jest łatwo bo sama jestem Aspi). Może to być szok dla dziewczyny.Inny nie znaczy gorszy.Może kiedyś będziesz mógł pokazać jej tą piękną stronę inności.Życzę Ci szczęścia i odwagi.
Aspergerka 74
 

Postprzez Damazy » Cz, 11 paź 2012, 21:10

Nie spodziewałem się takiego odzewu. :) Dzięki Wam za porady i sugestie w tej kwestii, na pewno się przydadzą.

Johnny napisał(a):Czyli ogólnie jest to obca osoba, która przypadkiem bywa w tym samym miejscu o tym samym czasie?


Zgadza się. Nie jest to znajomość, co bardziej miłe widzenie, ale najlepiej oddam tą relację tak: w zasadzie jeśli o mnie chodzi, to na tym etapie niczego jeszcze nie czuję poza tym, że zauważam jej zainteresowanie mną, na co po prostu nie zamierzam być obojętny i chciałbym zrobić jakiś ruch. Oczywiście z drugiej strony bardzo zależy mi na Niej, stąd pisałem, że tak dużo myślę o tym, ale nie zaangażowałem się (to tak trochę a propos też wypowiedzi Innych tutaj).

Zrób cokolwiek, bo takie rozmyślania nad obcymi osobami tylko zabijają człowieka...


Spróbuję coś zrobić, jeszcze nie wiem co, ale coś na pewno z tym zrobię.

Kropka napisał(a):też myślę, że nie ma na co czekać ... bo co z tego, że uda ci się idealnie zaprezentować? co dalej? ... jak to miałaby być Twoja dziewczyna to i tak musi poznać i zaakceptować Twoje słabsze strony...
... myślę, że lepiej po prostu być sobą, a jak się nie uda, to znaczy, ze to po prostu nie była ta właściwa.


Owszem, dużo w tym racji, tylko że pod określeniem być sobą ja rozumiem także starania o bycie dla kogoś lepszym w sytuacji, jeżeli byłem dla tej osoby ignorantem. Ja taki nie chcę być wobec Niej, niestety nie wiem, jak postępować. Myślę, że próbując wejść w rolę mężczyzny i nie skupiając się na roli kogoś społecznie upośledzonego, nie przestaje przez to być sobą; oczywiście nasuwa się pytanie, czy podołam tej roli, ja się właśnie obawiam, że tylko do pewnego stopnia. Do pewnego stopnia spróbuję, ale też od początku będę miał na wypadek większych potknięć plan B, tj. powołanie się na Aspergera, o czym tak czy siak w początkowym jeszcze etapie znajomości (o ile do niej dojdzie) będę musiał wspomnieć, żeby nie skrzywdzić dziewczyny mówiąc o tym po dłuższym czasie trwania znajomości.

Kris. napisał(a):Na początku musisz spróbować sobie wybić z głowy, że darzysz ją uczuciem. Spróbuj potraktować ją jak osobę która jest ci obojętna uczuciowo, ale którą chcesz po prostu poznać.


Z tym nie ma problemu, bo właśnie tak jest. :)

Dużo pytaj. Dziewczyny zwykle lubią mówić. Dlatego też daj jej szanse sobie pogadać. I słuchaj jej uważnie. Uśmiechaj się. I przede wszystkim nie stresuj się.


O, dzięki za przypomnienie mi o tych kilku zachowaniach, o jakich to się mówi, że kobiety to lubią. I nie musi to być, wracając jeszcze do postu Twego Kropko, wcale manipulacja z mej strony, ja w ten sposób liczę się z Nią, jej płcią i wynikającymi zeń upodobaniami.

Aspergerka 74 napisał(a):Myślę też że nie jest łatwo zaakceptować to że ktoś ma Aspergera(mi jest łatwo bo sama jestem Aspi). Może to być szok dla dziewczyny.


Też tak uważam. Temu zamierzam się właśnie do tego przygotować i nie mówić tego ani za wcześnie, by nie odstraszyć na dzień dobry, ani za późno, jak to może niektórzy by zrobili, ale nie ja, że dopiero po czyimś zaangażowaniu uczuciowym o takich rzeczach mówią.

-------------

Możliwe, że na wypadek jakiegoś na ten temat wpisu, tymczasowo nie będę odpowiadał. To dlatego, że m. in. ze względu na ten ważny dla mnie temat muszę udać się do wątku o fryzjerze, a i mam jeszcze na PW odpisać. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Postprzez Pradera » Cz, 11 paź 2012, 23:36

co do "bycia sobą" to to jest fajna, taka pozytywna i idealistyczna rada tylko, że np mi przez te parę lat, które przeżyłem bycie sobą nic dobrego w zasadzie nie przyniosło więc nie wiem czy to ma jakiś sens.
Avatar użytkownika
Pradera
 
Posty: 740
Dołączył(a): So, 14 maja 2011, 23:00
Lokalizacja: zach pom

Re: Nastrój

Postprzez Tomasz » Pt, 16 lis 2012, 21:13

Pradera.
Często zakładamy maski. Żyjemy w maskach, czyli przybieramy takie postawy, jakich oczekuje się od nas w relacjach społecznych.
By zaoszczędzić sobie bólu chętnie decydujemy się nie pokazywać, jacy jesteśmy naprawdę.
Tomasz
 
Posty: 137
Dołączył(a): Pn, 16 lip 2012, 23:00

Re: Nastrój

Postprzez Omega » Pn, 19 lis 2012, 15:10

Tomasz napisał(a):Pradera.
Często zakładamy maski. Żyjemy w maskach, czyli przybieramy takie postawy, jakich oczekuje się od nas w relacjach społecznych.
By zaoszczędzić sobie bólu chętnie decydujemy się nie pokazywać, jacy jesteśmy naprawdę.


To strasznie męczy po pewnym czasie. Ja o wiele lepiej się czuję, kiedy nie muszę niczego udawać, a tym bardziej nikogo. Poza tym noszenie masek jest wyczerpujące, podziwiam ludzi, którzy na dodatek mają kilka masek na rożne okazje i się w tym nie gubią.
Mój mózg jest jak przeglądarka internetowa: dwanaście otwartych zakładek, pięć z nich nie odpowiada, gdzieś jest uruchomiony pornol i skąd dochodzi ta wkurw****ca muzyczka?

❝Mi locura es sagrada, no la toquen.❞
Avatar użytkownika
Omega
 
Posty: 935
Dołączył(a): N, 12 sie 2012, 23:00
Lokalizacja: Outer space
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez » Pn, 19 lis 2012, 17:30

Omega napisał(a):
Tomasz napisał(a):Pradera.
Często zakładamy maski. Żyjemy w maskach, czyli przybieramy takie postawy, jakich oczekuje się od nas w relacjach społecznych.
By zaoszczędzić sobie bólu chętnie decydujemy się nie pokazywać, jacy jesteśmy naprawdę.


To strasznie męczy po pewnym czasie. Ja o wiele lepiej się czuję, kiedy nie muszę niczego udawać, a tym bardziej nikogo. Poza tym noszenie masek jest wyczerpujące, podziwiam ludzi, którzy na dodatek mają kilka masek na rożne okazje i się w tym nie gubią.



Hmm... myślę, że te maski nie są chyba świadomym narzuceniem jednostce powszechnie panujących praw, gdyż mechanizm jej powstawania jest skomplikowany i opiera się na automatycznym i nieświadomym wytworzeniu pomiędzy dwojgiem ludzi... Te maski się tak jak by wytwarzały, pochłaniając jedną i drugą stronę, czego najlepszym przykładem jest dobrze przedstawiona sytuacja w "Ferdydurke" Gombrowicza, gdzie nauczyciel sam wytwarza swoim zachowaniem belferskim formę ucznia, w którą uczeń musi wejść, by z kolei swoim postawą potwierdzić formę nauczyciela, więc jak widać jedna forma warunkuje i umożliwia powstanie drugiej, czyli są one od siebie wzajemnie uzależnione...
Moim zdaniem ta cała forma rodzi się jak i upada również poprzez gest, słowo, czy nawet minę...
Ponadto wydaje mi się, iż raz stworzonej formy nie sposób zmienić, można ją tylko przedrzeźniać...
A co do nakładania przez ludzi masek to mogą oni to nieraz robić całkiem nieświadomie, np. jak biją brawa na jakimś apelu czy uroczystości, a w rzeczywistości nie mają na to ochoty, więc zakładają maskę aby wbić się w tłum i nie odstawać przez co nie są sobą, tylko mają nałożoną maskę...
Ostatnio edytowano Pn, 19 lis 2012, 17:37 przez , łącznie edytowano 2 razy
 
Posty: 928
Dołączył(a): So, 28 sty 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez asperger » Cz, 22 lis 2012, 00:16

No właśnie to jest ciekawy problem, czy w ogóle wiadomo, co miałoby znaczyć "bycie sobą". Zawsze kierujemy się jakimiś regułami społecznymi, choćbyśmy najbardziej chcieli się nie kierować.
asperger
 
Posty: 1495
Dołączył(a): So, 18 mar 2006, 00:00

Re: Nastrój

Postprzez Tomasz » Pt, 23 lis 2012, 14:06

Właśnie,przełamanie ograniczeń narzuconych nam przez "reguły społeczne", wymaga odwagi.
Każdy z nas ma prawo uczestniczyć, w czym tylko zechce.Martwimy się, że ktoś powie, że jesteśmy wariatami,że to, co robimy jest szaleństwem.Wszystko, co pozwoli nam bardziej być sobą i zainspiruje świat jest OK.My sami wiemy, co to jest i możemy z siebie to wydobyć,dać wszystko co mamy do zaoferowania.Kierując się logiką w swoich dążeniach.
Trzeba zauważyć że ci którzy zmieniają świat raczej nie myśleli o niedorzeczności swoich pomysłów. Oni po prostu zrobili to, co mieli zrobić. Zrealizowali, stworzyli coś, co zwiększyło różnorodność rzeczywistości.
Chyba trzeba zaufać sobie i dla nas starczy miejsca, gdyż wszechświat pełen jest nieograniczonych możliwości i inspiracji do rozwoju.
Tomasz
 
Posty: 137
Dołączył(a): Pn, 16 lip 2012, 23:00

Re: Nastrój

Postprzez asperger » Pt, 23 lis 2012, 18:12

Tylko szkoda, że ja miałem za dużo tej odwagi. Przez co wystawiłem siebie na pośmiewisko.
dzial-prywatny,8/moje-zachowanie,3314.html
asperger
 
Posty: 1495
Dołączył(a): So, 18 mar 2006, 00:00

Re: Nastrój

Postprzez Kropka » So, 24 lis 2012, 11:32

Co to znaczy "być sobą"?
Dla mnie "być sobą", nie uwzględniać w swoim zachowaniu, społecznych konwenansów tudzież własnych/czyichś interesów, tylko zachowywać się, dla siebie naturalnie.
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez hoboken » Pn, 26 lis 2012, 20:45

Byś w 100% sobą można tylko w samotności, bo obecność w tym samym pomieszczeniu jakiejkolwiek innej osoby w jakimś (choćby w minimalnym) stopniu wpływa na nasze zachowanie.

Tomasz napisał(a):Pradera.
Często zakładamy maski. Żyjemy w maskach, czyli przybieramy takie postawy, jakich oczekuje się od nas w relacjach społecznych.
By zaoszczędzić sobie bólu chętnie decydujemy się nie pokazywać, jacy jesteśmy naprawdę.


Kiedyś starałem się upodabniać do innych, ale faktycznie to było strasznie męczące, teraz mam jedną uniwersalną maskę, ( taką z regulowanym zaciemnieniem :wink: ) im bardziej ktoś jest mi obcy, nie lubię kogoś lub mu nie ufam, to w jego towarzystwie staję się mniej sobą - jestem bardziej powściągliwy, stonowany, chłodny, niedostępny. Wprawdzie to też nie jest postawa jakiej by inni oczekiwali, ale wolę to niż udawać kogoś kim nie jestem i robić coś co jest sprzeczne z moją naturą.
Aspi 149/200
NT 52/200
Avatar użytkownika
hoboken
 
Posty: 116
Dołączył(a): Pn, 29 paź 2012, 17:23
Lokalizacja: Wielkopolska
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » N, 8 gru 2013, 23:33

Dziwne. Męczą mnie moje emocje, odczuwam mieszankę nie ukierunkowanego rozżalenia, złości, nie wiem na co, i płaczliwość, nie prowokując tego szczególnie, nie za bardzo inicjując. Tzn. albo z byle powodu wpadam w frustrację związaną z tymi emocjami, albo nawet czasem samo od środka mnie napadnie. Jakaś frustracja, jakbym sobie nie radził wewnątrz.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Ahneszka13 » Wt, 10 gru 2013, 02:49

Mam tu perełkę dla miłośników muzyki dawnej.

http://www.youtube.com/watch?v=0LJKp9_wilk
Ta muzyka ZAWSZE poprawia mi nastrój. I Filippe (kontratenor) jest poza wszelką konkurencją. Zobaczcie jak on czaruje publiczność Zresztą i orkiestra i publiczność świetnie się bawią. Miłego słuchania.
Ahneszka13
 
Posty: 25
Dołączył(a): Śr, 12 cze 2013, 09:03
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » Cz, 12 gru 2013, 12:48

Szczęśliwy jestem. Wracam do "żywych". jupi!

Jej, chyba to głupawo i komicznie zabrzmiało - niech więc innych rozweseliwszy poprawia ich nastrój.
Ostatnio edytowano Cz, 12 gru 2013, 12:49 przez Damazy, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » Cz, 12 gru 2013, 19:14

Damazy napisał(a):Szczęśliwy jestem.


Nieaktualne.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez yasemin » Pt, 13 gru 2013, 22:53

Damazy napisał(a):
Damazy napisał(a):Szczęśliwy jestem.


Nieaktualne.

Skąd ja znam takie skoki nastrojów? W liceum kartka z mojego pamiętnika potrafiła wyglądać mniej więcej tak: "godzina 16.00- jestem szczęśliwa, wierzę w Boga, w miłość, czuję się geniuszem... godzina 18. 15.- A teraz znowu mam doła, moja wiara w Boga i w siebie drastycznie spadła, wszystko wydaje mi się bez sensu".

Damazy, ale co się stało?
Ostatnio edytowano Pt, 13 gru 2013, 22:54 przez yasemin, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
yasemin
 
Posty: 999
Dołączył(a): Pn, 29 sie 2011, 23:00
Lokalizacja: Częstochowa/Kraków
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » N, 15 gru 2013, 17:28

yasemin napisał(a):Damazy, ale co się stało?


Nic takiego racjonalnie rzecz biorąc. Dobrze jest wszystko, nie martw się. :)

Chciałem powiedzieć, że przedwczoraj mile mnie zaskoczyła ilość prywatnych wiadomości, jakie otrzymałem. Wpadam na forum, a tu taki widok: "(4 nowych wiadomości)". A ponieważ mam w zwyczaju odpisać każdemu, to chyba mnie to nawet odrobinę przerosło, a dzisiaj znowu fizycznie coś taki jakiś słaby i śpiący chodzę, pomału spróbuję wszystkie etapy zrealizować, jednemu odpiszę dzisiaj, innym trochę może później.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » Cz, 31 lip 2014, 11:10

Martwię się trochę... Bo przez to, że pośpieszyłem się z odpowiedzią pewnej osobie, a nie sprawdziłem, jak to czynię zwykle, wybrzmienia tejże odpowiedzi po czasie (celem sprawdzenia po prostu, czy pokrywa się ono z faktycznymi moimi intencjami), no więc przez ten pośpiech przekazałem chyba osobie tej pewną treść w trochę mylący sposób, właśnie przez to, że słowa zabrzmiały na inną sugestię aniżeli tą, którą rzeczywiście miałem na myśli. Troszeczkę nie fajnie, gdyż uważam o tej osobie, że z pewnej strony, przemilczę tu jakiej... , przy kimś, kto może uchodzi za lepszego w tej sferze, nie wypada bynajmniej słabiej; tymczasem ująłem to w słowa, jakbym myślał w odwrotny sposób. Ponadto, większą część wiadomości sformułowałem strasznie mętnie, jeśli chodzi o wypowiadanie się w sposób zrozumiały, bo ja już taką wadę mam, którą rekompensuję właśnie dokonując korekt i poprawek w dłuższym czasie przed posłaniem wiadomości, i brzmi ona wówczas jasno oraz zgodnie z mymi intencjami. Mimo tego zdecydowałem się w wypadku tego postu - z mnie tylko znanych powodów - również pośpieszyć. I już się mniej martwię.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Kris » Śr, 6 sie 2014, 20:17

Tak trzymaj, gdyż jak powszechnie wiadomo martwienie się nie ma sensu. :-)
Avatar użytkownika
Kris
 
Posty: 1027
Dołączył(a): Śr, 28 paź 2009, 00:00
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » Pn, 9 lut 2015, 21:14

Kris napisał(a):Tak trzymaj, gdyż jak powszechnie wiadomo martwienie się nie ma sensu.


Niestety w tym przypadku miało.

Muszę się wykurować trochę, bo mnie przeziębienie wzięło, a potem nie pozostanie mi już nic poza piwem do upadłego. Nie wiem już czy ludzie się ode mnie odsuwają, ale wiem już, że muszę się odsunąć sam od ludzi, jeżeli nie chcę być tego świadkiem.
Ostatnio edytowano Pn, 9 lut 2015, 21:18 przez Damazy, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez bak » Wt, 24 mar 2015, 01:01

Damazy napisał(a): muzyka nie jest dla nich czymś, co do nich wchodzi; bo też w sumie jednym uchem wchodzi, drugim wylatuje... Mam ochotę ich obrazić za te wszystkie chwile, będące dla mnie, jak dym papierosowy dla osoby niepalącej. Ludzie tego nie rozumieją i nie zrozumieją nikogo, kto im spróbuje to powiedzieć.

To nic, że wątek sprzed pół dekady, ale tak dokładnie opisałeś, to co czuję. Teraz już wiem, jak ludzie mogą wytrzymać w sklepach z muzyką "łup-łup-łup", ale co mi z tego?
Ostatnio edytowano Wt, 24 mar 2015, 01:01 przez bak, łącznie edytowano 1 raz
bak
 
Posty: 1601
Dołączył(a): Cz, 12 mar 2015, 01:47
Lokalizacja: Świecko
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » Śr, 20 maja 2015, 18:04

Osamotnienie mi strasznie dokucza. Jestem bez sensu. :/
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez GreenShadow » Śr, 20 maja 2015, 18:46

witam w klubie
Avatar użytkownika
GreenShadow
 
Posty: 3388
Dołączył(a): Pt, 6 kwi 2012, 23:00
Lokalizacja: 100% DIAGNOSED
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Mruczanka » Cz, 21 maja 2015, 15:02

Coś te wiosenne depresje za długo się ciągną, już prawie końcówka maja :shock:
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 4275
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Amelia » Cz, 21 maja 2015, 16:12

Na stany depresyjne może pomóc zmiana - np. otoczenia, nawet krótki wyjazd albo wyjście z rutyny codziennej, jakieś intensywne nowe zajęcie, mózg głupieje i przestaje podążać utartymi ścieżkami, mielić smutne myśli.
Dużo ruchu, intensywne ćwiczenia też są wskazane.
Ostatnio edytowano Cz, 21 maja 2015, 16:14 przez Amelia, łącznie edytowano 2 razy
Amelia
 
Posty: 5482
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » Pt, 22 maja 2015, 11:44

Udało mi się podnieść głowę do góry, wygrzebałem się jakoś z dołka, pozbierałem, ogarnąłem i wylizałem się.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Monika45 » Cz, 19 maja 2016, 18:39

Rozwój to ruch, a ruch to życia>

Mnie w polepszeniu nastroju pomaga głównie ruch i to nie tylko ten na świeżym powietrzu :)

Ostatnio w przedszkolu gdzie chodzą moje dzieci zobaczyłam coś takiego jak Magiczny Dywan i bardzo mi się to spodobało, dzieciaki śmigają na nim z zadowoleniem i radością i to jest piękne jak na twarzy swoich dzieci ob serwujesz zadowolenie i radość :)
Monika45
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz, 19 maja 2016, 18:17
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Nemo XY » Cz, 19 maja 2016, 18:46

Jesteś człowiekiem czy też spamboty nauczyły się już tak w miarę poprawnie gramatycznie składać teksty reklamowe?
Avatar użytkownika
Nemo XY
 
Posty: 366
Dołączył(a): Pn, 2 maja 2016, 19:10
Lokalizacja: Silesia
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez hari » Cz, 19 maja 2016, 19:04

Użytkownik już zablokowany.
Avatar użytkownika
hari
 
Posty: 2498
Dołączył(a): Wt, 31 sty 2006, 00:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » Wt, 26 wrz 2017, 18:01

Tak chciałbym po-odpisywać na wątki i posty, które napisałem na forum, i na które odpowiedzi otrzymałem. :-| I usiadłem tak przed monitorem, aż poczułem, że pisanie sprawiłoby mi teraz mękę. Gdy czuję się lepiej, poruszam nawet wiele wątków na raz, sądząc, że podołam ogarnięciu wszystkiego i tak przez jakiś okres faktycznie jest ...do czasu.

Ale nie narzekam, to powyżej to taka przemycona informacja (jakby się ktoś zastanawiał, co tak zniknąłem z rozmowy jednej, drugiej). Mam naprawdę fajne dni, tylko się trochę zmachałem dzisiaj w pracy. Ale może się jeszcze z tym pisaniem rozkręcę.

Czyli nastrój pozytywny z niedostatkami energii.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Amelia » Wt, 26 wrz 2017, 19:17

Damazy napisał(a):Tak chciałbym po-odpisywać na wątki i posty, które napisałem na forum, i na które odpowiedzi otrzymałem. :-| I usiadłem tak przed monitorem, aż poczułem, że pisanie sprawiłoby mi teraz mękę. Gdy czuję się lepiej, poruszam nawet wiele wątków na raz, sądząc, że podołam ogarnięciu wszystkiego i tak przez jakiś okres faktycznie jest ...do czasu.

Myślę, że lepiej się tym nie przejmować. Potraktuj forum jako ogólną towarzyską dyskusję, w której jakiś wątek się rozwija ale nie kończy, bo pojawia się nowy. I nie ma co się dręczyć tym, że trzeba gdzieś odpowiedzieć (o ile ktoś nie domaga się wyraźnie odpowiedzi), nawet we własnym temacie.
Bo inaczej to przypomina zatrzymywanie gazet, których się nie zdążyło do końca przeczytać. Stosik zawsze rośnie, jakaś powinność niezrealizowana, głównie wobec siebie. I nie daj boże jeśli chciałoby się zacząć lekturę od najstarszej ;)
Ostatnio edytowano Wt, 26 wrz 2017, 19:18 przez Amelia, łącznie edytowano 2 razy
Amelia
 
Posty: 5482
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Następna strona

Powrót do Forum otwarte dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości