Poczucie zmarnowanego życia

To forum przeznaczone jest głównie dla osób dorosłych z ZA i pokrewnymi zaburzeniami.

Chat irc (pirc.pl): #aspi.net.pl (bramka www) (godzina 20:30)
Skype: WideŁokonferencja (Soboty@20:00)

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Pn, 11 lut 2013, 18:12

Wiedze zdobywamy dla satysfakcji WLASNEJ!
Inni nam PLACA za prace dla NICH uzyteczna, i najczesciej jest to wlasnie zmywanie garow czy podcieranie dziecka a nie wyklady na temat metafizycznej poezji angielskiej w XVII wieku.
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Pn, 11 lut 2013, 18:19

Kiedy tak Was czytam, to uświadamiam sobie, że żadne słowa i rozkminy nie są w stanie oddać pewnych rzeczy. I że to nie tylko indolencja twórcza - chyba nikt by nie dał rady.

To tyle w temacie.
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Pn, 11 lut 2013, 18:45

O wszystkim juz napisano... Moze po prostu jeszcze nie znalazlas.
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Pn, 11 lut 2013, 19:17

No to albo nieskutecznie napisano, skoro 99 proc ludzi nie rozumie, albo ci ludzie za mało czytają.
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Pn, 11 lut 2013, 20:04

Kochanie, zostaw "tych innych" w spokoju; kto zechce to sobie lekturke znajdzie.
Albo napisz lepiej, jakies "Cierpienia mlodego Wertera" wspolczesne?
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Pn, 11 lut 2013, 20:09

Nina2 napisał(a): "Cierpienia mlodego Wertera" wspolczesne?
he he o tym samym pomyślałam ^^
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez zz » Pn, 11 lut 2013, 22:43

Andegavennia napisał(a):
Zeby widziec rzeczywistosc "taka jaka jest" (Tathagata) a nie tylko wybrany odcinek i potem plakac, ze swiat nie jest taki, jak sobie maly Jas w przedszkolu wyobrazal.


I tak widzimy tylko wybrany wycinek. Każdy, nawet najbardziej wzorowo zdrowa psychicznie osoba, ma różne skrzywienia poznawcze, subiektywizmy. To jest wręcz konieczne do życia.
Każdy ma określoną odporność-jeśli mdleje na widok krwi to nie pcham się w bycie chirurgiem, prawda? Nie naciskam się, zeby za wszelką cenę mimo takich wrodzonych skłonności zostać ratownikiem med. Są ludzie, którzy mają do tego wrodzoną predyspozycję i git.
Tak samo jesli widzę, ze na jakies elemnty rzeczywistosci reaguję z jakichs powodów negatywnie, to po co mam sobie je sama serwować pod nos, jeśli mogę spróbować zrobić tak, by je omijać.


Tyle że nie wiesz tak naprawdę co jest "naturalne" a co "wyuczone".
A wszystko co Ci daje depresja to już na pewno nie jest dla Ciebie "naturalne" bo nikt nie rodzi się z depresją.
Depresja do garb który Ci nałożyło życie, a który pielęgnujesz, twierdząc że to Twoja kończyna.
Dopiero uwolnienie się z lęków i traum odsłania prawdziwe "ja", aczkolwiek, tu się zgodzę, które może być blade, więc być może nie warto.
Ostatnio edytowano Pn, 11 lut 2013, 22:44 przez zz, łącznie edytowano 1 raz
zz
 
Posty: 2500
Dołączył(a): Pt, 8 sie 2008, 23:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Pn, 11 lut 2013, 23:44

Parę dni temu Nina diagnozowała mi schizofrenię. Wystarczyło, że napomknęłam o depresji, i już nie widzi we mnie nikt schizofrenii? Nie chcę się wtrącać w Wasze rozkminy, ale może nie mam oficjalnej diagnozy d., albo mam oficjalną diagnozę schizofrenii w miejsce depr.?)Fajnie Wam idzie zabawa w psychologów, ale mnie sie już znudziła :)

Have fun!
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez zz » Pn, 11 lut 2013, 23:52

Andegavennia napisał(a):Parę dni temu Nina diagnozowała mi schizofrenię. Wystarczyło, że napomknęłam o depresji, i już nie widzi we mnie nikt schizofrenii? Nie chcę się wtrącać w Wasze rozkminy, ale może nie mam oficjalnej diagnozy d., albo mam oficjalną diagnozę schizofrenii w miejsce depr.?)Fajnie Wam idzie zabawa w psychologów, ale mnie sie już znudziła :)
Have fun!


Nie wiem, nie znam się.
Napisałaś:
Andegavennia napisał(a):Nina, definiuj depresję sobie jak chcesz. Ja ją LUBIĘ. Wiele jej zawdzięczam, jak to juz gdzies wczesniej napisałam.

to Ci uwierzyłem
zz
 
Posty: 2500
Dołączył(a): Pt, 8 sie 2008, 23:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Wt, 12 lut 2013, 00:12

IMHO schizofrenia nie istnieje, to tylko przejsciowe zaburzenia w rozwoju wewnetrznym. A w wariatkowie z etykietka schizofrenii laduje sie tylko gdy sie jest zbyt upierdliwym dla otoczenia.
A jak "morde na klodke" i swirowac mozesz jak chcesz w tym pokoju, a na zewnatrz grasz grzecznego chlopca - to i nikt nie pozna, i po paru miesiacach swir mija.
A zajmij sie czyms konkretnym, A., + troche wysilku fizycznego i od razu wiekszosc problemow minie. Bo takie grzebanie we wlasnym pepku: moze mam ZA, moze depresje, moze schizofrenie - to tylko rozczulanie sie nad soba z braku lepszego zajecia.
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Wt, 12 lut 2013, 00:22

A może świetnie sie bawię czytając takie pseudo-naukowe wyjątki, jakimi okraszasz dyskusję, Nino ;) ?
Jakbys udowodniła, że rozumiesz pewne sprawy, to Twoje zdanie mogłoby się liczyć. W takim układzie-niestety się nie liczy ;)
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez zz » Wt, 12 lut 2013, 00:35

Andegavennia napisał(a):A może świetnie sie bawię czytając takie pseudo-naukowe wyjątki, jakimi okraszasz dyskusję, Nino ;) ?
Jakbys udowodniła, że rozumiesz pewne sprawy, to Twoje zdanie mogłoby się liczyć. W takim układzie-niestety się nie liczy ;)


OK, to na koniec mojego zupełnie-nie-naukowego udziału w tym wątku napisze, że IHMO Andegavennio brakuje Ci zajęć, ruchu, powietrza. A na pewno też masz dramatyczny niedobór witaminy D3.
Serdeczności.
zz
 
Posty: 2500
Dołączył(a): Pt, 8 sie 2008, 23:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Wt, 12 lut 2013, 01:06

Andegavennia napisał(a): Jakbys udowodniła, że rozumiesz pewne sprawy, to Twoje zdanie mogłoby się liczyć.

Kazdy ma prawo testowac kazdego. Postaw swoje pytania.
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Wt, 12 lut 2013, 11:37

Andegavennia napisał(a):Nie chcę się wtrącać w Wasze rozkminy, ale może nie mam oficjalnej diagnozy d., albo mam oficjalną diagnozę schizofrenii w miejsce depr.?)Fajnie Wam idzie zabawa w psychologów, ale mnie sie już znudziła

Have fun!
dla mnie to nie jest zabawne, tylko irytujące.
Wchodzisz na forum ZA, rozumiem, że czytałaś trochę na ten temat? ... a było tam coś może o odczytywaniu intencji, prawdomówności czy nieumiejętności wchodzenia w rolę... czy tylko zagłębiłaś się we fragmenty dotyczące depresji i schizofrenii?

Nie znam się na gierkach, ludzie prowadzący gierki/manipulatorzy mnie wkurzają, bo ich nie rozumiem, nie wiem po co to robią?

Piszesz, że masz "to" albo że, myślisz "tamto" - to ja to biorę za pewnik i nie zastanawiam się czy czasem nie zrobiłaś tego aby sprowokować coś tam czy inne bla bla bla :twisted: :twisted: :twisted: , bo zwyczajnie NIE UMIEM, nie "wyczuwam" tej subtelnej różnicy, kiedy ktoś mnie próbuje wkręcać, a kiedy jest szczery .

W realu takie czyjeś postępowanie (wykryte próby manipulacji), działa na mnie "jak płachta na byka", wywołują falę agresji w kierunku manipulatora eh.
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez graddy » Wt, 12 lut 2013, 11:44

Kropka napisał(a):W realu takie czyjeś postępowanie (wykryte próby manipulacji), działa na mnie "jak płachta na byka", wywołują falę agresji w kierunku manipulatora eh.
na mnie też, smutne to.
Avatar użytkownika
graddy
 
Posty: 104
Dołączył(a): Pn, 20 sie 2007, 23:00
Lokalizacja: poza Warszawą
Płeć: M

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Wt, 12 lut 2013, 11:55

@graddy od lat próbuje z tym walczyć, mówić sobie, takie jest życie, tak się zachowuje 99.9% społeczeństwa i jeszcze uważa tą umiejętność za super zaletę ... niestety nadal mój naturalny odruch jest taki, żeby manipulatorstwo tępić, nic nie poradzę.
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Wt, 12 lut 2013, 11:56

Nie wiedziałam, że zaczynając pewne tematy dyskusja z Wami pójdzie w takich kierunkach. No chyba mogłam nie wiedzieć jak to wygląda w praktyce? Sama nie wiem co mam, może nie mam ZA, może mam w jakiejś innej postaci. Chyba mogę nie wiedzieć, skoro to takie niejednoznaczne i wieloodmianowe? Wiem na pewno, że rasowym NT-om nie dorównuję w umiejętnosciach gierek, manipulacji i podtekstow ;]

Swój temat uwazam w tym, i zresztą nie tylko tym, za zakończony.
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Wt, 12 lut 2013, 12:54

...I znowu foch.


Ale A. wyraznie cos jest, i sama nie wie co, wiec szuka: moze tu moze tamto, moze jeszcze cos.
IMHO: zanosi sie jej na przepoczwarczenie (w wyzszy stan swiadomosci). Ale - nikt jej o tym nie powiedzial, a jej samej slow brak. Czuje tylko "niepokoj jaskolczy" - te jesienia tez nie usiedza na miejscu.

A., a znajdz na facebooku nazwisko Wojciech Bojanowski i poczytaj, co on nam w ostatnich miesiacach nadaje. Facio jest madry, dobry i juz wyraznie "przepoczwarczony". (Pracuje jako masazysta w jakims domu wczasowym. A "prawdziwa wiedza" przewyzsza kadry profesorskie. Widzisz, ze to nie idzie w parze z platnym zawodem.)
Ostatnio edytowano Wt, 12 lut 2013, 13:08 przez Nina2, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Wt, 12 lut 2013, 13:05

Nie foch. Po prostu kolejna próba zakończona porażką o czymś świadczy. Może powinnam się cieszyć, bo to znaczy, że bardziej nie mam ZA niż mam, i blizej mi do normalności? Szarej, przeciętnej, ale jednak normalności. I może powinnam ją polubić. Przestać myślec,analizowac, a zacząc się bawic.

To wszystko dało mi trochę do myślenia...
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Wt, 12 lut 2013, 13:15

...coś co "daje do myślenie", chyba nie powinno być odbierane jako porażka :roll: ?
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Wt, 12 lut 2013, 13:24

Tak, ale ze nie umiem sie dogadac z zdanymi ludzmi to chyba jest porażka...
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Wt, 12 lut 2013, 13:28

Przecież cały czas rozmawiamy?
A to że nie zgadzamy się w 100% tylko w jakichś tam elementach, to chyba dobrze? ... znaczy, że każdy jakoś tam trochę samodzielnie myśli, nie?

Na prawdę lubisz takie słodko pierdzące kółka wzajemnej adoracji?
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez marekf » Śr, 13 lut 2013, 01:00

Kropka napisał(a): słodko pierdzące kółka wzajemnej adoracji
Kropeczka :good:
Aspi 145
Nt 54
Avatar użytkownika
marekf
 
Posty: 3182
Dołączył(a): N, 16 gru 2012, 20:49
Lokalizacja: Wrocław
Płeć: M

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Śr, 13 lut 2013, 02:14

Od tych kółek to chyba wolę czekoladę :P (tak, tą złą, trującą, po której robi się próchnica).

Po prostu mam deficyt poczucia, że ktoś mnie w 99 proc. rozumie i sie ze mną zgadza. Że patrzy w taki sam sposb na pewne sprawy. Takiej jednej osoby chociaz. Nie wiem skąd sie to wzięło, ale chce to choc raz usłyszeć i poczuć, i to szczerze, a nie naciągane. Szukam swej grupy odniesienia, byc może lezy ona za PL, czeka na mnie a ja sie tu mecze ze swoimi filozofiami i jestem jak wygnany prorok :P
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Śr, 13 lut 2013, 10:33

Andegavennia napisał(a):Od tych kółek to chyba wolę czekoladę (tak, tą złą, trującą, po której robi się próchnica).
yyyy czekolada nie zdrowa?
Czekolada zawiera między innymi tryptofan, który jest zamieniany na serotoninę w organizmie, a także inne substancje psychoaktywne i nie tylko z resztą - także witaminy np.... można by powiedzieć, że czekolada to taki lekki naturalny antydepresant he he... czyli jeśli masz depresję, to Twój organizm ochotą na czekoladę naturalnie się broni- nic nadzwyczajnego.

IMHO, jeśli coś jest niezdrowe w składzie czekoladek to cukier ;)
Ostatnio edytowano Śr, 13 lut 2013, 10:33 przez Kropka, łącznie edytowano 1 raz
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Krzyś » Śr, 13 lut 2013, 10:59

Kropka napisał(a):yyyy czekolada nie zdrowa?
Czekolada zawiera między innymi tryptofan, który jest zamieniany na serotoninę w organizmie, a także inne substancje psychoaktywne i nie tylko z resztą - także witaminy np.... można by powiedzieć, że czekolada to taki lekki naturalny antydepresant he he... czyli jeśli masz depresję, to Twój organizm ochotą na czekoladę naturalnie się broni- nic nadzwyczajnego.

IMHO, jeśli coś jest niezdrowe w składzie czekoladek to cukier ;)
Właśnie być może obrzydziłaś Andegavenni czekoladę (; - bo jeszcze jej depresję wyleczy...
Avatar użytkownika
Krzyś
 
Posty: 1919
Dołączył(a): Wt, 25 lip 2006, 23:00
Lokalizacja: Lublin / M / 32 / zdiagnozowany
Płeć: M

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Śr, 13 lut 2013, 11:11

he he na fakt,sorry ... nic nie poradzę, analizowanie składników pożywienia to jedna z moich obsesji ;-)
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Śr, 13 lut 2013, 14:00

Co do odzywiania sie: slucham swojej intuicji. Moje cialo wie najlepiej, czego potrzebuje.
Mam w lodowce taka gruba czarna czekolade (kuchenna, najczystsza) i czasem wcinam.
Raz - sie rzucilam u siostry i zjadlam cale opakowanie pestek z dyni. Nazajutrz - juz nie musialam.
Tak samo mam z czarna porzeczka (witamina C), raz na Karma-Lingu objadlam mlode listki wierzby (naturalna aspiryna) itp.
No i ta puszka watrobek z dorsza - Omega 3: mam w szafce, normalnie za tluste, a raz na 1-2 miesiace cala wetne.

marekf napisał(a):
Kropka napisał(a): słodko pierdzące kółka wzajemnej adoracji
Kropeczka :good:

Mareczkuf! LOL
Ale, zdaje sie, takim kolkiem lubiacym sie wlasnie tu jestemy.

Andegavennia napisał(a):Po prostu mam deficyt poczucia, że ktoś mnie w 99 proc. rozumie i sie ze mną zgadza. Że patrzy w taki sam sposb na pewne sprawy. Takiej jednej osoby chociaz. Nie wiem skąd sie to wzięło, ale chce to choc raz usłyszeć i poczuć, i to szczerze, a nie naciągane. Szukam swej grupy odniesienia, byc może lezy ona za PL, czeka na mnie a ja sie tu mecze ze swoimi filozofiami i jestem jak wygnany prorok :P

Rozumiec rozumiem, ale czy się zgadzam? Z powodu różnicy wieku widzę wszystkie błędy, które wtedy popełniałam.
Swoją grupę odniesienia znajdziesz w młodzieżowej grupie samodzielnie myślących, aktywnie działających w realu i wyżej uduchowionych: gruba buddystów w okolicy czy jakiś młodzieżowy ruch odnowy Kościoła (zależnie od religijnych preferencji).
Tylko z aktualnym nadęciem (że ja wiem najlepiej, MOJA filozofia (której jeszcze nie przedstawiłaś i nie zdefiniowałaś, wszystko jeszcze w zamiarach) – możesz ich nawet nie zauważyć.
Takie wyimaginowane stawianie się na piedestale odcina nas od wszystkiego, co sie dzieje w realu. Duzy błąd w światopoglądzie czy w postawie.
W buddyzmie tybetańskim by to poprawić zalecają 100 000 pokłonów w "oczyszczeniach wstępnych" tj zanim się dostanie dalsze instrukcje.
Wytłumaczyłam to dobrze parę lat temu na GoldnLine, odszukam linka.

EDIT
Link tu: http://www.goldenline.pl/forum/1064842/ ... oklony/s/3
Uwazam, ze bardzo dobrze to wytlumaczylam, LOL . Tu naprawde moge byc dumna z siebie czy zadowolona z mojej filozofii. Tj filozofia nie moja wlasna, ale ze ja rozumiem.
Ostatnio edytowano Śr, 13 lut 2013, 14:31 przez Nina2, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Śr, 13 lut 2013, 14:32

gruba buddystów w okolicy czy jakiś młodzieżowy ruch odnowy Kościoła (zależnie od religijnych preferencji).

No tu to pojechałaś :D Jestem ateistką, żadną siłą się mnie nie zaciągnie do wiary i jakichkolwiek rzeczy powiązanych religijnie. Wystarczy kilkanaście przymusowych lat indoktrynacji w kosciele za dzieciaka.

Takie wyimaginowane stawianie się na piedestale odcina nas od wszystkiego, co sie dzieje w realu. Duzy błąd w światopoglądzie czy w postawie.

Gdzie sie stawiam na piedestale? Mam swiadomosc swoich slabosci ;]


yyyy czekolada nie zdrowa?

Myślisz,ze te wszystkie zalety czekolady to prawda, a nie kolejna marketingowa bujda? Ja bym nie ufała, przeciez teraz wszedzie wali się tony chemii. No ale moze to chociaz lzejsze uzaleznienie niz alko czy palenie. A juz na pewno zdecydowanie tańsze.
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Śr, 13 lut 2013, 14:45

Andegavennia napisał(a):No tu to pojechałaś :D Jestem ateistką, żadną siłą się mnie nie zaciągnie do wiary i jakichkolwiek rzeczy powiązanych religijnie. Wystarczy kilkanaście przymusowych lat indoktrynacji w kosciele za dzieciaka.



(I****** edit ze wzgledu na Amelie). Wiem, sorry, trzeba byc kulturalnym, moge to wykreslic, tylko tak mi sie pomyslalo.)
Budyzm to wlasnie filozofia dla ateistow. "Religia" bez Boga. A przy tym wysoka duchowosc - do zdobywania krok po kroku, zaczyna kazdy od swojego poziomu.
No wlasnie, przyklad nadecia. Nic o tym nie wiem, ale odrzucam z gory, bo "ja wiem lepiej", czy mnie niegodne, bom na piedestale...
No coz, nic nie jest obowiazkowe, mozesz szukac dalej.
Ostatnio edytowano Śr, 13 lut 2013, 23:27 przez Nina2, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Śr, 13 lut 2013, 14:49

Andegavennia napisał(a):Myślisz,ze te wszystkie zalety czekolady to prawda, a nie kolejna marketingowa bujda?
mnie interesuje skład chemiczny, marketing jeśli już tylko z technicznego punktu wiedzenia ;) ... no i mam szacunek do wielowiekowej tradycji.

Osobiście akurat "ze słodyczy to najbardziej lubię śledzie " :roll: , ale ja też nigdy skłonności depresyjnych nie miałam.
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Śr, 13 lut 2013, 14:56

Duchowość, czy z bogiem/bogami czy bez, jest zbyteczna. Przykład fiński-spróbuj tam kogos przekabacić na coś takiego. A są to bardzo fajni ludzie, da sie pogadać jak równy z równym, mądrzy (patrz wyniki szkolne dzieci z Finlandii w porownaniu z PL itp), rozsądni (zanim doprowadzą u siebie do Grecji, zastanowią się 500 razy i zawczasu wprowadzą odpowiednie modyfikacje), twórczy. Da się więc bez, i to jak.

mnie interesuje skład chemiczny,

A sztuczne składniki, wypelniacze i rozne EEE dorzucane po cichutko to nie chemia ;) ?


ale ja też nigdy skłonności depresyjnych nie miałam.

Moze to dlatego,ze z tego co czytałam nie miałaś nigdy problemów z matematyką :P Ja miałam. Od tego się zaczęło, upraszczając. I choć dziś nie widać związku, moge powiedziec, ze bark zdolności ścisłych bardzo zaważył na moim życiu...
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Śr, 13 lut 2013, 15:06

Andegavennia napisał(a):A sztuczne składniki, wypelniacze i rozne EEE dorzucane po cichutko to nie chemia
przecież nikt nie każe Ci kupować produktów z "E" ... a nawet możesz zrobić czekoladę w domu, ja nie robię bo nie lubię, ale masę innych rzeczy robię i dzięki temu omijam w dużym stopniu "E" i inne zbędne dodatki.
Zresztą prawda, jest taka, że zdrowy odporny organizm całkiem dobrze radzi sobie z toksynami, więc jeśli skupisz się na wzmacnianiu odporności, to "e" nie będzie Ci tak straszne (broń Boże nie utożsamiać wzmacniania odporności ze spożywaniem Actimela 8-) )

Andegavennia napisał(a):Moze to dlatego,ze z tego co czytałam nie miałaś nigdy problemów z matematyką
ciekawa teoria ;)
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Śr, 13 lut 2013, 15:17

Do matematyki nie trzeba miec "zdolnosci" czy "talentow" ale logike. Tam wszystko ma byc zrozumiale juz dla dziecka, a na dobrze zrozumianej i opanowanej bazie dorzuca sie nastepne konstrukcje matematyczne i pojecia.
Nadrobic braki (opanowac tabliczke mnozenia) mozna w kazdej chwili.
Wygodniej wlasne zaniedbania i dziury w wyksztalceniu tlumaczyc "brakiem talentu"? I byc "humanistyczna" bo tam moze zaakceptuja moje wodolejstwo?

Dalekiej Finlandii nie znam, kazdy najpierw patrzy co wokol niego. Tez potrafie pogadac z kazdym ( i zauwaze kto madrzejszy i wtedy z szacunkiem moge mu postawic swoje pytania i dostane odpowiedz).
Takze co do ekonomii, kazdy najpierw interesuje sie wlasna kieszenia, a nie calego kraju (na ktora wielkiego wplywu nie mam).
Ostatnio edytowano Śr, 13 lut 2013, 15:24 przez Nina2, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Śr, 13 lut 2013, 15:21

Zresztą prawda, jest taka, że zdrowy odporny organizm całkiem dobrze radzi sobie z toksynami,

No właśnie. Zdrowy ;)

Zapomniałam o tej domowej czeko, bo mnie to już i tak nie uratuje.

Actimel to zuo haha :twisted:

Nina Ciebie juz nie komentuje bo sie nie da :D
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Śr, 13 lut 2013, 15:24

yyy no ja jestem takim dziwnym matematykiem, który ma problemy z tabliczką mnożenia czy z prostym dodawaniem, za to z całkami kiedyś szło mi świetnie ^^ ... notoryczny problem w szkole z matmy, to były błędne wyniki obliczeniowe, zadanie dobrze, wzory wyprowadzone koncertowo, w ostatniej linijce błąd rachunkowy eh.
Do dziś mam takie problemy, np. myślę 6 a napisze 9, potem za cholerę nic mi się nie zgadza, albo ostatnio numerowałam strony wniosku, 2 szt oryginał i kopia - niby banalna rzeczy ale ja- oczywiście nie mogłam się ich doliczyć- oczywiście różnica jednej strony która pominęłam 42 - 44, brak 43 :twisted: i godzina w plecy z szukaniem tego głupiego błędu.
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Andegavennia » Śr, 13 lut 2013, 15:32

Do liceum nie miałam problemów z matmą. W liceum-nie było tak, że z niczym nie dawałam rady, miałam nawet dobre oceny, ale matma zajmowała mi w pewnym momencie połowę czasu na całą naukę (druga polowa tego czasu szła na WSZYSTKIE pozostale przedmioty, wiec....;]). Chciałam zorzumiec, chcialam sie nauczyc, chciałam być genetykiem tak w ogóle, ale LIPA. Jest coś takiego jak umysł ścisły, i ktoś kto mówi, ze umysly niescisle to po prostu lenie, ktorym sie nie chcialo uczyc, jest z błędzie.

ALe za to dostrzegam piekno i śpiewność języków, a nie wszyscy mają tę zdolność :P
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2694
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Nina2 » Śr, 13 lut 2013, 15:37

Andegavennia napisał(a):Duchowość, czy z bogiem/bogami czy bez, jest zbyteczna.

Tu sie mylisz. Do prawidlowego rozwoju (a tylko wtedy nie mam blokad i wynikajacego z nich poczucia zmarnowanego zycia) musze sie rozwijac we wszystkich kierunkach.

Krzysiu, moja "pramida Masłowa" jest pełnym kołem 360° moich potrzeb, które muszę prawidłowo zaspokajać. I te 4 główne kierunki na nim to moje potrzeby materialne (dla ciała: dach nad głową, pożywienie, odzież) , intelektualne (stały rozwój wiedzy, na szczęście dzisiaj mam internet),
emocjonalne (tylko jedna: kochać i być kochanym) i DUCHOWE (!) tj rozumieć coraz lepiej i kim ja jestem i jak działa wszechświat (mieć system tłumaczący wszystko).

Ale co do Andegawenni, to chyba sama nie wie, czego chce. Więc marudzi.

Spiewnosc jezyka: rosyjskiego w poezji czy francuskiego na codzien - dostrzegam rowniez, ale "to mi jesc nie da". Dostrzegam tez piekno przyrody, pejzazu itp - to zwieksza moj zachwyt nad swiatem i cieszenie sie zyciem.
Avatar użytkownika
Nina2
 
Posty: 3886
Dołączył(a): Pn, 15 paź 2012, 23:00
Lokalizacja: Francja / K / 50+ Wszystko co tu piszę, jest moją prywatną opinią.
Płeć: K

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Krzyś » Śr, 13 lut 2013, 15:41

Andegavennia napisał(a):Moze to dlatego,ze z tego co czytałam nie miałaś nigdy problemów z matematyką :P Ja miałam. Od tego się zaczęło, upraszczając. I choć dziś nie widać związku, moge powiedziec, ze bark zdolności ścisłych bardzo zaważył na moim życiu...
Ciekawa teoria - a w dodatku również w moim przypadku prawdziwa. Matematyki nie cierpię - niestety z wzajemnością. Obopólna niechęć zaczęła sie w pierwszej klasie podstawówki, kiedy to były jakieś zadania na czas i mi żaden z trzech przykładów nie wyszedł dobrze ): dostałem wskutek tego pierwszą tróję w życiu (chyba za to, że chociaż czas miałem dobry...). Od tamtego czasu z matematyką mi nie po drodze ): choć czasami naprawdę by się przydała.
Avatar użytkownika
Krzyś
 
Posty: 1919
Dołączył(a): Wt, 25 lip 2006, 23:00
Lokalizacja: Lublin / M / 32 / zdiagnozowany
Płeć: M

Re: Poczucie zmarnowanego życia

Postprzez Kropka » Śr, 13 lut 2013, 16:09

Myślę że talent językowy może być całkiem użyteczny, taki tłumacz przysięgły, całkiem nie zły fach i jak ktoś lubi języki to chyba przyjemny? ... czytasz pisma w obcych językach i dobierasz słowa po polsku do nich i jeszcze ci za to płacą.

Ja talentu językowego nie mam, x lat nauki, x lat wyjazdów, dalej wysławiam się jak kaleka... kij jeszcze z tym wysławianiem, bo to to jakoś przemyślę, przygotuję się, z rozumieniem jest prawdziwy problem, oglądając TV niby rozumiem, przetłumaczyć pisany tekst mogę, ale w rozmowie, kiedy trzeba wchodzić w interakcje, normalny debil ze mnie.

ps
Andegavennia napisał(a):No właśnie. Zdrowy
zdrowie nie spada z nieba, trzeba o nie dbać i na nie pracować, ja "z domu" wcale wysokiej odporności nie wyniosłam, wręcz odwrotnie - całe dzieciństwo podtruwano mnie lekami, bo mamusi moja ma zamiłowanie do konowałów.
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.
Avatar użytkownika
Kropka
 
Posty: 2227
Dołączył(a): Cz, 29 gru 2011, 00:00
Płeć: K

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum otwarte dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości