Nastrój

To forum przeznaczone jest głównie dla osób dorosłych z ZA i pokrewnymi zaburzeniami.

Chat irc (freenode): #aspi.net.pl (bramka www) (godzina 20:30)
Skype: WideŁokonferencja (Soboty@21:00)

Re: Nastrój

Postprzez Mruczanka » Wt, 26 wrz 2017, 23:06

Dobre porównanie Amelio, imponujące :good:
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 4275
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » So, 28 paź 2017, 14:54

Nakrzyczenie dziś rano na mnie przez tatę poskutkowało tym, że nie jestem zdolny, by cokolwiek dzisiaj robić. Zaciął się ekspres i tata zawołał mnie o małą pomoc, pomogłem, ale ponoć nie dokładnie tak, jak on tego oczekiwał (ubzdurał sobie coś, nie wiem co...). Poradziłby sobie sam, ale trzeba było mnie zawołać, by na kimś wyładować złość na ekspres, odmawiający zrobienia kawy... Potem mama z podobną akcją wyskoczyła, nie mam już sił. Łażę, snując się po domu, jak kundel sprany kijami. To jest właśnie - nieproporcjonalnie boleśnie odbieram drobne krzyki na mnie.

___________

EDYCJA:

Aha, bo można by pomyśleć, że nadopiekuńczość rodziców, o jakiej piszę w innym wątku, z ich surowością, się wykluczają, ale tu chodzi o coś innego. O robienie gdzieś do 20 roku życia wszystkiego za mnie i robienie mi awantur o próby usamodzielnienia się. Czyli jak widać w nadopiekuńczości może występować surowość, one się nie wykluczają.

___________

Tak sobie myślę, jako że w sąsiednim wątku pytam o pracę, gdzie ja się w ogóle nadaję? Przecież wszędzie jest tak, że się jedzie po takim zamiataczu podług. I to może być tak, że jest to zajęcie-przykrywka dla zupełnie innej roli: pomyśli sobie taki pracodawca - po co mam wyładowywać nerwy na żonie i dzieciach, jak zatrudnię sobie takiego parobka, na którym się wyżyję?

Idę zażyć coś na uspokojenie, by się uciszyć, bo ze złości mam sobie ochotę wbić nuż w serce. Selekcja naturalna - kto się nie potrafi dopasować, cierpi zbytnio z tego powodu, tego nawet nie trzeba sprzątać, wystarczy, że się go doprowadzi do takiego stanu, sam to zrobi. I chyba kiedyś nie wytrzymam.
Ostatnio edytowano So, 28 paź 2017, 15:03 przez Damazy, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez Mruczanka » So, 28 paź 2017, 17:59

Osiągnąłeś swój limit, co?
Twoi rodzice chyba naprawdę są jacyś wampiryczni - sorry, ale czy oni wiedzą jak Ty się czujesz? Chyba nie :?
Przestań się zamartwiać, po prostu się stamtąd wyprowadź i zostaw ich samych sobie :evil:
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 4275
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Amelia » So, 28 paź 2017, 18:00

Damazy napisał(a):Przecież wszędzie jest tak, że się jedzie po takim zamiataczu podług. I to może być tak, że jest to zajęcie-przykrywka dla zupełnie innej roli: pomyśli sobie taki pracodawca - po co mam wyładowywać nerwy na żonie i dzieciach, jak zatrudnię sobie takiego parobka, na którym się wyżyję?

Nie wszędzie. Pracowałam w czasie studiów jako kelnerka, pokojówka, sprzątaczka i opiekunka do dziecka i traktowano mnie z szacunkiem. A w tym samym czasie w pracy asystentki w biurze już nie bardzo, więc szybko zrezygnowałam. I też nawet jeszcze kilka lat temu, w pracy na wyspecjalizowanym stanowisku, potraktowano mnie tak jak piszesz.
Więc nie ma reguł. I nie traktuj tego swojego przekonania jako wymówki, żeby nie spróbować.
Ostatnio edytowano So, 28 paź 2017, 18:16 przez Amelia, łącznie edytowano 3 razy
Amelia
 
Posty: 5482
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Nastrój

Postprzez Damazy » N, 29 paź 2017, 12:57

W ostatnim czasie daje się zauważyć, że mojemu tacie jest głupio i chyba ma wyrzuty sumienia wobec mnie. Wpierw mnie było bardzo przykro, a teraz jemu.

Mruczanka napisał(a):Twoi rodzice chyba naprawdę są jacyś wampiryczni - sorry, ale czy oni wiedzą jak Ty się czujesz? Chyba nie :?


Najwidoczniej dowiadują się o tym, kiedy już jest za późno i nieuświadomiony cios już został zadany. Ale jest i druga strona medalu, pozytywne uczucia - wyrzuty z ich strony, przebaczenie z mej. Naturalnie, mogę postarać się o zmianę obecnego układu, ale też, jak opisywałem gdzie indziej, mam z tym problemy. Choć pewnie zmęczyłem wszystkich swym obszernym tam w tym wątku rozpisaniem. :/ Jednak dzisiaj czuję, jakby były święta - czemu? chyba dlatego, że jeśli kiedyś byłem z ludźmi razem, to we święta; a przez cały rok tylko firma i firma... To pewnie dlatego nie umiemy się jako rodzina miło do siebie odnosić, bądź też bywają takie momenty, że się tu poprawię.

Mruczanko miła, żeby być obiektywnym, należałoby wziąć pod uwagę, ile oni się ze mną w życiu też musieli użerać i nadal niejedno znoszą. Też wyjdę, wrócę nietrzeźwy, za późno... I jest na to lekarstwo, lepsze relacje międzyludzkie, bo nie mam wtedy takiego ciśnienia, żeby odreagowywać. Ale co zrobisz w tej trudnej rzeczywistości, większość w Polsce ma ciężko finansowo i w zasadzie się nie dziwię, że rodzice napierają na firmę, bo gdy takie coś zaniedbasz, pojawi się konkurencja i leżysz do miesiąca na dole finansowym, wreszcie można zbankrutować. Tam - wiadomo - można iść gdzieś do zakładu pracować, tylko jest takie stare i dobre powiedzenie, że starych drzew się nie przesadza, i rodzice całe życie pod kątem firmy, więc... to nie takie proste.

Dobra, nic się nie stało. Wszystko przetrwamy - piszę tak po trochu myśląc o nas-mojej rodzinie, po trochu myśląc o nas Aspikach, także oprócz pewnych osób na forum, zaprzyjaźniony kolega z realu mi bardzo pomógł.

Amelia napisał(a):Nie wszędzie. Pracowałam w czasie studiów jako kelnerka, pokojówka, sprzątaczka i opiekunka do dziecka i traktowano mnie z szacunkiem. A w tym samym czasie w pracy asystentki w biurze już nie bardzo, więc szybko zrezygnowałam. I też nawet jeszcze kilka lat temu, w pracy na wyspecjalizowanym stanowisku, potraktowano mnie tak jak piszesz.
Więc nie ma reguł. I nie traktuj tego swojego przekonania jako wymówki, żeby nie spróbować.


Wezmę to pod uwagę. :good: A nawiasem, ogólnie w naszej relacji - miło z Twojej strony.
Ostatnio edytowano N, 29 paź 2017, 13:01 przez Damazy, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 725
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Nastrój

Postprzez bou » N, 29 paź 2017, 16:02

Damazy napisał(a):W ostatnim czasie daje się zauważyć, że mojemu tacie jest głupio i chyba ma wyrzuty sumienia wobec mnie. Wpierw mnie było bardzo przykro, a teraz jemu.

Mruczanka napisał(a):Twoi rodzice chyba naprawdę są jacyś wampiryczni - sorry, ale czy oni wiedzą jak Ty się czujesz? Chyba nie :?


Najwidoczniej dowiadują się o tym, kiedy już jest za późno i nieuświadomiony cios już został zadany. Ale jest i druga strona medalu, pozytywne uczucia - wyrzuty z ich strony, przebaczenie z mej. Naturalnie, mogę postarać się o zmianę obecnego układu, ale też, jak opisywałem gdzie indziej, mam z tym problemy. Choć pewnie zmęczyłem wszystkich swym obszernym tam w tym wątku rozpisaniem. :/ Jednak dzisiaj czuję, jakby były święta - czemu? chyba dlatego, że jeśli kiedyś byłem z ludźmi razem, to we święta; a przez cały rok tylko firma i firma... To pewnie dlatego nie umiemy się jako rodzina miło do siebie odnosić, bądź też bywają takie momenty, że się tu poprawię.

Mruczanko miła, żeby być obiektywnym, należałoby wziąć pod uwagę, ile oni się ze mną w życiu też musieli użerać i nadal niejedno znoszą. Też wyjdę, wrócę nietrzeźwy, za późno... I jest na to lekarstwo, lepsze relacje międzyludzkie, bo nie mam wtedy takiego ciśnienia, żeby odreagowywać. Ale co zrobisz w tej trudnej rzeczywistości, większość w Polsce ma ciężko finansowo i w zasadzie się nie dziwię, że rodzice napierają na firmę, bo gdy takie coś zaniedbasz, pojawi się konkurencja i leżysz do miesiąca na dole finansowym, wreszcie można zbankrutować. Tam - wiadomo - można iść gdzieś do zakładu pracować, tylko jest takie stare i dobre powiedzenie, że starych drzew się nie przesadza, i rodzice całe życie pod kątem firmy, więc... to nie takie proste.

Dobra, nic się nie stało. Wszystko przetrwamy - piszę tak po trochu myśląc o nas-mojej rodzinie, po trochu myśląc o nas Aspikach, także oprócz pewnych osób na forum, zaprzyjaźniony kolega z realu mi bardzo pomógł.

Amelia napisał(a):Nie wszędzie. Pracowałam w czasie studiów jako kelnerka, pokojówka, sprzątaczka i opiekunka do dziecka i traktowano mnie z szacunkiem. A w tym samym czasie w pracy asystentki w biurze już nie bardzo, więc szybko zrezygnowałam. I też nawet jeszcze kilka lat temu, w pracy na wyspecjalizowanym stanowisku, potraktowano mnie tak jak piszesz.
Więc nie ma reguł. I nie traktuj tego swojego przekonania jako wymówki, żeby nie spróbować.


Wezmę to pod uwagę. :good: A nawiasem, ogólnie w naszej relacji - miło z Twojej strony.

ja wczoraj slyszalem jak ojczym gadal z wujkiem o mnie i mnie chwalil ze dobrej muzyki slucham a wujek ze mam bardzo szerokie zainteresowania i duzo wiem i mi milo sie zrobilo
bou
 
Posty: 255
Dołączył(a): So, 23 lut 2013, 18:23
Płeć: M

Poprzednia strona

Powrót do Forum otwarte dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości