(żart Deicide'a) Deicide nie żyje

To forum przeznaczone jest głównie dla osób dorosłych z ZA i pokrewnymi zaburzeniami.

Chat irc (freenode): #aspi.net.pl (bramka www) (godzina 20:30)
Skype: WideŁokonferencja (Soboty@21:00)

(żart Deicide'a) Deicide nie żyje

Postprzez Ania1 » Cz, 3 sty 2019, 06:23

Post okazał się żartem użytkownika Deicide. Wiadomość o śmierci została przez niego zdementowana na forum:
Deicide w poście w wątku "Kącik dla tych którzy potrafią się cieszyć :-)" napisał(a):K*, ale zimno w tym grobie.

Pora zmartwychwstać.

Prawdą jest, że jestem ciężko uzależniony od alkoholu i pewnie rzeczywiście odebrał mi on w grudniu i styczniu sporo zdrowia i czasu życia. Piłem około miesiąc i baaaaardzo blisko było, aby tak się stało, jak to opisałem. Pewnie chciałem odczynić urok. Jeśli napiszę, że umarłem, może nie umrę. Mam też sporo narcyzmu i błazeństwa w sobie, zawsze chciałem sfingować swoją śmierć, a nie ma lepszego momentu niż 33 rok życia, jak Jezus. (...)
Trochę dalszych szczegółów zostało zawartych także w innym wątku, "Kto chla ze mną w sylwestra? Trzecia edycja; 2018!".

Poniżej pierwotna treść posta:
Ania1 napisał(a):Z głębokim żalem i smutkiem zawiadamiam, że w tym roku Wasz kolega Deicide nie przeżył swojej "imprezy". Od lat rozpaczliwie zmagał się z chorobą alkoholową i swoimi autystycznymi ograniczeniami. Było bardzo prawdopodobne, że kiedyś przesadzi. :( Podobno od połowy grudnia pił bez przerwy mocne trunki i niewiele jadł. Nie pojechał do domu na święta. Kiedy nie odpowiedział na życzenia noworoczne, jego matka postanowiła pojechać do Warszawy i sprawdzić, co u niego słychać. Okazało się, że nie żyje. Odszedł w wieku 33 lat. [*]
Ostatnio edytowano Pn, 11 lut 2019, 21:47 przez Krzyś, łącznie edytowano 3 razy
Ania1
 

Re: Deicide nie żyje

Postprzez TumorMózgobrejny » Cz, 3 sty 2019, 16:26

Lua aeternum ubi sanctibus, eus ita regnis omnia Sanctorum, amen.
Ostatnio edytowano Cz, 3 sty 2019, 16:26 przez TumorMózgobrejny, łącznie edytowano 1 raz
TumorMózgobrejny
 
Posty: 36
Dołączył(a): N, 9 wrz 2018, 22:09
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Damazy » Cz, 3 sty 2019, 19:03

Odebrało mi mowę... I chyba innym użytkownikom też. Mimo wszystko, wątku nie można pozostawić bez odzewu z naszej strony, wirtualnych znajomych Deicide. Dziękujemy oczywiście pani Ani za poinformowanie o zaszłej tragedii.

Ten tragiczny wypadek, jeżeli wolno tak to nazwać, pogrąża wielu z nas w żałobie oraz pokazuje w sposób dobitny, że z alkoholem nie ma żartów. Ilu spośród żartujących ludzi, jak to nie "powalczyli z wódką", i dążących do popisania się ilością spożytego alkoholu, ma świadomość, jak mało trzeba, by przesadzić i przyjąć śmiertelną dawkę? Wszyscy jakoś zrozumieli, że narkotyki zabijają. Niestety w przypadku alkoholu działa jakieś głupie wyparcie z psychiki, gdyż w istocie ten do narkotyków się zalicza.

@TumorMózgobrejny, jak rozumiem, taki styl postu wynika z Twojej faktycznej religijności, o której nam nie omieszkałaś sporo wspomnieć.
Ostatnio edytowano Cz, 3 sty 2019, 20:52 przez Damazy, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Literówka - Damazy
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 1089
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez qw321 » Cz, 3 sty 2019, 19:45

Tak, mnie odebrało mowę. Nie wiem co napisać. Jest mi ogromnie przykro, bardzo mnie to boli.
Avatar użytkownika
qw321
 
Posty: 2617
Dołączył(a): So, 10 sie 2013, 07:00
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Mruczanka » Pt, 4 sty 2019, 00:42

To tak naprawdę?! :shock:
...
Błagam, niech ktoś zajmie się jego kotami!!!
.
.
.
Ja prdl, nie wiem co napisać (pustka w myślach)
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 5922
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Horka » Pt, 4 sty 2019, 17:51

Mam nadzieję, że to głupi żart. Ogromną, ogromną nadzieję.
K...
Deicide, weź napisz, że to żart!

Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Nie wiem, co napisać. Jezu, jakie to jest nieskończenie przykre. Przecież przez ostatnie miesiące pił mniej, wziął te koty, myślałam, że może uda mu się wyjść na prostą, przestanie się miotać.
Cholera, chłopak taki talent literacki zmarnował...

Co z kotami? Jest potrzebna jakaś pomoc, żeby się nimi zająć?

...

Panie, świeć Jego duszy.
Ostatnio edytowano Pt, 4 sty 2019, 17:53 przez Horka, łącznie edytowano 1 raz
Kochajmy zwierzomorkowce!

"Ach, skrzydłem stała się tęsknota, / Spoistem, miękkiem / czarnem..." M. P-J.
Avatar użytkownika
Horka
 
Posty: 442
Dołączył(a): Wt, 8 sie 2017, 22:49
Lokalizacja: Գեղամա լեռնաշղթա
Płeć: K

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Ania1 » Pt, 4 sty 2019, 19:16

To prawda. 7-mego stycznia jest pogrzeb w jego rodzinnej miejscowości.
Horka napisał(a):Co z kotami? Jest potrzebna jakaś pomoc, żeby się nimi zająć?


Brytyjczyk pewnie wróci do hodowli, kotkę biorą do siebie rodzice Deicide.
Ania1
 

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Horka » Pt, 4 sty 2019, 19:46

Dziekuję za wiadomość.

Przykro mi, że jest prawdziwa.

Dobrze, że kotami ma się kto zająć.
Kochajmy zwierzomorkowce!

"Ach, skrzydłem stała się tęsknota, / Spoistem, miękkiem / czarnem..." M. P-J.
Avatar użytkownika
Horka
 
Posty: 442
Dołączył(a): Wt, 8 sie 2017, 22:49
Lokalizacja: Գեղամա լեռնաշղթա
Płeć: K

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Solve2001 » So, 5 sty 2019, 13:26

Dziś skończyłby 34 lata

Świeć panie nad jego duszą [*]
Solve2001
 
Posty: 28
Dołączył(a): N, 9 gru 2018, 21:39
Płeć: K

Re: Deicide nie żyje

Postprzez nonkan » So, 5 sty 2019, 20:07

Napisał 4850 postów, czyli obecnie 2.58% wszystkich postów (ponad jedną czterdziestą) i zajmuje obecnie piąte miejsce w klasyfikacji na osobę piszącą najwięcej postów na tym forum. Odeszła osoba, która bardzo dużo udzielała się na forum.
nonkan
 
Posty: 6706
Dołączył(a): So, 23 sie 2014, 19:44
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez leśna » Wt, 8 sty 2019, 01:19

Cholera. Wielka szkoda.
Avatar użytkownika
leśna
 
Posty: 1485
Dołączył(a): Śr, 29 lip 2015, 00:34
Płeć: K

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Wrotek » Wt, 8 sty 2019, 11:16

Bardzo smutna wiadomość.
Złapaliśmy czarownice, czy możemy je spalić?
Avatar użytkownika
Wrotek
 
Posty: 1874
Dołączył(a): Cz, 30 mar 2017, 22:13
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez kompowiec » Cz, 10 sty 2019, 17:29

Ja byłem pewny że to tak się skończy, sam mam wystarczające doświadczenia w rodzinie z alkoholem i.. nie tknąłbym go nawet pod groźbą kary śmierci.
kompowiec
 
Posty: 1856
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez ktos » Cz, 10 sty 2019, 17:52

No rozumiem, współczuję jego rodzinie. Szkoda że go taki marny los spotkał. Wiem jak bardzo alkohol potrafi niszczyć organizm, dlatego osobiście nigdy go nie tknę.
ktos
 

Re: Deicide nie żyje

Postprzez spacecadet » So, 12 sty 2019, 13:32

Zastanawiam się, bo nie mogę przestać o tym myśleć, czy my na forum mogliśmy jakoś temu zapobiec, wesprzeć, pomóc temu człowiekowi. Był On tutaj długo, jak zostało wyżej wspomniane - udzielał się bardzo dużo. Są tutaj tacy, którzy poznali go osobiście, ja nie, więc nie będę się wypowiadał, próbował stwierdzić co zaważyło na tym że poszedł w ten destrukcyjny trip, jakie miał ku temu predyspozycje, skłonności.

Powiem tylko, że samotność jest zabójcza.
Ostatnio edytowano So, 12 sty 2019, 13:33 przez spacecadet, łącznie edytowano 1 raz
Mogę być Twoim najlepszym przyjacielem - albo najgorszym wrogiem. Wybór należy do Ciebie :)
Avatar użytkownika
spacecadet
 
Posty: 251
Dołączył(a): So, 1 paź 2016, 14:09
Lokalizacja: Mysiadło
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez nonkan » So, 12 sty 2019, 20:56

Ja jestem bardzo samotny i nie piję alkoholu w ogóle. Nie chcę zaczynać pić, nawet w umiarkowanej ilości. Szkoda zdrowia i pieniędzy na alkohol. Moja samotność aż tak bardzo nie boli, może zadowoliłoby moją psychikę to, gdybym miał w domu osobę z typowym ASD czy przewlekłą schizofrenią, a wynika na to, że nawet siostra jest neurotypowa (i ja sam nie mam typowego ZA). Brak przyjaciół czy nawet znajomych nie boli mnie jakoś bardzo, gorszy jest brak żony, ale wolałbym już celibat do końca życia niż małżeństwo z niepodobną do mnie kobietą (pełnosprawną, bez większych zaburzeń psychicznych).
nonkan
 
Posty: 6706
Dołączył(a): So, 23 sie 2014, 19:44
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez leśna » So, 12 sty 2019, 22:19

spacecadet napisał(a):Zastanawiam się, bo nie mogę przestać o tym myśleć, czy my na forum mogliśmy jakoś temu zapobiec, wesprzeć, pomóc temu człowiekowi. Był On tutaj długo, jak zostało wyżej wspomniane - udzielał się bardzo dużo. Są tutaj tacy, którzy poznali go osobiście, ja nie, więc nie będę się wypowiadał, próbował stwierdzić co zaważyło na tym że poszedł w ten destrukcyjny trip, jakie miał ku temu predyspozycje, skłonności.

Powiem tylko, że samotność jest zabójcza.


Myślę, że na forum miał swoje miejsce a także wsparcie i pewną akceptację. A z chorobą alkoholową jest ciężka sprawa, nawet będąc blisko trudno pomóc. Nie sądzę, byśmy mogli temu zapobiec.
Avatar użytkownika
leśna
 
Posty: 1485
Dołączył(a): Śr, 29 lip 2015, 00:34
Płeć: K

Re: Deicide nie żyje

Postprzez spacecadet » Pn, 14 sty 2019, 01:40

No cóż, niektórzy znają przepis na długie i szczęśliwe życie z asp, ale trzymają go dla siebie tylko patrząc jak kolejne słabe jednostki nie wytrzymują.
Mogę być Twoim najlepszym przyjacielem - albo najgorszym wrogiem. Wybór należy do Ciebie :)
Avatar użytkownika
spacecadet
 
Posty: 251
Dołączył(a): So, 1 paź 2016, 14:09
Lokalizacja: Mysiadło
Płeć: M

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Esclarmonde » Śr, 23 sty 2019, 00:43

O cholera :( [*]

Ale podepnę się pod słowa Damazego- alko niszczy i jest tragicznie bagatelizowane w tym kraju. Takie "heheszki" gówniażerii, "napij się z nami bo wypada". Sporo już widziałam tych konsekwencji picia na oddziale wewnętrznym.

Przykra wiadomość. Bardzo :(
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 691
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Deicide nie żyje

Postprzez Kris » Pn, 11 lut 2019, 13:41

Smutno. Sporo moim pisaliśmy.

Jak nie żyje jak żyje.
Ostatnio edytowano Pn, 11 lut 2019, 13:42 przez Kris, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Kris
 
Posty: 1034
Dołączył(a): Śr, 28 paź 2009, 00:00
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: M

Re: (żart Deicide'a) Deicide nie żyje

Postprzez Krzyś » Pn, 11 lut 2019, 21:48

Wyedytowałem pierwszy post tematu (i tytuł wątku), jako że okazał się żartem użytkownika Deicide. Wiadomość o śmierci została przez niego zdementowana na forum:
Deicide w poście w wątku "Kącik dla tych którzy potrafią się cieszyć :-)" napisał(a):K*, ale zimno w tym grobie.

Pora zmartwychwstać.

Prawdą jest, że jestem ciężko uzależniony od alkoholu i pewnie rzeczywiście odebrał mi on w grudniu i styczniu sporo zdrowia i czasu życia. Piłem około miesiąc i baaaaardzo blisko było, aby tak się stało, jak to opisałem. Pewnie chciałem odczynić urok. Jeśli napiszę, że umarłem, może nie umrę. Mam też sporo narcyzmu i błazeństwa w sobie, zawsze chciałem sfingować swoją śmierć, a nie ma lepszego momentu niż 33 rok życia, jak Jezus. (...)
Trochę dalszych szczegółów zostało zawartych także w innym wątku, "Kto chla ze mną w sylwestra? Trzecia edycja; 2018!".
Pozdrowienia,
Krzyś
Avatar użytkownika
Krzyś
 
Posty: 1796
Dołączył(a): Wt, 25 lip 2006, 23:00
Lokalizacja: Lublin / M / 32 / zdiagnozowany
Płeć: M

Re: (żart Deicide'a) Deicide nie żyje

Postprzez leśna » Cz, 14 mar 2019, 23:53

Jakoś mnie ten żart nie śmieszy.
Avatar użytkownika
leśna
 
Posty: 1485
Dołączył(a): Śr, 29 lip 2015, 00:34
Płeć: K


Powrót do Forum otwarte dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości