Czy jestem "aspim"?

To forum przeznaczone jest głównie dla osób dorosłych z ZA i pokrewnymi zaburzeniami.

Chat irc (freenode): #aspi.net.pl (bramka www) (godzina 20:30)
Skype: WideŁokonferencja (Soboty@21:00)

Czy jestem "aspim"?

Postprzez bonbon25 » So, 28 sty 2017, 10:54

Hej. Moze zacznę od tego, że sporo czytałam kiedyś o autyzmie i ostatnio trafiłam na jakiejś stronie na ZA i od tamtego czasu zaczęło mnie to interesować. W ogóle zastanawiam się czy jest możliwe, żebym to miała, bo wiele opisów przypomina mi mnie. Bardzo mnie to intryguje i poniekąd odnajduję siebie w tych opisach, bo w sumie odkąd pamiętam byłam "dziwna" i izolowałam się od dzieci, potem od ludzi. Nawet pamiętam, że kiedyś moja babcia stwierdziła, że jestem jakaś dziwna i małomówna w dzieciństwie, no i kazała rodzicom zawieźć mnie do psychologa, ale do wizyty nie doszło. W ogóle w dzieciństwie często spędzałam dużą część dnia na dworze i bardzo interesowała mnie przyroda. To mnie tak jakby trochę pochłaniało. Zbierałam non stop jakieś kamienie, odwracałam kwiatki i bawiłam się, że to są lalki w sukniach. Wnikałam w szczegóły tych kwiatków. Tak samo dziwnie bawiłam się lakierami do paznokci - że niby to są lalki. Lalkami bawiłam się rzadziej. Fakt faktem, że zawsze miałam taki swój świat. Potem pochłaniały mnie konie, to trwało kilka lat. Malowałam je bez przerwy, grałam w gry tylko o koniach, czytałam ksiażki tylko o tym, wszystko sprowadzało się do tego. Znałam wtedy dużo ras koni, no i ich charakterystyki, a miałam może z 7lat. Potem to samo - ale przerzuciłam się na ryby. Kiedy poszłam do liceum tak pochłaniała mnie biologia i medyczne tematy. Zawsze zaniedbywałam inne przedmioty na rzecz biologii i dużo z niej wiedziałam, często opowiadałam o niej znajomym, rodzicom, uczyłam się wszystkich najmniejszych szczegółów, potrafiłam przesiedzieć cały dzień nad książkami od kiedy wstałam do pójścia spać, i nie wychodzić wcale z pokoju, tylko po picie ewentualnie i tak kilka dni z kolei, ale na lekcji i tak nigdy nie byłam aktywna. Potrafię zapamiętywać dziwne, trudne nazwy procesów, leków, które innym wypadają z głowy. Tylko chociaż pamiętam bardzo dużo szczegółów to ogół tak jakby zaczyna mi uciekać. Do tej pory mam ogromny problem z "uzewnętrznianiem się". Na studiach też uczę się wiecęj, niż jest wymagane do zaliczeń (jeśli chodzi o to co mnie interesuję, bo z reszty nie uczę się w sumie wcale), ale mi to wcale nie przeszkadza, w sumie lubię być sama i czytać. Czuję się dziwna, bo nie potrafię się otworzyć, ograniczam kontakty z ludźmi i w ogóle niby się do nich przywiązuję, a zarazem nie i są mi obojętni. Kolejna sprawa to to, że chyba jestem aseksualna. A kiedy jakiś facet zaczyna ze mną flirtować to czuję tak jakby coś dziwnego się ze mną działo, coś czego nie chcę i jest mi to obojętne. Mam wrażenie, że jestem jakaś "inna emocjonalnie", niż inni ludzie. Mam też coś w rodzaju nadwrażliwości na wysokie dźwięki, i w ogóle denerwuje mnie np.zegarek, jak ktoś stuka palcami o stolik w sali to też nagle narastają we mnie w środku takie nerwy, że mam ochotę krzyknąć, by przestał, albo podejść i mu przywalić. Np. w kościele jak jest dużo ludzi to też to jest dla mnie istna męka tam przestać tę godzinę, bardzo mnie męczy ta ilość ludzi, dźwięków, ruchów, itd. W ogóle to raczej nie odzywam się do ludzi (na pewno nie pierwsza), mam problem z podtrzymaniem rozmowy. Mam specyficzne poczucie humoru, a często śmieszą mnie rzeczy, które inni uważają za normalne, a nawet poważne. Mam w ogóle specyficzne poczucie humoru. Często mówię coś w rodzaju sarkazmu, a inni odbierają to całkiem serio i potem muszę się im tłumaczyć jak np. urażę ich nie wiadomo czym. Fakt, że jestem szczera do bólu. Nie umiem rozmawiać "o pogodzie", nienawidzę pytania "co tam u ciebie?" i to jest dla mnie najtrudniejsze pytanie. Nigdy nie utrzymuję kontaktu wzrokowego. Czasem tylko z ludźmi, których znam od lat, ale też tylko na chwilkę. Nie umiem na dłużej tak jakby i uciekam wzrokiem mimowolnie. Ale za to lubię przeprowadzać rozmowy na temat nauki, szczególnie medyczne, o biologii, albo takie "głębokie rozmowy". W tym odnajduję się dużo lepiej. W grupie nie odzywam się w ogóle, siedzę i słucham innych, albo myślę o czymś zupełnie innym. Dlatego wielu bierze mnie za dziwaka, albo uważa, że ich olewam, a wcale tak nie jest. Zwykle naprawdę lubię te osoby. W sumie nie mam też znajomych. W tej chwili mam kontakt tylko z moją współlokatorką, jeśli chodzi o rówieśników. W ogóle otwieram się jakkolwiek tylko do kogoś kogo bardzo dobrze znam. W ogóle często mylę wyrazy - np. kompletnie i konkretnie, albo w ogóle zaimki. I używam takich "naukowych" słów. Ale nie chcę się wymądrzać. Nie wiem jak inni to odbierają. Po prostu dla mnie to tak jakby normalny wyraz. Ale często jakoś dziwnie na mnie patrzą. W ogóle czasami ludzie mnie obserwują i patrzą dłuższą chwilę, albo zadają jakieś pytania jakbym była z innej planety. Myślałam, że to się zmieni, ale nie zmienia się od dzieciństwa.. Często widzę też schematyczność wszystkiego. W ogóle mam czasem pedantyczne zachowania. Bardzo nie lubię jak ktoś się na mnie patrzy, ale sama obserwuję czasem jak ludzie się zachowują. Staram się czasem wbić w ten schemat zachowań, zrozumieć go, ale nie umiem. Jestem też bardzo wrażliwą osobą. Jak ktoś krzyczy na mnie albo podnosi głos to bardzo szybko i mocno narastają we mnie emocje, czuję jakby rozsadzały mnie od środka i często zaciskam wtedy palce, gryzę usta etc. Byłam u psychologa. Teraz już nie bywam tam. Psycholog stwierdziła, że nie mam żadnych poważnych zaburzeń, jedynie częste stany depresyjne, no i stwierdziła że "po prostu jestem dziwakiem". Że jestem inna i nawet ją bardzo dziwią moje niektóre zachowania.
Zrobiłam sobie kilka tygodni temu ten test na ZA z ciekawości i wyszło mi 41punktów. Mam nadzieję, że nie znudzi to bardzo czytelników tego posta. Czasami już mam dość tego, że nie umiem się odnaleźć i chciałabym po prostu obiektywnej opinii na ten temat.
bonbon25
 

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez kompowiec » So, 28 sty 2017, 17:31

używam takich "naukowych" słów. Ale nie chcę się wymądrzać. Nie wiem jak inni to odbierają. Po prostu dla mnie to tak jakby normalny wyraz. Ale często jakoś dziwnie na mnie patrzą

Ja często się pytam rozmówcy czy rozumie co do niego mówię w takim wypadku. Też ludzie czasami zwracają mi na to uwagę że używam zbyt trudnych słów a dla mnie są naturalne.

W ogóle to raczej nie odzywam się do ludzi (na pewno nie pierwsza), mam problem z podtrzymaniem rozmowy. Mam specyficzne poczucie humoru, a często śmieszą mnie rzeczy, które inni uważają za normalne, a nawet poważne. Mam w ogóle specyficzne poczucie humoru. Często mówię coś w rodzaju sarkazmu, a inni odbierają to całkiem serio i potem muszę się im tłumaczyć jak np. urażę ich nie wiadomo czym. Fakt, że jestem szczera do bólu.

Jak mówię "to był sarkazm" to ludzie się nie denerwują ale zamykają tak jakby (?) tj. ucina się rozmowa.

Psycholog stwierdziła, że nie mam żadnych poważnych zaburzeń, jedynie częste stany depresyjne, no i stwierdziła że "po prostu jestem dziwakiem". Że jestem inna i nawet ją bardzo dziwią moje niektóre zachowania.

Prawdopodobnie ten psycholog z bożej łaski nie słyszał o czymś takim jak ZA skoro takie rzeczy mówi.

ogólnie po tym wyczerpującym opisie myślę że możesz mieć ZA. Zgadza się tu bardzo wiele punktów.
kompowiec
 
Posty: 1680
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez Gbur » N, 29 sty 2017, 01:44

Mam nadzieję, że nie znudzi to bardzo czytelników tego posta.


Nie, bardzo dobrze się czytało.

Czasami już mam dość tego, że nie umiem się odnaleźć i chciałabym po prostu obiektywnej opinii na ten temat.


Z tego, co napisałaś większość treści stanowią objawy charakterystyczne dla ZA. Z dużym prawdopodobieństwem masz ZA.
Avatar użytkownika
Gbur
 
Posty: 828
Dołączył(a): Pt, 4 gru 2015, 18:30
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez sunycia » N, 29 sty 2017, 19:50

Ach, jakie to ciekawe, co piszesz! I ile wspólnego ze mną! Czytając, odniosłam wrażenie, że jesteśmy podobne w dużej mierze. A ile masz lat i skąd jesteś? Tak jak Ty, w grupie zwykle siedzę cicho. Tak, ja też jestem inna emocjonalnie niż inni. Ale skoro widzisz, że inni ludzie dziwnie na Ciebie patrzą, to znaczy, że nie masz problemu z odczytywaniem emocji, czyli może jesteś empatyczna, ale inaczej odczuwasz, śmieszą Cię inne rzeczy niż innych. Też nie lubię gadać o pogodzie tzw. i nie robię tego, bo to nudne i nie umiem za dużo, ja tylko konkrety i tematy które mnie interesują. Też mam pedantyczne zachowania. Duża szansa, że masz ZA, sprawdź to u specjalisty.
Avatar użytkownika
sunycia
 
Posty: 720
Dołączył(a): N, 9 paź 2016, 21:03
Lokalizacja: Poznań
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez bonbon25 » Pn, 30 sty 2017, 19:36

Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Co do tych "wielu cech wspólnych", właśnie od kiedy dowiedziałam się o tym zespole i zauważyłam u siebie wiele analogii, jakoś ciągle krążyło mi to po głowie...
Fakt, po przemyśleniu stwierdziłam, że psycholog chyba faktycznie trochę olewczo podszedł do sprawy, ale ja też nie mówiłam jej wszystkiego, także nie mogę powiedzieć, że była zła. Nie umiałam się otworzyć, no i przez tę barierę rozmawiałam z nią w sumie tylko o tych trudnościach w adaptacji do środowiska, do szkoły i o poczuciu odmienności. W sumie chciałam znaleźć sposób na to, by się lepiej zaadaptować, bo w pewnej chwili już miałam dość tego ciągłego spychania na bok przez rówieśników i traktowania jak "sztywnego wszystkowiedzącego kujona, który wszystko bierze na poważnie", którym nie jestem i co mnie bardzo denerwowało. W każdym razie psycholog stwierdził, że skoro inni tak to odbierają to być może wywyższam się przed nimi i w sumie zastanawiałam się nad tym.. Ale wszyscy powtarzają mi, że niby mam widocznie niską samoocenę i jestem przesadnie wrażliwa, nawet obcy ludzie to zauważyli i dawali mi jakieś "rady psychologiczne" - nauczycielki od biologii, instruktor od prawa jazdy.. no, sporo innych ludzi też. Także nijak mi to nie pasowało i moi najbliżsi też od razu to zanegowali..
A Wy macie zdiagnozowany ZA, tak? (o ile mogę zapytać...)
Sunycia to ciekawe, że mamy coś wspólnego. Mam 19lat. Tak, odczuwam inaczej, takie mam wrażenie. Co do empatii to sama nie wiem. Czasami mam wrażenie, że moje zrozumienie innych pochodzi raczej z oczytania, a nie z odczuwania tak jakby.. :? Co do "interesujących tematów" to zgłebiam rzeczy, które mnie interesują do szczególików, a nieinteresujące olewam i czasami to trochę problematyczne, bo tak jest też z teoretycznie ważnymi rzeczami. W ogóle ludzi mi mówią przez to, że zawsze "popadam ze skrajności w skrajność" i po przemyśleniu stwierdzam, że to w sumie prawda.
Znowu się rozpisałam, ale w sumie jestem sama z tymi myślami, nie chcę nikomu bliskiemu tego mówić, a zainteresował mnie ten temat :)
bonbon25
 

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez sunycia » Wt, 31 sty 2017, 00:47

Ale ta niska samoocena, to może się zgadzać, bo chyba w moim przypadku tak właśnie jest - jak sądziłam, że mam wysoką samoocenę, no bo po prostu wiem, że ludzie są równi, każdemu należy się szacunek, a poza tym mam wiedzę jakąś tam, jestem inteligentna, podobam się sobie generalnie, więc myślałam, że na tym polega wysoka samoocena, a chyba jednak tak nie jest, bo niedawno mówili nam na zajęciach, że jeśli ktoś ma taką postawę trochę nieśmiałą, boi się podejmować różnych działań i nie wie czy sobie z czymś poradzi, bo nigdy tego nie robił (głównie to właśnie), to może świadczyć o niskiej samoocenie. Ja np. znam języki, a myślę, że bym sobie nie poradziła w różnych sytuacjach językowo.
Ja mam diagnozę ZA, ale ustnie od specjalistki (bo pisemnie nie jest potrzebna, poza tym mam delikatnie bardzo).
Ja też olewam to, co mnie nie interesuje, a ludzi generalnie interesuje. Np. kompletnie nie znam się na filmach, nie znam amerykańskich aktorów, naprawdę mało co wiem w tych tematach. Podejrzewam, że ludzie byliby przerażeni, jak to możliwe, że tak mało wiem na te tematy.
Ja od czasu, jak się dowiedziałam, że jestem szczęśliwą posiadaczką ZA, to mam fiksację na punkcie ZA ;) Już przeczytałam parę książek, wczoraj zamówiłam kolejną - Aspergirls, śledzę to forum, poznaję Was oraz też osobiście mam do czynienia z autystami - pomagam we fundacji. Śledzę też siebie i innych trochę pod kątem ASD.
Avatar użytkownika
sunycia
 
Posty: 720
Dołączył(a): N, 9 paź 2016, 21:03
Lokalizacja: Poznań
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez bonbon25 » Wt, 31 sty 2017, 10:56

Ja też mam w sobie bardzo mocne przekonanie właśnie o równości wszystkich ludzi i o lojalności względem wszystkich. A co do samooceny to dziwnie, w sumie mam chyba podobnie jak Ty z jednej strony - w sensie doceniam to co mam - swój sposób myślenia, urodę, charakter, inteligencję. Z drugiej strony - ta niskość wynika chyba z tego, że często, bardzo często, od dzieciństwa byłam tak jakby odpychana za wyrażanie siebie, bywało, że może nie tyle naśmiewano się ze mnie, co rzucano jakieś uwagi i podsumowania bardzo mnie urażające, bardzo przykre. Nawet nie wiem dlaczego, za co to wszystko. Ja zawsze chciałam dobrze, zawsze za bardzo ufałam, byłam lojalna i szczera i inni to wykorzystywali. Ostatnio na studiach znowu próbowałam trochę więcej się odzywać do innych, sporo mnie to kosztowało i wydawało mi się, że to dosyć "bezpieczne"(?), a tymczasem sytuacja się powtarza - znowu odbierają mnie tak jak w szkole, znowu te docinki i traktowanie mnie jak z innej planety, choć nie mówię nic dziwnego, jestem życzliwa. Nigdy tego nie zroumiem. Próbuję od dziecka i nie potrafię. Ludzie traktują mnie jak kogoś "obcego", często nie potrafią mnie zrozumieć i każdy z nich robi wtedy taką charakterystyczną minę. Czasami mówią wprost, że nie rozumieją mojego spojrzenia na świat. Czasem krzyczą, że mam przestać skupiać się na szczegółach..- jak one dla mnie stanowią cała istotę czegoś, to one są ważne. Dlatego teraz mam wiekszą blokadę. Więc i niską samoocenę. Na to wychodzi. I czasami już nie mam siły.


To, co napisałaś o amerykańskich filmach faktycznie jest zaskakujące. :) Ile masz lat tak w ogóle?
Ja też od kiedy napisałam na tym forum bez przerwy czytam o ZA :) A jak wygląda diagnoza? Po prostu opowiadasz "historię swojego życia" i ktoś stwierdza czy to masz czy nie? Czy dajmy na to robią jakieś testy, badania, etc.?
Po Waszych komentarzach zastanawiam się czy się gdzieś nie zgłosić, ale chyba się do tego nie przemogę :-|
bonbon25
 

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez kompowiec » Wt, 31 sty 2017, 14:46

Fakt, po przemyśleniu stwierdziłam, że psycholog chyba faktycznie trochę olewczo podszedł do sprawy, ale ja też nie mówiłam jej wszystkiego, także nie mogę powiedzieć, że była zła

Psycholog szkolny akurat g*wno wie o czymkolwiek - wiem, bo miałem już kilku w swoim życiu, praktycznie co do jednego moi psychologowie pochodzili z urzędów i każdy nie miał praktycznie żadnych kompetencji i nie słyszeli o ZA...

Nie umiałam się otworzyć, no i przez tę barierę rozmawiałam z nią w sumie tylko o tych trudnościach w adaptacji do środowiska, do szkoły i o poczuciu odmienności. W sumie chciałam znaleźć sposób na to, by się lepiej zaadaptować, bo w pewnej chwili już miałam dość tego ciągłego spychania na bok przez rówieśników i traktowania jak "sztywnego wszystkowiedzącego kujona, który wszystko bierze na poważnie", którym nie jestem i co mnie bardzo denerwowało

Nawet jeśli byś to zrobiła to patrz wyżej - brak kompetencji. Ale nie polecę Ci gdzie z tym pójść bo moje spotkania z psychocosiami nigdy nie były dobrowolne.

W każdym razie psycholog stwierdził, że skoro inni tak to odbierają to być może wywyższam się przed nimi i w sumie zastanawiałam się nad tym

Mnie to mówili bardzo, naprawdę bardzo często... i najczęściej w wersji "jesteś bezczelny".

Nawet nie wiem dlaczego, za co to wszystko. Ja zawsze chciałam dobrze, zawsze za bardzo ufałam, byłam lojalna i szczera i inni to wykorzystywali.

Ech, do dziś sam mam z tym problem... praktycznie nie umiem ocenić komu co ile można powiedzieć, tylko wobec jednej osoby jestem co do tego pewny a reszta to dla mnie wielka niewiadoma :(

Po Waszych komentarzach zastanawiam się czy się gdzieś nie zgłosić, ale chyba się do tego nie przemogę

Sam zastanawiałem się nad grupą terapeutyczną, pomimo wymienionych wcześniej przez ze mnie wad:
http://aspi.net.pl/post190440.html?hili ... ji#p190440
Bo od dłuższego czasu zauważyłem swój regres w social skill w porównaniu z okresem w gimnazjum:
http://aspi.net.pl/post186977.html?hilit=regres#p186977
I niestety nadal nie potrafię go przywrócić do tamtego stanu.

Także nijak mi to nie pasowało i moi najbliżsi też od razu to zanegowali..

Większość rodzin nie chce przyjąć do wiadomości że pociecha może mieć autyzm, trzeba mieć na to wy*ebane i robić swoje...

k, odczuwam inaczej, takie mam wrażenie. Co do empatii to sama nie wiem. Czasami mam wrażenie, że moje zrozumienie innych pochodzi raczej z oczytania, a nie z odczuwania tak jakby.. :?

ZA zazwyczaj patrzą na dany problem pod kątem rozwiązywania a nie współodczuwania (które IMO jest bezproduktywne).

Czasami mówią wprost, że nie rozumieją mojego spojrzenia na świat. Czasem krzyczą, że mam przestać skupiać się na szczegółach..- jak one dla mnie stanowią cała istotę czegoś, to one są ważne

Zazdroszczę, mnie z miejsca nazywali zwyczajnie debilem czy innym inwektywem.
kompowiec
 
Posty: 1680
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez Amelia » Wt, 31 sty 2017, 22:52

sunycia napisał(a):Ale ta niska samoocena, to może się zgadzać, bo chyba w moim przypadku tak właśnie jest - jak sądziłam, że mam wysoką samoocenę, no bo po prostu wiem, że ludzie są równi, każdemu należy się szacunek, a poza tym mam wiedzę jakąś tam, jestem inteligentna, podobam się sobie generalnie, więc myślałam, że na tym polega wysoka samoocena, a chyba jednak tak nie jest, bo niedawno mówili nam na zajęciach, że jeśli ktoś ma taką postawę trochę nieśmiałą, boi się podejmować różnych działań i nie wie czy sobie z czymś poradzi, bo nigdy tego nie robił (głównie to właśnie), to może świadczyć o niskiej samoocenie.

Trafna uwaga, to by wyjaśniało tę pozorną sprzeczność, którą mam w sobie :)

Ja też olewam to, co mnie nie interesuje, a ludzi generalnie interesuje. Np. kompletnie nie znam się na filmach, nie znam amerykańskich aktorów, naprawdę mało co wiem w tych tematach. Podejrzewam, że ludzie byliby przerażeni, jak to możliwe, że tak mało wiem na te tematy.

Może to jest prawdą w gronie bardzo młodych albo dość prostych ludzi.
Bo znam rozsądnych ludzi, którzy się na kinie nie znają i nikogo to nie dziwi, za to np. czytają książki lub chodzą do teatru, czyli interesują się ambitniejszą kulturą.
Ja mam gorzej, bo mnie praktycznie nie interesuje polityka, a to już uchodzi za prawdziwą ignorancję.
Ostatnio edytowano Wt, 31 sty 2017, 23:09 przez Amelia, łącznie edytowano 2 razy
Amelia
 
Posty: 5489
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez Amelia » Wt, 31 sty 2017, 22:59

bonbon25 napisał(a):Mam nadzieję, że nie znudzi to bardzo czytelników tego posta.

Cześć! Nie jest nudne, ale ciężko się czyta przez brak akapitów. Tak jakby fajną muzykę ktoś włączył za głośno i trudno się skupić.
Piszesz, że trudno Ci się otworzyć przed ludźmi, ale tutaj bardzo dobrze Ci idzie, więc to kwestia medium lub środowiska, czyli nie jest tak źle :)
Amelia
 
Posty: 5489
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez sunycia » Wt, 31 sty 2017, 23:55

bonbon25 napisał(a):To, co napisałaś o amerykańskich filmach faktycznie jest zaskakujące. :) Ile masz lat tak w ogóle?
Ja też od kiedy napisałam na tym forum bez przerwy czytam o ZA :) A jak wygląda diagnoza? Po prostu opowiadasz "historię swojego życia" i ktoś stwierdza czy to masz czy nie? Czy dajmy na to robią jakieś testy, badania, etc.?
Po Waszych komentarzach zastanawiam się czy się gdzieś nie zgłosić, ale chyba się do tego nie przemogę :-|


Mam 31 lat.
Ja akurat najpierw dużo mejli wymieniłam ze specjalistką na temat mojego życia, analizowałyśmy. Dzięki temu miałam czas na zastanowienie się, przypomnienie. Jesteśmy z innych miast, więc trochę dlatego, a potem jak się wybrałam do miasta, w którym ona mieszka, to się spotkałyśmy, długo rozmawiałyśmy i analizowałyśmy, wtedy ona miała okazję zobaczyć jak ja się zachowuję, jak mówię itp., no i na końcu stwierdziła, że mam ZA, ale wysokofunkcjonujące.
A robiłaś ten test:
http://www.centrum-terapii.pl/test-czynnika-aq/
?
On nie oceni, czy ktoś ma ZA czy nie, ale dużo mówi.
Avatar użytkownika
sunycia
 
Posty: 720
Dołączył(a): N, 9 paź 2016, 21:03
Lokalizacja: Poznań
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez sunycia » Wt, 31 sty 2017, 23:56

Aha, pisałaś, że zrobiłaś ten test, sorry, tyle tych wątków, że się gubię ;)
Avatar użytkownika
sunycia
 
Posty: 720
Dołączył(a): N, 9 paź 2016, 21:03
Lokalizacja: Poznań
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez jpny777 » Śr, 1 lut 2017, 00:19

Cześć.
To jedyne miejsce, gdzie mogę szczerze powiedzieć to, co czuję. Gdzie indziej się zwyczajnie wstydzę, męska duma mi nie pozwala. Pozwólcie, że opowiem o swoich doświadczeniach.
Jestem 25letnim facetem, który nie potrafi stworzyć żadnej relacji. Jest mi z tego powodu przykro, bo chciałbym, by było inaczej. Moi rodzice twierdzą, że jestem nieprzystosowany. Moi przyjaciele niedawno zwrócili uwagę, że często nie rozumiem norm społecznych, przez co nierzadko wychodzą różne nieporozumienia moje z innymi ludźmi. Każda relacja, jaką chciałem stworzyć z kobietą, sypała się maksymalnie po kilku miesiącach. A ja naprawdę za każdym razem miałem szczere intencje, chciałem kobietę pokochać, nigdy żadnej nie zdradziłem. Wydawało mi się, że postępuję uczciwie. A mimo to na koniec byłem odpychany. Za każdym razem potęgowała się moja samotność i poczucie, że nigdy nie dostanę miłości, której bardzo bym chciał.
Skupiam się na rytuałach dnia codziennego, na swoich pasjach i ich realizowaniu. Gdy mi się to nie udaje, wpadam w szał. Cokolwiek robię, robię w totalnym wycofaniu. Czuję, że powiększa się dystans między mną a innymi ludźmi, rodziną również. Chodzę na terapię, ale nie wiem, jak dalej to się potoczy.
Moi drodzy, podobnie odczuwacie? I czy to, o czym piszę, to asperger?
jpny777
 

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez kompowiec » Śr, 1 lut 2017, 17:55

To jedyne miejsce, gdzie mogę szczerze powiedzieć to, co czuję. Gdzie indziej się zwyczajnie wstydzę, męska duma mi nie pozwala. Pozwólcie, że opowiem o swoich doświadczeniach.

+ tu nikt Ci nie wytknie jakiegoś błędu społecznego (prędzej kłamstwo czy wątpliwe fragmenty na poziomie merytorycznym) co pozwala mi się tu dużo swobodniej poruszać.

Jestem 25letnim facetem, który nie potrafi stworzyć żadnej relacji. Jest mi z tego powodu przykro, bo chciałbym, by było inaczej. Moi rodzice twierdzą, że jestem nieprzystosowany. Moi przyjaciele niedawno zwrócili uwagę, że często nie rozumiem norm społecznych, przez co nierzadko wychodzą różne nieporozumienia moje z innymi ludźmi. Każda relacja, jaką chciałem stworzyć z kobietą, sypała się maksymalnie po kilku miesiącach.

Moi drodzy, podobnie odczuwacie? I czy to, o czym piszę, to asperger?

Zdecydowanie tak.

A ja naprawdę za każdym razem miałem szczere intencje, chciałem kobietę pokochać, nigdy żadnej nie zdradziłem. Wydawało mi się, że postępuję uczciwie. A mimo to na koniec byłem odpychany. Za każdym razem potęgowała się moja samotność i poczucie, że nigdy nie dostanę miłości, której bardzo bym chciał.

Czytając różnorodne fora, zarówno dla przegrywów i wygrywów, doszedłem do jednego wniosku - związek potrzebuje emocji, których ZA nie może dać, a przynajmniej w sposób satysfakcjonujący, dlatego jest to prawdopodobnie najtrudniejsza rzecz do rozwiązania dla autyków. To stąd pojawia się tworzenie poczucia zadrości, winy, pojawiają się różne odjechane akcje i tak dalej które nie mają związku z logiką, tylko służą wyłącznie dostarczania emocji właśnie. Oczywiście nie jestem żadnym ekspertem, moje oczytanie w tej kwestii równie dobrze może być błędne.
kompowiec
 
Posty: 1680
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez sunycia » Śr, 1 lut 2017, 23:55

Kompowiec, podoba mi się Twój ostatni akapit, to mądre. Właśnie się zastanawiałam czytając to jak to jest z tymi emocjami. Bo ja np. jestem bardzo emocjonalna, wszystko przeżywam, łatwo mnie skrzywdzić byle czym, mam kruchą strukturę psychiczną. Zawsze jak się zakochuję, to jest to niedojrzałe takie i polega głównie na obsesyjnym zainteresowaniu tą osobą, więc pewnie u mnie te fiksacje aspijskie dotyczą ludzi, co sądzicie? Czytałam, że tak może być. Jednak nie udało mi się nigdy wejść w związek, nie wiem czy to związane z ZA czy może z moim zablokowaniem lub lękiem jakimś.
Czyli jak robię różne odjechane akcje, to służą one dostarczeniu mi emocji, których nie umiem mieć w relacjach z innymi ludźmi różnymi, tak? To ciekawe. A gdzie to czytałeś?
jpny777, tak, trochę podobnie odczuwam, że jestem wycofana. Może to być ZA, zbadaj się.
Avatar użytkownika
sunycia
 
Posty: 720
Dołączył(a): N, 9 paź 2016, 21:03
Lokalizacja: Poznań
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez jpny777 » Cz, 2 lut 2017, 00:11

Sunycia, mam bardzo podobnie. Ty masz zdiagnozowany ZA?
jpny777
 

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez kompowiec » Cz, 2 lut 2017, 07:54

Czyli jak robię różne odjechane akcje, to służą one dostarczeniu mi emocji, których nie umiem mieć w relacjach z innymi ludźmi różnymi, tak? To ciekawe. A gdzie to czytałeś?

W burzliwym okresie ciągle miałem chrapkę na adrenalinę, więc też zdarzało mi się robić wiele odjechanych akcji - które teraz miło wspominam (choć oczywiście nie wszystkie xD).
czytałem głównie wykop i fora typu wizaż. Po kilkunastu czy może tysiącach (nie liczyłem) postów zauważyłem tą prawidłowość. Na blogu ex-con masz to aż nadto wyraźne. On do nich z logiką, one po prostu to olewały i podążały za swoimi emocjami jak za instynktem (bo trudno mi to nazwać intuicją).

Bo ja np. jestem bardzo emocjonalna, wszystko przeżywam, łatwo mnie skrzywdzić byle czym, mam kruchą strukturę psychiczną. Zawsze jak się zakochuję, to jest to niedojrzałe takie i polega głównie na obsesyjnym zainteresowaniu tą osobą, więc pewnie u mnie te fiksacje aspijskie dotyczą ludzi, co sądzicie?

Fasci porównywała nasze fiksacje do zakochana też, tylko że zakochanie dotyczy osób a fiksacje obiektów. Z dużym prawdopobieństwem stwierdzam coś podobnego u siebie.

Jednak nie udało mi się nigdy wejść w związek, nie wiem czy to związane z ZA czy może z moim zablokowaniem lub lękiem jakimś.

Jeśli chodzi o to drugie, to jest jescze jedna możliwość:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Style_prz ... 9_u_dzieci
kompowiec
 
Posty: 1680
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez sunycia » Cz, 2 lut 2017, 22:50

To u mnie nerwowo-ambiwalentny najbardziej pasuje.
jpny777, tak, mam diagnozę ZA, ale tak delikatnie, nie widać za dużo, po prostu uchodzę za trochę dziwną. Dopiero niedawno w wieku dorosłym dostałam diagnozę.
Avatar użytkownika
sunycia
 
Posty: 720
Dołączył(a): N, 9 paź 2016, 21:03
Lokalizacja: Poznań
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez jpny777 » Pt, 3 lut 2017, 09:50

Ja jeszcze mam takie coś, że czasem nie rozumiem metafor, a przede wszystkim bardzo często nie rozumiem ironii i sarkazmu. I czegoś, co ogólnie nazywane jest mową między wierszami. Czasem moi przyjaciele się dziwią, jak to jest, że nie potrafię odczytać tak prostych sygnałów, podczas gdy ja tych sygnałów w ogóle nie dostrzegam. A czasem z kolei widzę "za dużo" i dopatruję się 2 dna w czymś, co było totalnie neutralne.
Zastanawiam się jeszcze, jak to u Was wygląda z emocjami? Ja osobiście przeżywam ich mnóstwo, od radości po smutek, tylko po prostu boję się o nich mówić.
jpny777
 

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez kompowiec » Pt, 3 lut 2017, 11:58

Mamy komplet (to w kontekście twojego dodatkowego opisu)

Zastanawiam się jeszcze, jak to u Was wygląda z emocjami? Ja osobiście przeżywam ich mnóstwo, od radości po smutek, tylko po prostu boję się o nich mówić.

Czy ja wiem, nie mam takiego kopa jak kiedyś - wtedy swoje emocje okazywałem tak mocno że nie trzeba było o nich nawet mówić. I myślę że miałem ich nawet więcej.
kompowiec
 
Posty: 1680
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez ex-con » Pt, 17 lut 2017, 20:39

Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, ale wyłączyłem większość swoich emocji. Przeszkadzały mi w racjonalnym postrzeganiu świata, więc się ich pozbyłem. Została mi radość, jak coś mi się uda i nienawiść jak ktoś mi wejdzie w drogę. Nie złoszczę się na przedmioty, bo to nie ma sensu.
Wszyscy myślą o sobie. Tylko ja myślę o mnie.
ex-con
 
Posty: 144
Dołączył(a): Pt, 22 sty 2016, 19:06
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez MilaB » Cz, 9 mar 2017, 09:44

Jeśli jesteś "tylko" dziwakiem, to ja też jestem "tylko" dziwakiem. Tylko, dlaczego obie trafiłyśmy na to forum? Nie wiem, czy mam ZA, moje życie bardzo mocno przypominało Twoje. Przez przypadek jednak los zetknął mnie z osobą, która to co u mnie jest takie trochę na granicy ZA, ma mocno wyostrzone. To też trochę różnica płci. Obecnie nie zależy mi tak bardzo na tym, by ktoś stwierdził, że nie mam lub mam ZA. Generalnie dość się namęczyłam w życiu, nie wiedząc, dlaczego odstaje od 99% ludzi, których spotykam. Lubie być sama, ale nie jestem samotna i to mi odpowiada. Mam trochę szósty zmysł do ludzi, takie odczucie, że znam ich intencje, stąd nie do końca jestem przekonana o tym, że mam ZA. Wiem, że większość osób z ZA jest kompletnie tego pozbawiona i bardzo ryzykowne jest dla nich szukanie przyjaciela i w ogóle kontakty z ludźmi. Z mojego punktu widzenia ewidentne cechy ZA to totalne skupienie na zainteresowaniach, zamiłowanie do kolekcjonowania, trzymanie się "planu" - dnia, tygodnia itd. i niepokój, jeśli coś ten plan zaburza, duża trudność w kontaktach międzyludzkich, unikanie kontaktów, zwłaszcza rozmów na mało interesujące tematy, wręcz zmęczenie przy dłuższym kontakcie z ludźmi. Uważam, że po tym co napisałaś możesz się trochę pointeresować tematem, bo trochę ułatwi Ci to życie. Poza tym uspokoi Cię prawdopodobnie wiadomość, że co najwyżej masz ZA, czyli wyjaśni się czemu czujesz się, czasem jak UFO. Wiesz dla mnie przemawiają takie rady dla ludzi z ZA, że np. kontaktów z ludźmi człowiek z ZA musi się nauczyć tak jak np. jazdy samochodem. Po prostu na pewno potrzebny jest Ci "kurs obsługi ludzi", bo nie przychodzi Ci naturalnie to co innym. Pomyślałam sobie zdając sobie sprawę, że jestem jaka jestem, taka trochę z ZA, że nie muszę mieć na siłę do siebie pretensji, że nie jestem duszą towarzystwa i że nie lubię kontaktów z ludźmi. Psycholog być może miała racje nie przyklejając Ci żadnej łatki, skoro nie uprzykrza Ci to życia, w taki sposób, że nie możesz normalnie funkcjonować. Warto jednak popracować nad tymi kontaktami z ludźmi może pod czyjąś opieką.
MilaB
 

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez bou » Cz, 9 mar 2017, 15:38

" Psycholog być może miała racje nie przyklejając Ci żadnej łatki"
a to nie jest tak że psychiatra przykleja łatke czyli diagnozuje a psycholog tylko wyciąga wnioski i interpretuje testy/kwestionariusze?
bou
 
Posty: 255
Dołączył(a): So, 23 lut 2013, 18:23
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez Wrotek » Wt, 4 kwi 2017, 20:18

kompowiec napisał(a):Czytając różnorodne fora, zarówno dla przegrywów i wygrywów, doszedłem do jednego wniosku - związek potrzebuje emocji, których ZA nie może dać, a przynajmniej w sposób satysfakcjonujący, dlatego jest to prawdopodobnie najtrudniejsza rzecz do rozwiązania dla autyków. To stąd pojawia się tworzenie poczucia zadrości, winy, pojawiają się różne odjechane akcje i tak dalej które nie mają związku z logiką, tylko służą wyłącznie dostarczania emocji właśnie. Oczywiście nie jestem żadnym ekspertem, moje oczytanie w tej kwestii równie dobrze może być błędne.


Bardzo zaciekawiła mnie Twoja opinia. Czy mógłbym prosić o rozwinięcie? Nie jestem pewny czy dobrze rozumiem.

Ja w związkach do tej pory miałem skłonność do "zaborczości", zazdrości, działania na poczucie winy, poczucia odrzucenia/traktowania jako zbędnego.. i nakręcanie tego.
Moja była zaś chyba w tym kontekście stwierdziła, że jestem niezdolny do miłości i jestem czarną dziurą zasysającą wszystko, emocje, uwagę.. za to nic nie jestem wstanie dać, zostawiając więc pustkę i smutek.
Ostatnio edytowano Wt, 4 kwi 2017, 20:24 przez Wrotek, łącznie edytowano 1 raz
"Nie jestem sam. Odmiennych nas jest w bród!
Wciąż otorbionych wstrętem i respektem.
Bóg dał z kalectwem pokusę nam – i głód,
By się związać w pokręconych sektę.
Partia Potworków! Rząd zatrutej krwi!
Ach, cóż za ulga – unormalnić skazy!
Nakaz szacunku, a nie gest odrazy"
Avatar użytkownika
Wrotek
 
Posty: 888
Dołączył(a): Cz, 30 mar 2017, 22:13
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez kompowiec » Śr, 5 kwi 2017, 19:15

Nie bardzo wiem co można by tu rozwinąć. Może fazy Ci pomogą to lepiej zrozumieć?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C5%82o ... i.C4.85zku
wszystkie polegają właśnie na tym samym - utrzymanie intymności, namiętności to nic innego jak emocje, których aspi zwykle nie potrafi ukazać a jeśli już to zwykle w sposób nie do końca zrozumiały dla drugiej strony. Zaangażowanie to jedyny czynnik który można regulować na poziomie racjonalnym.
Ja w związkach do tej pory miałem skłonność do "zaborczości", zazdrości, działania na poczucie winy, poczucia odrzucenia/traktowania jako zbędnego.. i nakręcanie tego.
Moja była zaś chyba w tym kontekście stwierdziła, że jestem niezdolny do miłości i jestem czarną dziurą zasysającą wszystko, emocje, uwagę.. za to nic nie jestem wstanie dać, zostawiając więc pustkę i smutek.

Trudno analizować mi to zachowanie zważywszy że jest ono niezwiązane z logiką, ale możliwe że podobnie jak wiele innych aspi, chciałeś tą osobę przy sobie zatrzymać, jak to zwykle bywa, z odwrotnym skutkiem. Przywiązanie kogoś do piwnicy nie sprawi że ta osoba będzie nas chciała, chyba że chcesz doprowadzić do syndromu sztokholmskiego :)

co do niezdolnego do miłości - to już jest związane z AS, my możemy odczuwać różne emocje ale mamy problem z drugą taksonomią blooma (dot. sfery psychicznej).

Od razu uprzedzam że te informacje dostajesz od osoby która nawet nie trzymała za rękę tj. bez jakiegokolwiek doświadczenia.
kompowiec
 
Posty: 1680
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez Lidzia95 » Pn, 3 lip 2017, 13:46

Ja natomiast chciałam zapytać czy to ma związek z ZA czy nie. Od marca zaczęłam realizować staż zawodowy w straży pożarnej. Chodzi o to że nieraz zdarza się że staż w sekretariacie komendy źle coś zrobić tylko że to nie było pierwszy raz i moja przełożona denerwuje się z tego powodu. A ja natomiast przeżywam stres i przestaję efektywnie pracować. A gdy jej nie ma wtedy jest ok. Więc nie wiem czy to ma jakiś wpływ ZA czy nie?
Lidzia95
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pt, 23 cze 2017, 07:20
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez SugarPlum » Pn, 3 lip 2017, 19:27

bonbon25 Zainteresowania i roblemy dość typowe dla ZA. Natomiast: podobno kluczowe dla rozpoznania, oprócz spełniania kryteriów diagnostycznych, jest to, w jakim stopniu przeszkadza Ci to w życiu. Czy zakłóca ci codzienne funkcjonowanie i przeszkadza czuć się szczęśliwą? Obiektwnej opinii szukaj dobrego psychologa (najlepiej specjalizującgo się w ZA u dorosłych) a nie w internecie. Wszyscy tu pomozemy, jak umiemy, ale terapii (jeśli jej potrzebujesz) to raczej nie zastąpi.
@Lidzia95 Trochę mało piszesz o sobie, żeby odpowiedzieć. Pewnie, że moze to mieć związek z ZA, ale wielu NT też słabo funkcjonuje w stresie. A jak Ty czujesz?
Ostatnio edytowano Pn, 3 lip 2017, 19:27 przez SugarPlum, łącznie edytowano 1 raz
Są dwa rodzaje ludzi na tym świecie: Ci którzy potrafią ekstrapolować z niekompletnych danych.
SugarPlum
 
Posty: 38
Dołączył(a): Śr, 14 cze 2017, 14:07
Płeć: K

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez Gbur » Pn, 3 lip 2017, 21:19

kompowiec napisał(a):
Ja w związkach do tej pory miałem skłonność do "zaborczości", zazdrości, działania na poczucie winy, poczucia odrzucenia/traktowania jako zbędnego.. i nakręcanie tego.
Moja była zaś chyba w tym kontekście stwierdziła, że jestem niezdolny do miłości i jestem czarną dziurą zasysającą wszystko, emocje, uwagę.. za to nic nie jestem wstanie dać, zostawiając więc pustkę i smutek.

Trudno analizować mi to zachowanie zważywszy że jest ono niezwiązane z logiką, ale możliwe że podobnie jak wiele innych aspi, chciałeś tą osobę przy sobie zatrzymać, jak to zwykle bywa, z odwrotnym skutkiem.


To są rysy zaburzenia osobowości (nieokreślonego-za mało danych), a tego typu zachowania są (podświadomą?) manipulacją, żeby utrzymać partnerkę przy sobie ,i żeby partnerka dała coś, czego zaburzona osobowość potrzebuje.

co do niezdolnego do miłości - to już jest związane z AS, my możemy odczuwać różne emocje ale mamy problem z drugą taksonomią blooma (dot. sfery psychicznej).

Czy mózg osoby z ZA jest niezdolny do wydzielania fenyloetyloaminy ?
Avatar użytkownika
Gbur
 
Posty: 828
Dołączył(a): Pt, 4 gru 2015, 18:30
Płeć: M

Re: Czy jestem "aspim"?

Postprzez kompowiec » Wt, 4 lip 2017, 18:43

Czy mózg osoby z ZA jest niezdolny do wydzielania fenyloetyloaminy ?

Uczeń aktywnie uczestniczy w procesie uczenia się, nie tylko odbiera bodziec, ale również na niego reaguje.

Chodzi o to że nie potrafimy ODPOWIEDNIO zareagować na bodziec ;)
kompowiec
 
Posty: 1680
Dołączył(a): Wt, 2 lut 2016, 09:49
Płeć: M


Powrót do Forum otwarte dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość