Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

To forum przeznaczone jest głównie dla osób dorosłych z ZA i pokrewnymi zaburzeniami.

Chat irc (freenode): #aspi.net.pl (bramka www) (godzina 20:30)
Skype: WideŁokonferencja (Soboty@21:00)

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Mruczanka » Wt, 6 mar 2018, 23:59

Deicide napisał(a):E tam ciekawe, to bury kot polski, zostałaby interchampionem tej rasy. Postanowiłem dokupić jej kocura Brytyjczyka z 5-pokoleniowym rodowodem i je skojarzyć, będzie to koci mezalians, jakiego świat nie widział. Wpłaciłem już zaliczkę. Pani z hodowli obiecała nie oddać kocura do kastracji, ale boję się, że oszuka mnie. Mam podpisać umowę, że nie będę rozmnażał. Na razie okłamałem ją przez telefon. Ćwiczę moją "skłonność do zeligowania".


Normalnie uznałabym to za żart, ale Ty nie żartujesz i to jest w tym najstraszniejsze.
Biedna Ola... a taki z niej ubersłodziak :roll:
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 5345
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Ekran » Śr, 7 mar 2018, 07:51

Deicide napisał(a):Żeby Ola miała towarzysza życia, aby mogła mieć dzieci i doświadczać pełni kociego szczęścia ze swoim dorodnym partnerem.


Normalnie powiedziałabym, że jesteś popieprzonym debilem, ale nic to nie da. Biedna Ola i jej młode :-|
Avatar użytkownika
Ekran
 
Posty: 351
Dołączył(a): Wt, 16 sty 2018, 22:40
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Aerrae » Śr, 7 mar 2018, 09:21

Jak mu niekastrowany kocur zacznie znaczyć, a potem będzie miał w mieszkaniu pierwszy miot kociaków, które będą sikać wszędzie, to poleci na sterylkę biegiem.
Ostatnio edytowano Śr, 7 mar 2018, 09:21 przez Aerrae, łącznie edytowano 1 raz
Aerrae
 
Posty: 1880
Dołączył(a): Pn, 13 lip 2015, 11:29
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Śr, 7 mar 2018, 11:35

Niektórzy mają hodowlę w mieszkaniu.
Aerrae napisał(a):Jak mu niekastrowany kocur zacznie znaczyć

Jeśli przebije mój zapach, będzie dobry. Będziemy rywalizować.
Ostatnio edytowano Śr, 7 mar 2018, 11:37 przez Deicide, łącznie edytowano 1 raz
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Aerrae » Śr, 7 mar 2018, 12:06

Niektórzy znają się na kotach ;)
Aerrae
 
Posty: 1880
Dołączył(a): Pn, 13 lip 2015, 11:29
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Śr, 7 mar 2018, 12:10

Znają się, czy nie znają, śmierdzi pewnie tak samo.
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Esclarmonde » Śr, 7 mar 2018, 16:12

Deicide napisał(a):Żeby Ola miała towarzysza życia, aby mogła mieć dzieci i doświadczać pełni kociego szczęścia ze swoim dorodnym partnerem.


No, ok ale co zrobisz z kociakami, jak powiedzmy wyjdzie 5 i nikt nie będzie chciał ich brać? Serio pytam. Będziesz wszystkie hodował?
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 625
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Śr, 7 mar 2018, 16:20

Jeśli będzie ciepło, wypuszczę je gdzieś w miejscu publicznym, ale uważasz, że ludzie nie zechcą potomstwa rodowodowego Brytyjczyka?
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Esclarmonde » Śr, 7 mar 2018, 16:23

Mieszańce mogą wyjść różne, niekoniecznie podobne do Brytyjczyka.
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 625
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Śr, 7 mar 2018, 16:31

Tym lepiej. Nie wolno oficjalnie rozmnażać kotów rodowodowych, nie będących reproduktorami, tym bardziej z kotkami nierasowymi. Podobno potomstwo z kotką burą będzie niebieskie. Tylko z czarną byłoby czarne.
Ostatnio edytowano Śr, 7 mar 2018, 16:33 przez Deicide, łącznie edytowano 1 raz
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Damazy » Śr, 7 mar 2018, 18:33

Deicide napisał(a):to bury kot polski, zostałaby interchampionem tej rasy. Postanowiłem dokupić jej kocura Brytyjczyka z 5-pokoleniowym rodowodem i je skojarzyć

Deicide napisał(a):Żeby Ola miała towarzysza życia, aby mogła mieć dzieci i doświadczać pełni kociego szczęścia ze swoim dorodnym partnerem.

Wygląda mi to na projekcję Deicide Twych własnych potrzeb na kotkę. Kto, mogąc sobie od początku kupić drogiego Brytyjczyka, wybiera Dachowca? Dobra - zatroskany o los kotów. Ale który zatroskany o koci los z myślą o dobru swego Dachowca dołącza mu rasowego z 5-pokoleniowym rodowodem? Serio, :) Ola jako dachowiec w Twym stylu + wymarzone partnerstwo, jak kompensata swego niedostatku. Może się mylę, niemniej wygląda to wszystko na projekcję. :roll:

Esclarmonde napisał(a):co zrobisz z kociakami, jak powiedzmy wyjdzie 5 i nikt nie będzie chciał ich brać? Serio pytam. Będziesz wszystkie hodował?

Deicide napisał(a):Jeśli będzie ciepło, wypuszczę je gdzieś w miejscu publicznym

Matko jedyna! Jeżeli już coś takiego, chociaż oby z dala od ulicy ruchliwych samochodów. Ale może lepiej w jakimś Oknie życia, czy też jakimś jego zwierzęcym odpowiedniku; albo w kartonie z podpisem - kotki do zaadoptowania, mlekiem i jedzeniem. To przechodzi moje pojęcie... :-|
Ostatnio edytowano Śr, 7 mar 2018, 18:35 przez Damazy, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 955
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Śr, 7 mar 2018, 19:00

Damazy, w 10-tkę, rozgryzłeś mnie jak Hannibal Lecter. Bardziej dokładnie odwzorowałbym swoją sytuację, gdybym dostał śmietnikowego kocurka i dokupił rodowodową kotkę, bo takie były losy mojej niespełnionej miłości.

Było też tak, że musiałem zdecydować, czy w ogóle chcę mieć kota, czy poradzę sobie z kotem w mieszkaniu. Potrzebowałem do tego darmowego kota.
Ostatnio edytowano Śr, 7 mar 2018, 19:00 przez Deicide, łącznie edytowano 1 raz
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Mruczanka » Śr, 7 mar 2018, 21:12

Deicide napisał(a):Niektórzy mają hodowlę w mieszkaniu.
Aerrae napisał(a):Jak mu niekastrowany kocur zacznie znaczyć

Jeśli przebije mój zapach, będzie dobry. Będziemy rywalizować.


Teraz to współczuję Twoim sąsiadom.
Eksmitują Cię za stworzenie zagrożenia biologicznego :hahaha:

Deicide napisał(a):Tym lepiej. Nie wolno oficjalnie rozmnażać kotów rodowodowych, nie będących reproduktorami, tym bardziej z kotkami nierasowymi. Podobno potomstwo z kotką burą będzie niebieskie. Tylko z czarną byłoby czarne.


Chcesz niebieskiego brytyjczyka?
Te koty mają piękny kolor futra, aczkolwiek rosyjskie niebieskie podobają mi się bardziej.
Nie zmienia to jednak w moich oczach twojej poje*alności mózgowej ^^
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 5345
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Śr, 7 mar 2018, 21:17

Omal nie kupiłem Rosjanina, ale one mają gorszą budowę. Są chudsze i mają trójkątne głowy. Brytyjczyki są większe i krępe. Zapomniałem, że są szkockie zwisłouche. Gdybym pamiętał, może bym kupił. Zawsze chciałem zwisłouchego. Podobno należy krzyżować je z prostouchymi, inaczej 1/4 miotu umiera, bo gen zwisłouchości jest letalny, aż za dużo tu ludzie nakombinowali i kotki nie wytrzymują tej eugeniki.

A pamiętacie od czego się zaczęło? Dwie fundacje odmówiły mi wykastrowanych kotów. Dostałbym takiego kota i nie kombinował, a tak będę rozmnażał na potęgę. Fundacje robią dużo złego.
Ostatnio edytowano Śr, 7 mar 2018, 21:31 przez Deicide, łącznie edytowano 2 razy
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Mruczanka » Śr, 7 mar 2018, 21:32

Kwestia gustu ;-)
Mnie rosyjskie podobają się właśnie z tych względów z których nie podobają się Tobie, tzn orientalna, szczupła budowa i długie łapki wydają mi się zaletą w porównaniu z puchatymi brytyjczykami, które przypominają misie.
Ale z tych "przekombinowanych" ras to bym nie chciała kota, ani ze zwisłymi uszami, ani z krótszymi łapkami, czy innymi udziwnieniami :/
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 5345
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Śr, 7 mar 2018, 21:38

U nas kiedyś brzydka bura kotka urodziła jednego pięknego niebieskiego kotka, chociaż w okolicy nie było niebieskiego kocura. Teraz wiem, że ojciec był pewnie czarny. Mógłbym tego kotka bez obaw rozmnażać do woli. Niestety zmarnowałem go. Zamiast natychmiast otoczyć opieką i zabrać do Warszawy, pozwoliłem, żeby chodził po podwórku na wsi i ktoś mi go zabrał.
Ostatnio edytowano Śr, 7 mar 2018, 21:39 przez Deicide, łącznie edytowano 2 razy
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Damazy » Cz, 8 mar 2018, 01:09

Deicide napisał(a):Damazy, w 10-tkę, rozgryzłeś mnie jak Hannibal Lecter.

Łu, to miło mi to przeczytać. ^^

W sumie to, wyraziłem tu swe pewne zażenowanie; niemniej mi go brakło w innym z kolei wątku w stosunku do siebie (łatwiej nam wszak zauważyć błądzenie u innych niż u siebie :( ).

Nie róbmy głupot Bracie, nie róbmy, zarówno ja, jak i Ty.
I wbrew pozorom nie chodzi mi w tym momencie, żebyś to Ty nie narobił bigosu z tymi kociętami... właśnie, że bardziej niż ich losem przejmuję się akurat własnym uzależnieniem, pod którym to względem - jeśli nadal trzymasz odstawę - bez w tej chwili lizusostwa, mógłbyś być dla mnie wzorem. Ale i tak - nie schrzań z tymi kotami.
Ostatnio edytowano Cz, 8 mar 2018, 01:42 przez Damazy, łącznie edytowano 4 razy
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 955
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Mruczanka » Cz, 8 mar 2018, 01:42

Właśnie przed chwilą przeczytałam, że u kotów brytyjskich jest problem u kotek przy porodzie, bo ta rasa ma dużą głowę i kotki nie zawsze sobie radzą z naturalnym porodem (biedna Ola :cry: )
Poza tym, że u tej rasy może wystąpić wodogłowie, to jeszcze poważna wada serca, tak więc jeśli jest jakieś obciążenie genetyczne, to już całkiem hardcore :roll:
Nie chcę wiedzieć co byś zrobił z chorymi kotkami, ale pewnie i tak mi napiszesz :lol:
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 5345
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Cz, 8 mar 2018, 10:14

Damazy napisał(a): jeśli nadal trzymasz odstawę - bez w tej chwili lizusostwa, mógłbyś być dla mnie wzorem

Trzymam, nie piję od 58 dni, ale wzorem to mógłby być dla nas Krzysztof Alkoholik, który nie pije od ponad 27 lat. Niecałe 2 miesiące, to może i coś znaczy dla mnie, ale w kontekście trwałego odstawienia jeszcze nic.

Tak się zastanawiałem, czy większe rasy mogą się jeszcze naturalnie rozmnażać z normalnymi dachowcami. Kotki brytyjskie przecież też są większe i dostosowane do rodzenia takich dużych kociąt. Przekonamy się w praktyce. Ola wniesie świeżą krew do tej rodziny, w której koty brytyjskie były od pokoleń. Chore kocięta pewnie szybko zdechną i wyrzucę je do śmietnika. Jeśli przeżyje fajny mutant, np. z dwiema głowami albo sześcioma łapami, będę go hodował. Jeśli będę przy porodzie, w miarę możliwości pomogę kotce. Na pewno nie wezwę weterynarza, bo przecież nie wolno rozmnażać rodowodowych kotów bez uprawnień. :twisted:
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Damazy » Cz, 8 mar 2018, 10:51

Damazy napisał(a):Bracie

Obrazek: http://www.idioci.pl/upload/images/large/2015/04/piles-nie-pisz-d.jpg

Cały ten mój post zabrzmiał niestety, jak gadka pijaków w barze, jacy poklepują się po ramieniu, mówią kocham cię bracie i takie tam brednie. Ech...

W kwestii tematu, ach! okropne...
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 955
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Mruczanka » Cz, 8 mar 2018, 16:52

"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 5345
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Wrotek » Cz, 8 mar 2018, 17:20

Decide, to co piszesz to dosć... sadystyczne względem Oli.

A czy jesteś pewny, że zakaz takiego rozmnażania jest uregulowany zapisami prawnymi i z konsekwencjami? Bo może to zakaz nieformalny, i bez konsekwencji możesz to zrobić. Skonsultuj to np. z Horką, albo kimś innym. Lepiej jednak, abyś załatwił pomoc weterynaryjną w razie potrzeby.
Złapaliśmy czarownice, czy możemy ją spalić?
Avatar użytkownika
Wrotek
 
Posty: 1607
Dołączył(a): Cz, 30 mar 2017, 22:13
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Cz, 8 mar 2018, 17:28

Mam na piśmie zakaz od hodowcy, ale nie wiem, czy rzeczywiście można wyegzekwować karę umowną?
Ostatnio edytowano Cz, 8 mar 2018, 17:28 przez Deicide, łącznie edytowano 1 raz
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Aerrae » Cz, 8 mar 2018, 19:46

Można.
Aerrae
 
Posty: 1880
Dołączył(a): Pn, 13 lip 2015, 11:29
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Esclarmonde » Cz, 8 mar 2018, 20:10

Deicide napisał(a):Kotki brytyjskie przecież też są większe i dostosowane do rodzenia takich dużych kociąt. Przekonamy się w praktyce. Ola wniesie świeżą krew do tej rodziny, w której koty brytyjskie były od pokoleń. Chore kocięta pewnie szybko zdechną i wyrzucę je do śmietnika. Jeśli przeżyje fajny mutant, np. z dwiema głowami albo sześcioma łapami, będę go hodował. Jeśli będę przy porodzie, w miarę możliwości pomogę kotce. Na pewno nie wezwę weterynarza, bo przecież nie wolno rozmnażać rodowodowych kotów bez uprawnień. :twisted:


O ile miot nie będzie tak duży, że jej rozerwie miednicę podczas porodu- chyba gdzieś o tym czytałam. Wtedy padnie Ci i kotka i najpewniej kotki.

Moim zdaniem to co chcesz zrobić to kompletna nieodpowiedzialność. Która dodatkowo mnie wkurza, bo kocham koty i nie trawię tego że ktoś im chce zrobić świadomie krzywdę.
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 625
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Pt, 9 mar 2018, 11:46

Ola jest bardzo żywa. Potrafi w sekundę przebiec pokój w paru susach. Będzie, jak co dzień, roznosiła mieszkanie, a kiedy najdzie ją ochota, podbiegnie do dostojnego Brytyczyka i zamiauczy:

- Pieprzymy się.
- Zaiste małżonko, również w moim mniemaniu odpowiedni czas na to nastał. Odbędę z tobą krótką kopulację, następnie wrócę na fotel.

Może także odpowiedzieć:

- Nie jesteś godna obcowania ze mną. Nie masz pojęcia o moim wspaniałym rodowodzie. Jestem spokrewniony z najznakomitszymi kotami angielskiego dworu. Moi przodkowie jedli z jednej miski z kotami lorda protektora. Preferuję pozostać w celibacie.

Wtedy nie doczekam się kociąt.

Będzie popijał herbatę z małej miseczki.
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Mruczanka » Pt, 9 mar 2018, 14:47

Oh, dear... :hahaha:
"Widzę Ciebie, na pochmurnym niebie utkanym z cieni, jak wirujesz wokół koszmarów.
Nie zapominaj, że serce nie może umrzeć.
Nie zapominaj, że sny nie są zapowiedzią przyszłości..."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 5345
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » N, 11 mar 2018, 14:26

Oczyma wyobraźni widzę już moją pseudohodowlę Perfecte! Znalazłem organizację, która chętnie wystawi moim kociętom rodowód, tylko na podstawie zewnętrznego podobieństwa rodziców! Przecież wiecie, jak skutecznie można rozmnażać koty rasowe, mając tylko jednego kocura rodowodowego! Przyjedzie do mnie "weterynarz", który spojrzy na Olę i powie: "Brytyjczyka to ona niezbyt przypomina... ale z pewnością jest to kot! Z miejsca wystawię jej rodowód". Później będę rozmnażał kotki otrzymane w kolejnych pokoleniach w inbreedzie, aby zwiększyć rasowość i w ten sposób położę podwaliny pod hodowlę kabackiego kota sześciołapego.
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Black Rose » Pn, 12 mar 2018, 16:41

Niektórzy to powinni mieć zakaz na posiadanie żywych istot. Serio.
Ostatnio edytowano Pn, 12 mar 2018, 16:41 przez Black Rose, łącznie edytowano 1 raz
Wady i zalety - to często jedno i to samo. Tylko z różnych punktów widzenia.
Avatar użytkownika
Black Rose
 
Posty: 997
Dołączył(a): Wt, 21 cze 2016, 15:55
Lokalizacja: Wady i zalety - to często jedno i to samo. Tylko z różnych punktów widzenia.
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Horka » Pn, 12 mar 2018, 19:22

. . . . . A ja glupia trzymałam kciuki, żeby ci się udało kota zaadoptować, bo byłam przekonana, że skoro ci zależy będziesz odpowiedzialnym właścicielem... Eh, ta moja głupia wiara w ludzi... :/ ...

MAM NADZIEJĘ, ŻE DOSTANIESZ KOCURA PO WAZEKTOMII.
Kochajmy zwierzomorkowce!

"Ach, skrzydłem stała się tęsknota, / Spoistem, miękkiem / czarnem..." M. P-J.
Avatar użytkownika
Horka
 
Posty: 382
Dołączył(a): Wt, 8 sie 2017, 22:49
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Amelia » Wt, 13 mar 2018, 07:57

Horka napisał(a): Eh, ta moja głupia wiara w ludzi... :/ ...

Jaka wiara w ludzi, kiedy większość z nich jest mięsożercami, czyli każdy z nich przyczynia się do autentycznego cierpienia i śmierci jakiegoś ptaka lub ssaka dość często? Przy tym wszystkim hodowlane plany Deicide nie wydają mi się szczególnym zwyrodnialstwem.
Zakaz posiadania, zakaz polowania..., a dlaczego nie zakaz jedzenia żywych istot?
Avatar użytkownika
Amelia
 
Posty: 5736
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Wt, 13 mar 2018, 08:36

Po co w ogóle rejestrować się w szemranym zdzierczym związku i płacić składki? Sam mogę fałszować rodowody.

Po iluś pokoleniach kazirodczo skrzyżowanych kotów:

Jasio: Mamo, patrz jaki fajny kotek! Ma trzy oczka!
Małgosia: Mi bardziej podoba się ten z płetwami!
Mama: Nie. Kupimy skrzydlatego.

A tak poważnie, to wg mnie hodowla powinna odbywać się, jak przez długi czas od wieków, na zasadzie wolnego rynku. Tzn. koty to takie same zwierzęta jak świnie albo ryby w stawie i jeśli chcę je sobie hodować na sprzedaż, powinienem móc to robić ot tak, z jakąś kontrolą warunków co najwyżej. Świnie są inteligentniejsze od kotów, a masowo zabijane na mięso. Najlepiej gdyby ludzie sami dowiadywali się, kto wytwarza najlepszy produkt, bo w hodowli wcale nie musi być lepiej niż w pseudohodowli. Obecna sytuacja zrobiła się w drugą stronę nie fair, bo hodowcy masowo sterylizują koty przeznaczone do sprzedaży albo zgłaszają je do rodowodu jako "poza hodowlę i reprodukcję", żeby utrudnić powstanie konkurencyjnej hodowli. Musiałem okłamać właścicielkę, żeby kupić kocura za 1.600 zł, bo TEN SAM KOCUR, TYLKO Z INNYM PAPIERKIEM kosztowałby mnie 4.000 zł. Nie zapłaciłbym za lepszego osobnika, ani dodatkowe badania, tylko za to, że pani przybędzie konkurent i musi dostać 2.400 zł na otarcie łez.
Ostatnio edytowano Wt, 13 mar 2018, 08:42 przez Deicide, łącznie edytowano 5 razy
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Wrotek » Wt, 13 mar 2018, 10:55

Amelia, ale wiesz, że rośliny też są żywymi istotami i komunikują się?
Złapaliśmy czarownice, czy możemy ją spalić?
Avatar użytkownika
Wrotek
 
Posty: 1607
Dołączył(a): Cz, 30 mar 2017, 22:13
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Amelia » Wt, 13 mar 2018, 13:10

Wiem. Ale nie rozumiem co chcesz powiedzeć, jak to się ma do oceny zachowania Deicide.
Avatar użytkownika
Amelia
 
Posty: 5736
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Wt, 13 mar 2018, 15:21

Wg mnie przed sprzedażą powinno być wymagane tylko zaświadczenie od weterynarza, że kotki są zdrowe i nadają się do sprzedaży i powinienem móc sprzedać każdego kota, nierasowego także, z opisem np. "kot niebieski z białymi łapkami". Obecnie o takiego kota może zabijać się 10 osób, a nie można go legalnie sprzedać, można tylko oddać za darmo. Hodowcy niechby dalej bawili się w eugenikę i championy. Patologia, trzymanie zwierząt w złych warunkach, zawsze będzie, ale niech nie wylewają dziecka z kąpielą, bo ci którzy chcą obejść przepisy i tak je obejdą, a przy okazji dorobi się cwaniacka firma, legalizująca nierodowodowe kocięta. Fałszowanie nawet ludzkiej dokumentacji medycznej się zdarza, więc ktoś na pewno u znajomego weta "załatwiałby" sobie, ale sporo ludzi rzeczywiście poszłoby zbadać kota przed sprzedażą, uzyskać dokument i dokument ten lepiej by wyglądał, niż "rodowód", który stwierdza, że Funia jest córką Pusi i Mruczka albo "Rodowód" w tytule i zapis "przodkowie nieznani".
Ostatnio edytowano Wt, 13 mar 2018, 15:26 przez Deicide, łącznie edytowano 1 raz
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Damazy » Wt, 13 mar 2018, 18:17

Amelia napisał(a):Jaka wiara w ludzi, kiedy większość z nich jest mięsożercami, czyli każdy z nich przyczynia się do autentycznego cierpienia i śmierci jakiegoś ptaka lub ssaka dość często?

W konsekwencji takiej logiki za nie mniej złe od nas należałoby uznać też inne mięsożerne istoty, zamieszkujące naszą planetę. I stopniowo uczyć lwy jedzenia grochu, izolować zebry i takie różne. Bo czemu jedni mają się litować, a drudzy (zwierzęta) mogą być z tej powinności zwolnieni? Gdyż my ludzie mamy możliwość przejść na vege? :arrow: Ale możliwość karmienia w dżungli zwierząt drapieżnych podrzucanymi miskami z fasolą także jest do zrealizowania. :-) Bo w końcu - czymże jest dla takiej zebry-matki strata własnego dziecka, jej bezradne patrzenie, jak jest jedzone żywcem? Czy możemy się na to godzić?
Ostatnio edytowano Wt, 13 mar 2018, 18:40 przez Damazy, łącznie edytowano 14 razy
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 955
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Amelia » Wt, 13 mar 2018, 19:07

Damazy - chcesz powiedzieć, że moja logika jest bez sensu?
Czy uważasz, że mamy prawo krytykować Deicide za manipulowanie zwierzętami, kiedy jednocześnie przymykamy oko na inne, realne cierpienia zwierząt (tych, które stają się naszym posiłkiem lub gdy nie reagujemy kiedy ktoś pisze o swoich zwyczajach żywieniowych)? Chyba nigdy nie było tu głosów troski o zwierzęta w tematach o jedzeniu, wniosków o zakaz jedzenia mięsa z typowych hodowli, itd.

A tak na marginesie, to lwy nie mają alternatyw, a większość współczesnych ludzi tak. Cierpienie zwierzęcia, które żyje na wolności i kiedyś pada ofiarą drapieżnika zdaje się jednak mniejsze niż cierpienie zwierzęcia, które od małego jest trzymane w kiepskich warunkach, bez możliwości realizacji swoich naturalnych instynktów. Dlatego też pozyskiwanie mięsa na polowaniu nie jest najgorszym złem, jak to się wielu osobom wydaje. Ale to wszystko temat na inną dyskusję, moim zdaniem.

W cytowanym przez Ciebie fragmencie chciałam tylko powiedzieć, że nie rozumiem, dlaczego zachowanie Deicide miałoby spowodować utratę wiary w ludzi, kiedy ludzie masowo traktują zwierzęta przedmiotowo.
Ostatnio edytowano Wt, 13 mar 2018, 19:30 przez Amelia, łącznie edytowano 6 razy
Avatar użytkownika
Amelia
 
Posty: 5736
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Damazy » Wt, 13 mar 2018, 19:32

Owszem, masz także sporo racji. A co do tej logiki, miałem na myśli tylko zacytowane zdanie, ale mniejsza o nie; bo zgadzam się, że:

Amelia napisał(a):Ale to wszystko temat na inną dyskusję, moim zdaniem.
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 955
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Deicide » Wt, 13 mar 2018, 19:35

Kotka Ola podeszła do zdjęcia kobiety-Oli wyświetlonego na ekranie i 2 razy pacnęła Olę w twarz. To było urocze.
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 4283
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Przyjmę kota bez umowy adopcyjnej Warszawa

Postprzez Aerrae » Wt, 13 mar 2018, 20:19

Amelia napisał(a):Damazy - chcesz powiedzieć, że moja logika jest bez sensu?
Czy uważasz, że mamy prawo krytykować Deicide za manipulowanie zwierzętami, kiedy jednocześnie przymykamy oko na inne, realne cierpienia zwierząt (tych, które stają się naszym posiłkiem lub gdy nie reagujemy kiedy ktoś pisze o swoich zwyczajach żywieniowych)? Chyba nigdy nie było tu głosów troski o zwierzęta w tematach o jedzeniu, wniosków o zakaz jedzenia mięsa z typowych hodowli, itd.

A tak na marginesie, to lwy nie mają alternatyw, a większość współczesnych ludzi tak. Cierpienie zwierzęcia, które żyje na wolności i kiedyś pada ofiarą drapieżnika zdaje się jednak mniejsze niż cierpienie zwierzęcia, które od małego jest trzymane w kiepskich warunkach, bez możliwości realizacji swoich naturalnych instynktów. Dlatego też pozyskiwanie mięsa na polowaniu nie jest najgorszym złem, jak to się wielu osobom wydaje. Ale to wszystko temat na inną dyskusję, moim zdaniem.

W cytowanym przez Ciebie fragmencie chciałam tylko powiedzieć, że nie rozumiem, dlaczego zachowanie Deicide miałoby spowodować utratę wiary w ludzi, kiedy ludzie masowo traktują zwierzęta przedmiotowo.


Może dlatego Alicjo, że te zwierzęta są hodowane właśnie w tym celu - żeby je zjeść. Konkretnie.
Przy czym owszem - ja staram się kupować mięso zwierząt, hodowanych i zabijanych w lepszych (zakładam, że hodowcy jednak nie kłamią na potęgę) warunkach. Właśnie dlatego, że uważam, że nie ma potrzeby, żeby zwierzęta męczyć - nawet te przeznaczone na rzeź i pożarcie. Ale jestem mięsożerna (między innymi) i będę mięso jeść.
Ale kotów się nie jada w Polsce, a nawet jakby się jadało, to akurat nie hodowlę mięsną ma zamiar Deicide założyć. To co planuje jest zwyczajnym barbarzyńskim męczeniem zwierzaków dla własnego widzimisię.
Ostatnio edytowano Wt, 13 mar 2018, 20:20 przez Aerrae, łącznie edytowano 2 razy
Aerrae
 
Posty: 1880
Dołączył(a): Pn, 13 lip 2015, 11:29
Płeć: K

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Forum otwarte dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 2 gości