Czy myślicie obrazami?

To forum przeznaczone jest głównie dla osób dorosłych z ZA i pokrewnymi zaburzeniami.

Chat irc (freenode): #aspi.net.pl (bramka www) (godzina 20:30)
Skype: WideŁokonferencja (Soboty@21:00)

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez marekv7 » Śr, 18 paź 2017, 19:56

Z mechaniki to pamiętam moment pędu, czyli kręt. W mechanice klasycznej całkiem spoko, patrz zadanie z dwoma walcami, ale relatywistycznie to już wyższy poziom.
marekv7
 
Posty: 780
Dołączył(a): Pt, 11 sie 2017, 17:06
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez qw321 » Śr, 18 paź 2017, 22:41

Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem i np ojciec próbował mi wpoić zasadę działania silnika to też nie miałem pełnego obrazu i wyobrażałem sobie to nie tak jak trzeba. On nauczył mnie i pokazał podstawy praktycznie i dopiero wtedy zajarzyłem o co chodzi. Ale mając już te podstawy, które utrwaliły się poprzez wiedzę praktyczną inne zagadnienia przyswajałem już dużo łatwiej nawet jeśli była to tylko "sucha teoria". Odnosiłem się i odnoszę do moich doświadczeń gdy czytałem artykuły na temat, z którym praktycznie nie miałem styczności np silnikami odrzutowymi. Wiedza praktyczna całkiem różni się od teoretycznej, a ta często jest bezużyteczna. Pamiętam jak na lekcjach fizyki o silnikach spalinowych, kiedy ja miałem już o tym spore pojęcie i rozumiałem to wszystko rozmawiałem z prymusami, tzn "najlepszymi" uczniami na ten temat bo on mnie pochłaniał w tamtym czasie i oni nie mieli pojęcia o czym mówią. Tzn nauczyli się definicji z książki, teorii i dobrze tę wiedzę teoretyczną przytaczali ale nie mieli pojęcia, w którym miejscu w silniku znajduje się ten tłok, o którym mówiliśmy i o tym, że takich tłoków w samochodach jest teraz więcej niż jeden, a co więcej mogą mieć różne ułożenia. Czyli rzędowe, widlaste, W, przeciwsobne. Nie widzą tego jak naprawdę to działa i jakie jest połączenie i oddziaływanie z innymi elementami. Nie rozumiem też tych makiet silników, które widziałem w szkole. Właściwie były to tylko makiety czy symulacje działania pojedynczego tłoka w najprostszym silniku spalinowym. Na podstawie tego nie da się zrozumieć jak silnik działa. Nie ma większego kontekstu. Uważam, że w szkołach właśnie jest mało wiedzy praktycznej, która jest najważniejsza, a o studiach to nie chce mi się pisać. Tam wiedzy praktycznej jest tyle co kot napłakał, a jeżeli ktoś naprawdę podchodzi do zdobywania wiedzy poważnie i chce coś osiągnąć musi sam taką wiedzę zdobywać na własną rękę. Gdzieś już pisałem, że wielu studentów po prostu uczy się formułek i definicji, oszukując do tego bo jest wiele portali gdzie można zdobyć listę pytań na kolokwium czy egzamin i oni uczą się tylko tego, a większość czasu spędzają na chlaniu. Nie dziwię się, że tacy lądują na końcu jako sprzedawca w Żabce. Słyszałem też wiele opinii o studentach, którzy zostali przyjęci gdzieś do pracy i nie potrafią nic. Nie chodzi już tylko o dziedzinę ale też o to, że życiowo są bardzo nieporadni.
qw321
 
Posty: 2681
Dołączył(a): So, 10 sie 2013, 07:00
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Andegavennia » Cz, 19 paź 2017, 17:34

Praktyczni czy nie, każdego i tak kiedyś dopadnie przynajmniej na krótką chwilę rozkmina, po co to wszystko i tak i czy warto to wszystko wiedzieć, znać się, starać się. Pewnie tym praktycznym do bólu wzorowo szybko przeminie z uwagi na swoją olbrzymią niepraktyczność, ale niektórym może zostanie.
Avatar użytkownika
Andegavennia
 
Posty: 2466
Dołączył(a): N, 18 mar 2012, 00:00
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez piroman1981 » Cz, 19 paź 2017, 22:01

Fajnie miałeś qw321 że przynajmniej w rodzinie Ciebie ktoś w tej jakże fajnej kwestii rozwijał. Ja musiałem na własną rękę to odkryć, mój ojciec to techniczne beztalencie, wręcz się brzydził takimi tematami, co jak na faceta jest dziwne
piroman1981
 
Posty: 249
Dołączył(a): So, 14 paź 2017, 20:42
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Esclarmonde » So, 4 lis 2017, 21:31

Ja myślę wyrazami, pojęciami. Znaczy każde "pojęcie" ma określone ramy, w których mieści się jego definicja. Jak nie mogę czegoś zdefiniować to mam problem, bo to po prostu nie istnieje w mojej głowie. Mogę to przeczytać ale nie utrwali mi się w głowie w żaden sposób. Znane pojęcia, natomiast to aksjomaty, aksjomaty nie mają dla mnie w sumie żadnej formy, są wrażeniami fizycznymi które odczuwam w głowie. Jakby taki pik w obrębie danej partii neuronów.
Ale to szalenie ciekawe o czym piszecie. Ze względu na różnorodność i że się, kurka, chyba tym nikt jeszcze na poważnie nie zajął (chyba że znacie jakieś prace badawcze, chętnie poczytam).

A jak wyobrażacie sobie obrazami emocje ?

Nie wyobrażam sobie emocji. Pewne wrażenia fizyczne to dla mnie dane emocje i tylko w ten sposób je opisuje. Na szybko to dla mnie po prostu zbiór zachowań i reakcji związanych z daną emocją, czyli pewna ramka. A najczęściej po prostu jako aksjomat którym się nie zajmuje (bo i po co).

Nie rozumiem jak można nie werbalizować słów czytanych. Mi się w głowie zawsze czyta, a jeśli wystarczająco dokładnie się skupię to widzę też obraz. Ale to jest męczące (chyba że mnie akurat temat interesuje). I dlatego nie trawię beletrystyki, meczy mnie wyobrażanie sobie tej całej scenerii. Do tego nie widzę sensu żeby to w ogóle robić.
W ogóle jak "wizualizujecie" zdanie: "Jak wizualizujecie zdanie?" Co widzicie wtedy?
Dla mnie to dwa elementy: pytanie (czyli coś na co trzeba dać odpowiedź) i "wizualizacja zdania", czyli widzenie obrazu, który opisuje dane słowo. Ale za cholerę nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak może wizualnie wyglądać to pytanie.

Matematyka i fizyka to takie typowe "piki" właśnie. I stąd mi się w głowie rodzą analogie pomiędzy różnymi dziedzinami jak właśnie fizyka, matematyka, biologia, socjologia, psychologia... Czytam o czymś nowym i mam "pik" że już coś takiego znam tylko w innej formie.

Ale żeby coś zapamiętać, muszę tworzyć w głowie sieć powiązań między danymi. Nie potrafię np zapamiętać tekstu. Nie zacytuje nikogo, ani niczego jeśli nie stworzę sobie własnej formy tego czegoś w głowie. A to trwa... stanowczo za długo (na pewno jak na studia medyczne w naszym posranym kraju). Mam jak @bak, strona na 30minut. Jak miałam do przeczytania 15-20 stron w dwa dni to był dramat...
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 710
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez spongeBob » So, 4 lis 2017, 22:07

Esclarmonde napisał(a):Matematyka i fizyka to takie typowe "piki" właśnie. I stąd mi się w głowie rodzą analogie pomiędzy różnymi dziedzinami jak właśnie fizyka, matematyka, biologia, socjologia, psychologia... Czytam o czymś nowym i mam "pik" że już coś takiego znam tylko w innej formie

Ja jak teraz sobie zadaję pytanie "na jakiej zasadzie działa mój mozg" to kółeczko "serchingu" się kręci ale nic nie znajduje. Nie mam pojęcia jak to wygląda.
Ale w momencie jak przeczytałem to co wyżej w cytacie to od razu nastąpiło olśnienie że to odnosi się również do mnie.
Po namyśle znalazłem odpowiednie określenie. Moja mozgownica działa na zasadzie reakcji aha (jak ktoś się z tym nie spotkał to odsyłam do słownika wyrazów obcych Kopalinskiego). Albo coś wiem albo nie wiem. Kurwa to wszyscy z aspergerem tak mają. To już nic nie wiem ;)
Ostatnio edytowano So, 4 lis 2017, 22:19 przez spongeBob, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
spongeBob
 
Posty: 124
Dołączył(a): Wt, 24 paź 2017, 20:10
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Petec » Wt, 21 lis 2017, 18:48

Esclarmonde napisał(a): Mam jak @bak, strona na 30minut. Jak miałam do przeczytania 15-20 stron w dwa dni to był dramat...

podpisuję się pod powyższym. uczę się właśnie i dramat bo dokumentacja jest źle napisana i muszę sięgać po wyjaśnienia co kilka stron. Jak nie rozumiem to nie przyswajam.
Petec
 
Posty: 59
Dołączył(a): N, 27 sie 2017, 17:37
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Deicide » Cz, 5 kwi 2018, 19:46

Myślę, że myślę obrazami, dlatego tak trudno jest mi zbudować dłuższą wypowiedź ustną, bo takie wypowiedzi składają się z odpowiednio ułożonych słów.
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 5136
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez atypical » Pt, 6 kwi 2018, 02:09

To chyba normalne u większości aspi. Do mnie najbardziej docierają wykresy, mapy myśli czy schematy.
#freeBogatov

[ GIVE ME A SLACK!!! PLEASE!!! :good: ]
Avatar użytkownika
atypical
 
Posty: 145
Dołączył(a): So, 2 gru 2017, 00:27
Lokalizacja: Segmentation fault
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez qw321 » Pt, 6 kwi 2018, 06:18

Deicide napisał(a):Myślę, że myślę obrazami, dlatego tak trudno jest mi zbudować dłuższą wypowiedź ustną, bo takie wypowiedzi składają się z odpowiednio ułożonych słów.


Właśnie o to chodzi. Ja już nie raz pisałem, że słowami nie myślę, do tego mam ograniczoną ich ilość, nie zawsze wszystkie są pod ręką. Zdarza się, że zapominam nawet tych popularnych, codziennego użytku. Wielu z nich nie znam, a tylko domyślam się co znaczą w jakimś kontekście. Muszę stale tłumaczyć swoje myśli na słowa. Czasem chcę coś powiedzieć, wiem co chcę powiedzieć, a nie potrafię. Nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, zbudować z nich zdania. Gdy jestem zmęczony to tłumaczenie idzie mi gorzej, wolniej. Nie macie pojęcia jak długo trwa czasami napisanie przeze mnie posta. Czasami piszę jakieś długie zdanie i wymazuję je bo nie pamiętam lub nie znam jakiegoś słowa i nie mogę sobie przypomnieć lub go znaleźć. Piszę wtedy innymi słowami, buduję inne zdanie. Moje posty mogłyby być bardziej zwięzłe gdyby nie to. I gdybym potrafił zastosować częściej jakieś porównania np. W rozmowie na żywo jest trochę lepiej bo ludzie zawsze jakoś pomogą. Naprowadzą na jakieś słowo lub zdanie, które wyrazi moje myśli, przypomną, dokończą wypowiedź. Czasami czuję jednak niedosyt, że to co powiedziałem lub napisałem nie jest do końca tym co chciałem powiedzieć lub napisać. To bywa męczące. Czasami chcę coś powiedzieć i rezygnuję bo tak bardzo nie idzie mi budowanie zdania i szukanie odpowiednich słów, a ludzie nie wiedzą o co mi chodzi (no bo jak mogą wiedzieć skoro nawet początku nie mogę sklecić). "A, nieważne".

Myślę, że i tak jest u mnie trochę z tym lepiej niż kiedyś. Często sprawdzam definicje, synonimy, tworzę tak jakby mapy słowne, system jakichś skojarzeń w głowie aby łatwiej było dojść do jakiegoś słowa ale mimo wszystko i tak mała jest szansa na to, że zacznę używać jakiegoś "nowego", rzadko używanego słowa. Po prostu nie zapamiętam go, a raczej ono nie będzie tak łatwo, szybko dostępne abym mógł go użyć podczas rozmowy. Chyba, że np mi się spodoba i będę miał zamiar używać go częściej. Wtedy wyciągnę ja "na zewnątrz". I posługuję się szablonami dostosowywanymi do potrzeb. Często moje zdania i wypowiedzi to wypowiedzi innych ludzi, cytaty z gier, rzadko z filmów, wszystkie odpowiednio zmienione
qw321
 
Posty: 2681
Dołączył(a): So, 10 sie 2013, 07:00
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Ekran » Pt, 6 kwi 2018, 20:46

A ja od zawsze myślę słowami. Moje myśli to zwykle płynna wypowiedź, ale napisana mieszaniną polskiego, angielskiego i japońskiego. I wyrazów dźwiękonaśladowczych, pisków i mojej gwary domowej.
Avatar użytkownika
Ekran
 
Posty: 443
Dołączył(a): Wt, 16 sty 2018, 22:40
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Deicide » So, 7 kwi 2018, 04:14

Czasem mam tak jak teraz, kiedy się leczę i mam kota - przyplątał mi się wierszyk "Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku, I przyszedł pan doktor: „Jak się masz, koteczku”!" I tak w kółko. Utrudnia mi to normalne myślenie. Ale ludzie często tak mają z piosenkami.
Ostatnio edytowano So, 7 kwi 2018, 04:14 przez Deicide, łącznie edytowano 1 raz
"Jeśli idziesz przez piekło, idź dalej". Churchill
"mam swój zwariowany świat / Który jest dla was niepojęty (...) Moje marzenia to dla innych kiepski żart / Mówią wciąż o mnie pier*olnięty"
Avatar użytkownika
Deicide
 
Posty: 5136
Dołączył(a): Pn, 20 cze 2016, 22:29
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Esclarmonde » So, 7 kwi 2018, 09:57

W głowie mi rzadko utkwią jakiekolwiek słowa, najczęściej to sama melodia.
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 710
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Spero » Pn, 7 maja 2018, 16:09

Ekran napisał(a):A ja od zawsze myślę słowami. Moje myśli to zwykle płynna wypowiedź, ale napisana mieszaniną polskiego, angielskiego i japońskiego. I wyrazów dźwiękonaśladowczych, pisków i mojej gwary domowej.


Czasami chciałabym wyrazić coś słowami ale trudno jest to zrobić, bo pasuje do tego tylko i wyłącznie coś z japońskiego a jak jeszcze połączony jest angielski z koreańskim to w ogóle nie mam cokolwiek mówić bo i tak nikt tego nie zrozumie. Ale po polsku też mi wychodzi, bo nauczyłam się wielu rzeczy, jednakże jak mam z kimś rozmawiać (z osobami które znam lepiej tak nie mam) to ledwo potrafię sensownie zdanie wypowiedzieć... A najlepsze jest to, że dostrzegłam to dopiero niedawno. Pewnie dlatego, że dopiero niedawno dowiedziałam się o swojej diagnozie.
"Kiedy jest najciemniej, wtedy błyska znów nadzieja"
Gdzie podziała się moja?
Avatar użytkownika
Spero
 
Posty: 688
Dołączył(a): So, 13 sty 2018, 17:31
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Katrina » Pn, 4 cze 2018, 22:47

wow, ja uwielbiam pisać opowiadania, książkę pisze, ale właśnie uświadomiłaś mi, że najpierw ja to widzę i dopiero potem to spisuje, nawet nie wyobrażam sobie, jak można myśleć samymi słowami... Ale numer, myślałam, że każdy tak ma, a to głównie my Aspergerzy.
Na imię mi Huragan.
https://www.youtube.com/watch?v=rg0bKsmxZLQ
Avatar użytkownika
Katrina
 
Posty: 387
Dołączył(a): Pn, 4 cze 2018, 21:16
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Witek034 » Cz, 7 cze 2018, 18:19

Mnie też dziwi tytuł tego wątku - każdy chyba myśli obrazami? Słyszymy jakieś słowo i od razu mamy jakieś pierwsze skojarzenie, pierwszą wizualizację.
Witek034
 
Posty: 792
Dołączył(a): Wt, 28 lis 2017, 23:04
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Aerrae » Cz, 7 cze 2018, 20:18

Nie. Nie każdy i nie musi być wizualizacji.
Aerrae
 
Posty: 2098
Dołączył(a): Pn, 13 lip 2015, 11:29
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Horka » Cz, 7 cze 2018, 20:47

Ja czasem mam wizualizację, ale zazwyczaj odczucie. Za to nigdy nie słyszę słow - kiedyś przyjaciółka mnie zadziwiała, opowiadając mi o dialogu wewnętrznym. Wydawało mi się to wtedy strasznie schizofrenizne, takie słyszenie głosów w głowie... Słyszenie - czasami slysze muzykę, jeśli dostatecznie długo ćwicze jakiś utwór. Ale pieśni tez raczej "czuję" niż slyszę. Czasami widzę w kolorkach :) Wyraźnie i natrętnie słyszę jednak muzyke tylko, gdy jestem np. na weselu i się nasłucham przez całą noc - ale wtedy to w ogóle mam trochę inny stan świadomości, np. przez 2 dni nie śpię z przebodźcowania.
Ale ja ZA raczej nie mam. Choć wg. laryngolog mam najprawdopodobniej jakiś problem neurologiczny wiec to może jeszcze coś innego.
Kochajmy zwierzomorkowce!

"Ach, skrzydłem stała się tęsknota, / Spoistem, miękkiem / czarnem..." M. P-J.
Avatar użytkownika
Horka
 
Posty: 471
Dołączył(a): Wt, 8 sie 2017, 22:49
Lokalizacja: Գեղամա լեռնաշղթա
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Mruczanka » Pt, 8 cze 2018, 00:18

Witek034 napisał(a):Mnie też dziwi tytuł tego wątku - każdy chyba myśli obrazami? Słyszymy jakieś słowo i od razu mamy jakieś pierwsze skojarzenie, pierwszą wizualizację.


Też kiedyś myślałam, że każdy tak ma, ale całkiem nie dawno dotarło do mnie (m.in. czytając to forum), że jednak nie każdy.
To, że ja tak mam, nie znaczy że inni tak mają - wykułam to sobie jako motto, sprawiedliwe, bo każdy jest inny, każdy odbiera świat inaczej i ma gorsze lub lepsze cechy i to czyni nasz osobisty indywidualizm.

I TAK - dużo sobie potrafię zwizualizować :lol:
"Co to jest tolerancja?
Kiedy nie tolerujesz laktozy - po prostu nie pijesz mleka, a nie wychodzisz na ulicę i drzesz ryja jakie to krowy są popierdolone."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 6128
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Damazy » Pt, 8 cze 2018, 10:07

A ja myślę raz słowami, raz obrazami; ale częściej jednak słowami. Rzadkością musi być chyba to, jak jedna osoba tu napisała, że myśli «słowem pisanym». Oczywiście myślę «słowem mówionym». Jestem również bardziej słuchowcem i literatura, muzyka, ewidentnie dominują w moim umyśle. Ale też różnie bywa, bo plastyczne widoki liter mienią mi się na kolory, nie przywołując tylko samego dźwięku. Więc, mam po trochu dźwięcznie i werbalnie, po trochu obrazowo, z przewagą na te pierwsze.

Mruczanka napisał(a):I TAK - dużo sobie potrafię zwizualizować :lol:

Mmm, tak mówisz? :chytry: Nawet nie wiesz, jak wiele mógłbym oddać i zrobić dla wykarmienia oczu tą mocą, oh my God...
Ostatnio edytowano Pt, 8 cze 2018, 10:27 przez Damazy, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Damazy
 
Posty: 1092
Dołączył(a): Śr, 26 maja 2010, 23:00
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Witek034 » So, 1 wrz 2018, 23:00

Mruczanka napisał(a):Też kiedyś myślałam, że każdy tak ma, ale całkiem nie dawno dotarło do mnie (m.in. czytając to forum), że jednak nie każdy.
To, że ja tak mam, nie znaczy że inni tak mają - wykułam to sobie jako motto, sprawiedliwe, bo każdy jest inny, każdy odbiera świat inaczej i ma gorsze lub lepsze cechy i to czyni nasz osobisty indywidualizm.


To mnie bardzo zastanawia, tzn. ciekawią mnie osoby, które nie myślą obrazkowo. Czyli jeśli powiedzmy słyszycie słowo "krzesło", to jak wtedy reagujecie? Wyobraźnia nie podsuwa Wam wizerunku krzesła? Jak można krzesło wyobrazić sobie np. słuchem, czy uczuciami? Byłem pewien, że każdy myśli obrazowo, tylko różni się sposób. Np. u mnie to pierwsze skojarzenie jest zawsze takie samo - gdy załóżmy ktoś mówi "samochód", to po ułamku sekundy pojawia się w mojej wyobraźni niemal ten sam obrazek od lat, czyli Polonez (bo tak mi się utrwaliło w młodości). I myślałem, ze jedynie tym się różnię od innych, że u każdego "wyświetla się" trochę inny obrazek. Ciekawym odkryciem było dla mnie to, co niektórzy z Was opisują.
Witek034
 
Posty: 792
Dołączył(a): Wt, 28 lis 2017, 23:04
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Esclarmonde » N, 2 wrz 2018, 09:00

Witek034 napisał(a):
To mnie bardzo zastanawia, tzn. ciekawią mnie osoby, które nie myślą obrazkowo. Czyli jeśli powiedzmy słyszycie słowo "krzesło", to jak wtedy reagujecie? Wyobraźnia nie podsuwa Wam wizerunku krzesła? Jak można krzesło wyobrazić sobie np. słuchem, czy uczuciami?


Krzesło to u mnie pik w jakimś rejonie mózgu. Nie widzę krzesła, jakby czuje to krzesło jako coś twardego na czym się siada. Taka jest pierwsza myśl.
Za to nie rozumiem jak można wszystko widzieć obrazami. Np jakieś abstrakcje jak matematyka czy fizyka.
Czy pytania.

"Samochód" to metalowe, twarde, szybkie (czuje wiatr za uchem jak o tym pomyślę), brylaste takie.
Czasem mam jakieś wizualizacje, ale przypominają one rysunki dziecka z przedszkola. Patyczaki takie.
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 710
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Witek034 » N, 2 wrz 2018, 09:23

Czyli potwierdza się, że kobiety widzą świat bardziej zmysłowo, uczuciowo, odczuciowo.
A pytań, czy myśli, też nie widzę obrazowo. Aczkolwiek to zależy - jeśli ktoś mówi szybko, to tworzenie obrazków do każdego słowa trwałoby zbyt długo, a muszę wysłuchać dokładnie, by odpowiedzieć. Ale jak mam chwilkę, to rozkładam zdanie na pojedyncze słowa, np. pytanie "jak wizualizujecie", po sekundzie uruchamia u mnie skojarzenie takiej zamglonej, zamazanej ilustracji z całą paletą barw (tak mi się w pierwszej chwili kojarzy słowo "wizualizacja"). Tak jak w bajkach bywało, gdy ktoś sobie o czymś pomyślał i nagle pojawiał się taki efekt wizualny na ekranie (takie jakby przejście), zanim zobaczyliśmy dokładny przebieg danego wspomnienia.
Witek034
 
Posty: 792
Dołączył(a): Wt, 28 lis 2017, 23:04
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Esclarmonde » N, 2 wrz 2018, 09:40

Witek034 napisał(a):Czyli potwierdza się, że kobiety widzą świat bardziej zmysłowo, uczuciowo, odczuciowo.

Nie podsumowywałabym tego tak szybko, zauważ że kilka użytkowniczek pisało głównie o obrazach. Ja mam nadwrażliwość sensoryczną, więc może dlatego silniej mi się dotyk zapisuje.

"Jak wizualizujecie" to dla mnie element wymagający odpowiedzi, bo "jak", "wizualizować" to wyobrażać sobie, widzieć obrazy w myślach (pikuje mi się w głowie gdzieś gdzie leży definicja tego i wtedy czuje o co chodzi). No i jakoś tak leci :-x :d
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 710
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Aerrae » N, 2 wrz 2018, 18:34

Witek034 napisał(a):To mnie bardzo zastanawia, tzn. ciekawią mnie osoby, które nie myślą obrazkowo. Czyli jeśli powiedzmy słyszycie słowo "krzesło", to jak wtedy reagujecie? Wyobraźnia nie podsuwa Wam wizerunku krzesła? Jak można krzesło wyobrazić sobie np. słuchem, czy uczuciami? Byłem pewien, że każdy myśli obrazowo, tylko różni się sposób. Np. u mnie to pierwsze skojarzenie jest zawsze takie samo - gdy załóżmy ktoś mówi "samochód", to po ułamku sekundy pojawia się w mojej wyobraźni niemal ten sam obrazek od lat, czyli Polonez (bo tak mi się utrwaliło w młodości). I myślałem, ze jedynie tym się różnię od innych, że u każdego "wyświetla się" trochę inny obrazek. Ciekawym odkryciem było dla mnie to, co niektórzy z Was opisują.

Nijak nie reaguję ;) W końcu po cóż mam reagować na krzesło. Wyobraźnia nic nie podsuwa, bo ja nawet jak się nieco skupię to nie widzę obrazu w myślach, o samoistnym podsuwaniu nie ma co mówić ;) Słowo "krzesło" wywołuje po prostu "plik" z bazy danych w mózgu: Mebel do siedzenia, zazwyczaj czteronożny z oparciem (chyba, że podano inaczej). "Drewniane krzesło" - drewniany mebel do siedzenia. "Drewniane krzesło z turkusowym obiciem z aksamitu" - drewniany mebel do siedzenia z obiciem w kolorze turkusowym z tkaniny aksamit.
Jak zamknę oczy to nie "widzę" tego krzesła, jak się bardzo bardzo skupię, to jestem w stanie w myślach tak jakby "narysować" sobie krzesło, ale muszę pociągnąć każdą kreskę z premedytacją. I ten obraz nie do końca jest obrazem. Jakby bardziej takim szkicem. Ale normalnie tego nie robię w ogóle, bo to się mija z celem - ktoś mi mówi o krześle, o kocie, o poduszce, a ja mam z wysiłkiem narysowaną jedną nogę tego krzesła, a temat rozmowy dawno się zmienił.
Dla mnie z kolei jest raczej dziwne, że ktoś na hasło "samochód" widzi Poloneza ;) A jak to inny samochód? I jaki kolor? Wersja? Stan? W bazie mogę mieć pobieżne dane, a obraz sam z siebie jest przecież konkretną definicją? I ktoś mówi: Kupiłem samochód. Ty sobie wyobrażasz poloneza, a on dodaje: Hondę. I ten polonez zmienia się w hondę? Jakiego koloru? A jak ktoś doda, że zielony, a ty sobie wyobraziłeś niebieską? Strasznie muszą mrugać te obrazy...
Aerrae
 
Posty: 2098
Dołączył(a): Pn, 13 lip 2015, 11:29
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Witek034 » N, 2 wrz 2018, 21:11

Aerrae napisał(a):Dla mnie z kolei jest raczej dziwne, że ktoś na hasło "samochód" widzi Poloneza ;) A jak to inny samochód? I jaki kolor? Wersja? Stan? W bazie mogę mieć pobieżne dane, a obraz sam z siebie jest przecież konkretną definicją? I ktoś mówi: Kupiłem samochód. Ty sobie wyobrażasz poloneza, a on dodaje: Hondę. I ten polonez zmienia się w hondę? Jakiego koloru? A jak ktoś doda, że zielony, a ty sobie wyobraziłeś niebieską? Strasznie muszą mrugać te obrazy...


Dlatego mówiłem ogólnie o samym słowie "samochód". Zresztą te obrazki nie są takie wyjątkowo widoczne, że zajmują całą moją uwagę. To tak, jak obraz w TV - czasami ujęcia przeskakują błyskawicznie, ale nie musimy skupiać uwagi na każdym.
Witek034
 
Posty: 792
Dołączył(a): Wt, 28 lis 2017, 23:04
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Mruczanka » Wt, 4 wrz 2018, 21:05

Oj tak, mi strasznie mrugają obrazy.
Nieraz, jak mi mózg pracuje na przyspieszonych obrotach, to te obrazy przeskakują w zawrotnym tempie, że nawet nie mam czasu skupić się na którymś i czasem ciężko zrobić tą pauzę.
Ale bywa i tak, że mam w głowie pustkę i nie widzę nic, wtedy mam chyba przeciążenie.
Ciężko mi wtedy cokolwiek sobie wyobrazić, wtedy widzę jakiś fragment tylko, albo obraz za mgłą.
"Co to jest tolerancja?
Kiedy nie tolerujesz laktozy - po prostu nie pijesz mleka, a nie wychodzisz na ulicę i drzesz ryja jakie to krowy są popierdolone."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 6128
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez qw321 » Wt, 4 wrz 2018, 22:08

Tak, te obrazy zmieniają się cały czas, jest ich mnóstwo i zazwyczaj nie idzie się skupić na którymś z nich, o ile staram się nadążyć za wątkiem w rozmowie np, albo za wątkiem myślowym, gdy myślę na jakiś konkretny temat. Chodzi o to, że gdy, tak jak pisze Mruczanka, zrobię tę pauzę podczas rozmowy i skupię się na jakimś obrazie, wtedy łapię zawiechę. Obraz ten przywołuje wspomnienia, całkiem zmienia wątek i pojawia się zestaw innych obrazów związanych z tym nowym wątkiem. O poprzednim zdarza mi się całkiem zapomnieć. Tak było dzisiaj np. Mama o coś mnie pytała. Odpowiadałem jej jak to było i właśnie wtedy skupiłem się na wspomnieniu, zatrzymałem się na jednym obrazie i przez to odpłynąłem bardzo daleko. Zatrzymałem się wtedy na "iii... i.. ...czekaj, bo zapomniałem o czym mówię". Dotarło do mnie, że myślę nie na temat, ocknąłem się, ale nie mogłem sobie przypomnieć jaki był temat rozmowy. Mama powtórzyła ostatnie moje zdanie i przypomniałem sobie, że rzeczywiście coś takiego mówiłem, powtórzyłem je znów, jednak nadal nie miałem kontekstu, nie pamiętałem tematu. Dopiero po chwili wszystko sobie przypomniałem. Mama dziwnie na mnie patrzyła, tym bardziej, że gdy już sobie przypomniałem szeroko się uśmiechnąłem :roll:.

Wydaje mi się, że ja w ogóle mam takie "rozbiegane" myślenie przez to. Często gdy o czymś myślę, lub mówię, zdarza mi się odejść od wątku głównego, skupiać się na pobocznych. Z tych mogą powstać całkiem inne wątki i od tych poboczne. Robi się dużo takich gałęzi, odnóg. Czasem, gdy do kogoś mówię i wygadam się już na poboczny temat zadaję wtedy pytanie "a o czym to ja mówiłem", no i mi przypominają :roll:.
qw321
 
Posty: 2681
Dołączył(a): So, 10 sie 2013, 07:00
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Gbur » Wt, 4 wrz 2018, 22:11

Witek034 napisał(a):To mnie bardzo zastanawia, tzn. ciekawią mnie osoby, które nie myślą obrazkowo. Czyli jeśli powiedzmy słyszycie słowo "krzesło", to jak wtedy reagujecie? Wyobraźnia nie podsuwa Wam wizerunku krzesła? Jak można krzesło wyobrazić sobie np. słuchem, czy uczuciami? Byłem pewien, że każdy myśli obrazowo, tylko różni się sposób. Np. u mnie to pierwsze skojarzenie jest zawsze takie samo - gdy załóżmy ktoś mówi "samochód", to po ułamku sekundy pojawia się w mojej wyobraźni niemal ten sam obrazek od lat, czyli Polonez (bo tak mi się utrwaliło w młodości). I myślałem, ze jedynie tym się różnię od innych, że u każdego "wyświetla się" trochę inny obrazek. Ciekawym odkryciem było dla mnie to, co niektórzy z Was opisują.


Temple Grandin pisała:
https://www.grandin.com/inc/visual.thinking.html

The idea that people have different thinking patterns is not new. Francis Galton, in Inquiries into Human Faculty and Development, wrote that while some people see vivid mental pictures, for others "the idea is not felt to be mental pictures, but rather symbols of facts. In people with low pictorial imagery, they would remember their breakfast table but they could not see it.''
It wasn't until I went to college that I realized some people are completely verbal and think only in words. I first suspected this when I read an article in a science magazine about the development of tool use in prehistoric humans. Some renowned scientist speculated that humans had to develop language before they could develop tools. I thought this was ridiculous, and this article gave me the first inkling that my thought processes were truly different from those of many other people. When I invent things, I do not use language. Some other people think in vividly detailed pictures, but most think in a combination of words and vague, generalized pictures.

For example, many people see a generalized generic church rather than specific churches and steeples when they read or hear the word "steeple." Their thought patterns move from a general concept to specific examples. I used to become very frustrated when a verbal thinker could not understand something I was trying to express because he or she couldn't see the picture that was crystal clear to me. Further, my mind constantly revises general concepts as I add new information to my memory library. It's like getting a new version of software for the computer. My mind readily accepts the new "software," though I have observed that some people often do not readily accept new information.

Unlike those of most people, my thoughts move from video like, specific images to generalization and concepts. For example, my concept of dogs is inextricably linked to every dog I've ever known. It's as if I have a card catalog of dogs I have seen, complete with pictures, which continually grows as I add more examples to my video library. If I think about Great Danes, the first memory that pops into my head is Dansk, the Great Dane owned by the headmaster at my high school. The next Great Dane I visualize is Helga, who was Dansk's replacement. The next is my aunt's dog in Arizona, and my final image comes from an advertisement for Fitwell seat covers that featured that kind of dog. My memories usually appear in my imagination in strict chronological order, and the images I visualize are always specific. There is no generic, generalized Great Dane.


A odpowiadając na pytania, to u ludzi nie myślących "od szczegółu" - pojawia się zgeneralizowany model krzesła (4 nogi, służy do siedzenia, bez detali). Jak ten model wygląda..hmm... chyba jako samo pojęcie, do którego przypisane są atrybuty tego modelu (jak te w/w).
Avatar użytkownika
Gbur
 
Posty: 1096
Dołączył(a): Pt, 4 gru 2015, 18:30
Płeć: M

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez ABC72 » Cz, 21 lut 2019, 19:25

Ja myślę obrazami. Kiedy się czegoś uczę lub myślę o jakiejś sytuacji, widzę w głowie film. Gdy nie znałam jeszcze pojęcia "myślenie obrazami" i ktoś pytał mnie, czy w nauce jestem słuchowcem, czy wzrokowcem, to odpowiadałam, że ja zapamiętuję "wyobrażeniowo" (czyli dokładnie to, co wyobrażę sobie czytając tekst).
Co zabawne, gdy pierwszy raz usłyszałam wyrażenie "myśleć obrazami", zobaczyłam w głowie takie obrazy olejne w ramach, które pojawiają się na ścianie bez ładu i składu - więc wcale nie skojarzyłam tego z moim stylem zapamiętywania czy nauki. Dopiero dużo później zrozumiałam, że to chodzi o te "filmy", co je zawsze w głowie widziałam.
To też a propos dosłownego rozumienia wypowiedzi :-)
ABC72
 
Posty: 255
Dołączył(a): Wt, 19 lut 2019, 18:40
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Esclarmonde » So, 23 mar 2019, 21:18

Tak teraz sobie myślę i doszłam do wniosku, to że nie widzę obrazów w głowie może być powodem tego, że nie potrafię kompletnie niczego z głowy narysować. Pokusiłam się raz o próbę stworzenia jednej postaci z anime kompletnie z głowy (bo nie znalazłam pierwowzoru a chciałam ją w konkretnej pozycji narysować). Zaczęło się od paskudnego zarysu, w miarę anatomicznego, potem dodawałam szczegóły. Ale nie z rozmysłem tylko na chybił trafił :D rysowałam jakieś kreski które miały odpowiadać poszczególnym elementom i oceniałam które są we właściwym miejscu. Czasem oświecał mnie jakiś drobny detal, jak marszczenie ubrania pod pachą, czy w zgięciu w biodrach, ale to też zarys kresek i znowu na chybił trafił w którą stronę będzie dobre :d nie skończyłam tego w efekcie końcowym, bo nie wiem jak zrobić zarys materiału na kolanie. Nie mówiąc już o cieniowaniu :-x

W sumie, jak ktoś widzi obrazami to mu jest lepiej rysować. Mistrzowie od hiperrealistycznych obrazków czy portretów rysowanych w parę godzin węglem muszą to przecież widzieć skoro robią kreski za pierwszym razem tam gdzie powinny. Czy to po prostu już kwestia wprawy? Ciekawe...
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 710
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Mruczanka » So, 23 mar 2019, 23:24

Ja nigdy nie miałam problemu z narysowaniem czegoś z pamięci pod warunkiem, że zdąrzyłam się temu dokładnie przyjrzeć.(Chociaż oczywiście wolę rysować, kiedy mam model tuż obok, ale to już chyba wygoda :lol: )
Nie wiem czy inni też tak mają, ale ja faktycznie mam obraz w głowie i wg tego rysuję, bardziej problemem jest to, że nie mam odpowiednich umiejętności by oddać na papierze wiernie to, co niekiedy mam w głowie.
Ostatnio edytowano So, 23 mar 2019, 23:25 przez Mruczanka, łącznie edytowano 1 raz
"Co to jest tolerancja?
Kiedy nie tolerujesz laktozy - po prostu nie pijesz mleka, a nie wychodzisz na ulicę i drzesz ryja jakie to krowy są popierdolone."
Avatar użytkownika
Mruczanka
 
Posty: 6128
Dołączył(a): Pt, 19 kwi 2013, 13:08
Lokalizacja: Jakiej reakcji oczekuje on z mojej strony na ten jego rozpromieniony uśmiech?
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez ABC72 » N, 24 mar 2019, 19:10

Esclarmonde napisał(a):
W sumie, jak ktoś widzi obrazami to mu jest lepiej rysować.


Rysować może tak (od dziecka dość dobrze rysowałam, bez etapu "patyczaków" i od razu z oddaniem głębi i perspektywy). Zrozumieć treść książki - pewnie też. Ale zdać egzamin???
Wyobraź sobie - czytasz w książce na studiach i "widzisz": jak powietrze przepływa przez drogi oddechowe, jak tlen z powietrza wciska się z krwi do naczyń w płucach, jak serce tę krew pompuje i dostarcza do narządów, jak w reakcji na różne zmienne serce kurczy się słabiej lub mocniej, jak napinają się naczynia, jak zmienia się ciśnienie krwi i jej przepływ przez narządy... "Widzisz" to, ale... nie zapamiętujesz fachowego słownictwa! Czytane słowa są potrzebne wyłącznie po to, żeby SPRAWIĆ W GŁOWIE OBRAZ (FILM), a potem NATYCHMIAST są zapominane, bo Twój mózg uważa je za niepotrzebne!
I jak tu zdać egzamin?! Przecież nie możesz gadać jak przedszkolak, który obejrzał "Było sobie życie"...

Na jednym z egzaminów mieliśmy opowiedzieć, jak się intubuje lub zaintubować fantom. Wszyscy oprócz mnie opowiedzieli. Ja zaintubowałam fantom - tak, jak to robię zwykle w pracy na ludziach. Tym razem się "wyłgałam". Ale przeważnie tak się nie dało.
Myślenie obrazami ma dobre i złe strony. U mnie sprawdza się w pracy - ale w toku edukacji było zmorą.
ABC72
 
Posty: 255
Dołączył(a): Wt, 19 lut 2019, 18:40
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Esclarmonde » N, 24 mar 2019, 19:34

ABC72 napisał(a):
Na jednym z egzaminów mieliśmy opowiedzieć, jak się intubuje lub zaintubować fantom. Wszyscy oprócz mnie opowiedzieli. Ja zaintubowałam fantom - tak, jak to robię zwykle w pracy na ludziach. Tym razem się "wyłgałam". Ale przeważnie tak się nie dało.
Myślenie obrazami ma dobre i złe strony. U mnie sprawdza się w pracy - ale w toku edukacji było zmorą.


Weź pod uwagę plusy- Ty umiesz zaintubować w praktyce, oni w teorii. W pracy raczej potrzebna Ci jest praktyka, a nie teoria, nikt nie będzie Cię kiedyś pytał o regułki. A mądry prowadzący i tak zaliczy Ci ćwiczenia, bo coś przecież umiesz.
Ja mam w inną stronę, bo potrafię zapamiętywać ciągi wydarzeń, powiązane ze sobą fakty. Pojedyncze za nic się mnie nie trzymają. Uczenie się z prezentacji nie daje mi kompletnie nic, muszę to przerabiać z książki (albo najlepiej z kilku książek, bo w każdej są nieco inne powiązania). I mam w głowie takie drzewko- algorytm. A też jestem na kierunku medycznym ;) W efekcie robię na zaliczenie 40-50% materiału bo tylko tyle zdążę (ale przynajmniej trzyma się mnie to dłużej, bo z drzewka jestem w stanie po elementach dojść do poprawnej odpowiedzi nawet po wielu tygodniach).

Za to nie jestem kompletnie w stanie powtarzać po kimś jakiegoś działania. Jak mi pokarzesz 40 razy jak się po kolei pobiera krew z żyły to i tak nie zapamiętam (chyba że wypisze sobie to na kartce w punktach, zalgorytmuje że tak ma być bo cośtam cośtam i zrobię to sama parę razy).

A jak uczę się nazw substancji czynnych z leków to też jest kosmos, muszę rozbijać je na kawałki. Często mają podobne zakończenia więc tu jest łatwo, ale początki to jest koszmar. Przeważnie układam je w kolejności alfabetycznej, albo robię ciąg w którym następuje niewielka zmiana w nazwie. I tak zaraz to zapominam, dopiero dobrze pamiętam leki jak mi się "spikują" w głowie jako jakaś stała wartość. Ale to jest rzadkość, pamiętam na prawdę niewiele leków a farmakologię już miałam :-x
"Przypadek sprzyja umysłom przygotowanym" Ludwik Pasteur
Avatar użytkownika
Esclarmonde
 
Posty: 710
Dołączył(a): Śr, 27 sty 2016, 20:02
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez ABC72 » N, 24 mar 2019, 19:44

Esclarmonde napisał(a):
A też jestem na kierunku medycznym ;)
[/quote]

Wiem, wyczaiłam :lol:
Ja pracuję w zawodzie już 20 lat. ZA w tym nie przeszkadza. Trzeba tylko znaleźć taką działkę, która będzie człowieka kręcić ;-)
Ostatnio edytowano N, 24 mar 2019, 19:45 przez ABC72, łącznie edytowano 1 raz
ABC72
 
Posty: 255
Dołączył(a): Wt, 19 lut 2019, 18:40
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez Amelia » Pn, 25 mar 2019, 20:06

ABC72 napisał(a):Na jednym z egzaminów mieliśmy opowiedzieć, jak się intubuje lub zaintubować fantom. Wszyscy oprócz mnie opowiedzieli. Ja zaintubowałam fantom - tak, jak to robię zwykle w pracy na ludziach. Tym razem się "wyłgałam". Ale przeważnie tak się nie dało.
Myślenie obrazami ma dobre i złe strony. U mnie sprawdza się w pracy - ale w toku edukacji było zmorą.

Ale to chyba dobrze, że tego wymagali? Bo co by było gdyby chirurg na sali operacyjnej nie umieł się wyrazić jaki specyfik podać pacjentowi czy jakiego typu narzędzia potrzebuje w danej chwili?
Umiejętność wydawania poleceń wydaje mi się kluczowa w takim przypadku :)

Jak sobie z tymi problemami radzisz w swojej pracy?
Avatar użytkownika
Amelia
 
Posty: 5896
Dołączył(a): Cz, 27 lip 2006, 23:00
Płeć: K

Re: Czy myślicie obrazami?

Postprzez ABC72 » Pn, 25 mar 2019, 20:36

W pracy nie mam takich problemów. Generalnie nie mam problemów z mówieniem. Miałam problem z nauką TEORETYCZNĄ - jak obraz przełożyć na NOWE słownictwo, na NOWE pojęcia, a zwłaszcza, jak fachowo opisać nowo poznawane procesy. A na egzaminach dochodził jeszcze stres. Inny rodzaj stresu, niż np. w pracy czy w życiu.

Z wydawaniem precyzyjnych poleceń nie mam żadnego problemu. Chyba wychodzi mi to nawet lepiej niż przeciętnie.
ABC72
 
Posty: 255
Dołączył(a): Wt, 19 lut 2019, 18:40
Płeć: K

Poprzednia strona

Powrót do Forum otwarte dla każdego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość