Czy myślicie obrazami?

Odpowiedz


To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.
Uśmieszki
:) ;) ^^ :/ :( :chytry: ;( :oops: :good: :cool: 8-) :D :-) ;-) :o :shock: :? :lol: :x :P :-| :cry: :evil: :twisted: :roll:
Pokaż więcej uśmieszków
BBCode jest włączony
[img] jest włączony
[flash] jest wyłączony
[url] jest włączony
Uśmieszki są włączone
Przegląd wątku
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Czy myślicie obrazami?

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Damazy » Pt, 8 cze 2018, 10:07

A ja myślę raz słowami, raz obrazami; ale częściej jednak słowami. Rzadkością musi być chyba to, jak jedna osoba tu napisała, że myśli «słowem pisanym». Oczywiście myślę «słowem mówionym». Jestem również bardziej słuchowcem i literatura, muzyka, ewidentnie dominują w moim umyśle. Ale też różnie bywa, bo plastyczne widoki liter mienią mi się na kolory, nie przywołując tylko samego dźwięku. Więc, mam po trochu dźwięcznie i werbalnie, po trochu obrazowo, z przewagą na te pierwsze.

Mruczanka napisał(a):I TAK - dużo sobie potrafię zwizualizować :lol:

Mmm, tak mówisz? :chytry: Nawet nie wiesz, jak wiele mógłbym oddać i zrobić dla wykarmienia oczu tą mocą, oh my God...

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Mruczanka » Pt, 8 cze 2018, 00:18

Witek034 napisał(a):Mnie też dziwi tytuł tego wątku - każdy chyba myśli obrazami? Słyszymy jakieś słowo i od razu mamy jakieś pierwsze skojarzenie, pierwszą wizualizację.


Też kiedyś myślałam, że każdy tak ma, ale całkiem nie dawno dotarło do mnie (m.in. czytając to forum), że jednak nie każdy.
To, że ja tak mam, nie znaczy że inni tak mają - wykułam to sobie jako motto, sprawiedliwe, bo każdy jest inny, każdy odbiera świat inaczej i ma gorsze lub lepsze cechy i to czyni nasz osobisty indywidualizm.

I TAK - dużo sobie potrafię zwizualizować :lol:

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Horka » Cz, 7 cze 2018, 20:47

Ja czasem mam wizualizację, ale zazwyczaj odczucie. Za to nigdy nie słyszę słow - kiedyś przyjaciółka mnie zadziwiała, opowiadając mi o dialogu wewnętrznym. Wydawało mi się to wtedy strasznie schizofrenizne, takie słyszenie głosów w głowie... Słyszenie - czasami slysze muzykę, jeśli dostatecznie długo ćwicze jakiś utwór. Ale pieśni tez raczej "czuję" niż slyszę. Czasami widzę w kolorkach :) Wyraźnie i natrętnie słyszę jednak muzyke tylko, gdy jestem np. na weselu i się nasłucham przez całą noc - ale wtedy to w ogóle mam trochę inny stan świadomości, np. przez 2 dni nie śpię z przebodźcowania.
Ale ja ZA raczej nie mam. Choć wg. laryngolog mam najprawdopodobniej jakiś problem neurologiczny wiec to może jeszcze coś innego.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Aerrae » Cz, 7 cze 2018, 20:18

Nie. Nie każdy i nie musi być wizualizacji.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Witek034 » Cz, 7 cze 2018, 18:19

Mnie też dziwi tytuł tego wątku - każdy chyba myśli obrazami? Słyszymy jakieś słowo i od razu mamy jakieś pierwsze skojarzenie, pierwszą wizualizację.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Katrina » Pn, 4 cze 2018, 22:47

wow, ja uwielbiam pisać opowiadania, książkę pisze, ale właśnie uświadomiłaś mi, że najpierw ja to widzę i dopiero potem to spisuje, nawet nie wyobrażam sobie, jak można myśleć samymi słowami... Ale numer, myślałam, że każdy tak ma, a to głównie my Aspergerzy.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Spero » Pn, 7 maja 2018, 16:09

Ekran napisał(a):A ja od zawsze myślę słowami. Moje myśli to zwykle płynna wypowiedź, ale napisana mieszaniną polskiego, angielskiego i japońskiego. I wyrazów dźwiękonaśladowczych, pisków i mojej gwary domowej.


Czasami chciałabym wyrazić coś słowami ale trudno jest to zrobić, bo pasuje do tego tylko i wyłącznie coś z japońskiego a jak jeszcze połączony jest angielski z koreańskim to w ogóle nie mam cokolwiek mówić bo i tak nikt tego nie zrozumie. Ale po polsku też mi wychodzi, bo nauczyłam się wielu rzeczy, jednakże jak mam z kimś rozmawiać (z osobami które znam lepiej tak nie mam) to ledwo potrafię sensownie zdanie wypowiedzieć... A najlepsze jest to, że dostrzegłam to dopiero niedawno. Pewnie dlatego, że dopiero niedawno dowiedziałam się o swojej diagnozie.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Esclarmonde » So, 7 kwi 2018, 09:57

W głowie mi rzadko utkwią jakiekolwiek słowa, najczęściej to sama melodia.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Deicide » So, 7 kwi 2018, 04:14

Czasem mam tak jak teraz, kiedy się leczę i mam kota - przyplątał mi się wierszyk "Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku, I przyszedł pan doktor: „Jak się masz, koteczku”!" I tak w kółko. Utrudnia mi to normalne myślenie. Ale ludzie często tak mają z piosenkami.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Ekran » Pt, 6 kwi 2018, 20:46

A ja od zawsze myślę słowami. Moje myśli to zwykle płynna wypowiedź, ale napisana mieszaniną polskiego, angielskiego i japońskiego. I wyrazów dźwiękonaśladowczych, pisków i mojej gwary domowej.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez qw321 » Pt, 6 kwi 2018, 06:18

Deicide napisał(a):Myślę, że myślę obrazami, dlatego tak trudno jest mi zbudować dłuższą wypowiedź ustną, bo takie wypowiedzi składają się z odpowiednio ułożonych słów.


Właśnie o to chodzi. Ja już nie raz pisałem, że słowami nie myślę, do tego mam ograniczoną ich ilość, nie zawsze wszystkie są pod ręką. Zdarza się, że zapominam nawet tych popularnych, codziennego użytku. Wielu z nich nie znam, a tylko domyślam się co znaczą w jakimś kontekście. Muszę stale tłumaczyć swoje myśli na słowa. Czasem chcę coś powiedzieć, wiem co chcę powiedzieć, a nie potrafię. Nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, zbudować z nich zdania. Gdy jestem zmęczony to tłumaczenie idzie mi gorzej, wolniej. Nie macie pojęcia jak długo trwa czasami napisanie przeze mnie posta. Czasami piszę jakieś długie zdanie i wymazuję je bo nie pamiętam lub nie znam jakiegoś słowa i nie mogę sobie przypomnieć lub go znaleźć. Piszę wtedy innymi słowami, buduję inne zdanie. Moje posty mogłyby być bardziej zwięzłe gdyby nie to. I gdybym potrafił zastosować częściej jakieś porównania np. W rozmowie na żywo jest trochę lepiej bo ludzie zawsze jakoś pomogą. Naprowadzą na jakieś słowo lub zdanie, które wyrazi moje myśli, przypomną, dokończą wypowiedź. Czasami czuję jednak niedosyt, że to co powiedziałem lub napisałem nie jest do końca tym co chciałem powiedzieć lub napisać. To bywa męczące. Czasami chcę coś powiedzieć i rezygnuję bo tak bardzo nie idzie mi budowanie zdania i szukanie odpowiednich słów, a ludzie nie wiedzą o co mi chodzi (no bo jak mogą wiedzieć skoro nawet początku nie mogę sklecić). "A, nieważne".

Myślę, że i tak jest u mnie trochę z tym lepiej niż kiedyś. Często sprawdzam definicje, synonimy, tworzę tak jakby mapy słowne, system jakichś skojarzeń w głowie aby łatwiej było dojść do jakiegoś słowa ale mimo wszystko i tak mała jest szansa na to, że zacznę używać jakiegoś "nowego", rzadko używanego słowa. Po prostu nie zapamiętam go, a raczej ono nie będzie tak łatwo, szybko dostępne abym mógł go użyć podczas rozmowy. Chyba, że np mi się spodoba i będę miał zamiar używać go częściej. Wtedy wyciągnę ja "na zewnątrz". I posługuję się szablonami dostosowywanymi do potrzeb. Często moje zdania i wypowiedzi to wypowiedzi innych ludzi, cytaty z gier, rzadko z filmów, wszystkie odpowiednio zmienione

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez atypical » Pt, 6 kwi 2018, 02:09

To chyba normalne u większości aspi. Do mnie najbardziej docierają wykresy, mapy myśli czy schematy.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Deicide » Cz, 5 kwi 2018, 19:46

Myślę, że myślę obrazami, dlatego tak trudno jest mi zbudować dłuższą wypowiedź ustną, bo takie wypowiedzi składają się z odpowiednio ułożonych słów.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Petec » Wt, 21 lis 2017, 18:48

Esclarmonde napisał(a): Mam jak @bak, strona na 30minut. Jak miałam do przeczytania 15-20 stron w dwa dni to był dramat...

podpisuję się pod powyższym. uczę się właśnie i dramat bo dokumentacja jest źle napisana i muszę sięgać po wyjaśnienia co kilka stron. Jak nie rozumiem to nie przyswajam.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez spongeBob » So, 4 lis 2017, 22:07

Esclarmonde napisał(a):Matematyka i fizyka to takie typowe "piki" właśnie. I stąd mi się w głowie rodzą analogie pomiędzy różnymi dziedzinami jak właśnie fizyka, matematyka, biologia, socjologia, psychologia... Czytam o czymś nowym i mam "pik" że już coś takiego znam tylko w innej formie

Ja jak teraz sobie zadaję pytanie "na jakiej zasadzie działa mój mozg" to kółeczko "serchingu" się kręci ale nic nie znajduje. Nie mam pojęcia jak to wygląda.
Ale w momencie jak przeczytałem to co wyżej w cytacie to od razu nastąpiło olśnienie że to odnosi się również do mnie.
Po namyśle znalazłem odpowiednie określenie. Moja mozgownica działa na zasadzie reakcji aha (jak ktoś się z tym nie spotkał to odsyłam do słownika wyrazów obcych Kopalinskiego). Albo coś wiem albo nie wiem. Kurwa to wszyscy z aspergerem tak mają. To już nic nie wiem ;)

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Esclarmonde » So, 4 lis 2017, 21:31

Ja myślę wyrazami, pojęciami. Znaczy każde "pojęcie" ma określone ramy, w których mieści się jego definicja. Jak nie mogę czegoś zdefiniować to mam problem, bo to po prostu nie istnieje w mojej głowie. Mogę to przeczytać ale nie utrwali mi się w głowie w żaden sposób. Znane pojęcia, natomiast to aksjomaty, aksjomaty nie mają dla mnie w sumie żadnej formy, są wrażeniami fizycznymi które odczuwam w głowie. Jakby taki pik w obrębie danej partii neuronów.
Ale to szalenie ciekawe o czym piszecie. Ze względu na różnorodność i że się, kurka, chyba tym nikt jeszcze na poważnie nie zajął (chyba że znacie jakieś prace badawcze, chętnie poczytam).

A jak wyobrażacie sobie obrazami emocje ?

Nie wyobrażam sobie emocji. Pewne wrażenia fizyczne to dla mnie dane emocje i tylko w ten sposób je opisuje. Na szybko to dla mnie po prostu zbiór zachowań i reakcji związanych z daną emocją, czyli pewna ramka. A najczęściej po prostu jako aksjomat którym się nie zajmuje (bo i po co).

Nie rozumiem jak można nie werbalizować słów czytanych. Mi się w głowie zawsze czyta, a jeśli wystarczająco dokładnie się skupię to widzę też obraz. Ale to jest męczące (chyba że mnie akurat temat interesuje). I dlatego nie trawię beletrystyki, meczy mnie wyobrażanie sobie tej całej scenerii. Do tego nie widzę sensu żeby to w ogóle robić.
W ogóle jak "wizualizujecie" zdanie: "Jak wizualizujecie zdanie?" Co widzicie wtedy?
Dla mnie to dwa elementy: pytanie (czyli coś na co trzeba dać odpowiedź) i "wizualizacja zdania", czyli widzenie obrazu, który opisuje dane słowo. Ale za cholerę nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak może wizualnie wyglądać to pytanie.

Matematyka i fizyka to takie typowe "piki" właśnie. I stąd mi się w głowie rodzą analogie pomiędzy różnymi dziedzinami jak właśnie fizyka, matematyka, biologia, socjologia, psychologia... Czytam o czymś nowym i mam "pik" że już coś takiego znam tylko w innej formie.

Ale żeby coś zapamiętać, muszę tworzyć w głowie sieć powiązań między danymi. Nie potrafię np zapamiętać tekstu. Nie zacytuje nikogo, ani niczego jeśli nie stworzę sobie własnej formy tego czegoś w głowie. A to trwa... stanowczo za długo (na pewno jak na studia medyczne w naszym posranym kraju). Mam jak @bak, strona na 30minut. Jak miałam do przeczytania 15-20 stron w dwa dni to był dramat...

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez piroman1981 » Cz, 19 paź 2017, 22:01

Fajnie miałeś qw321 że przynajmniej w rodzinie Ciebie ktoś w tej jakże fajnej kwestii rozwijał. Ja musiałem na własną rękę to odkryć, mój ojciec to techniczne beztalencie, wręcz się brzydził takimi tematami, co jak na faceta jest dziwne

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Andegavennia » Cz, 19 paź 2017, 17:34

Praktyczni czy nie, każdego i tak kiedyś dopadnie przynajmniej na krótką chwilę rozkmina, po co to wszystko i tak i czy warto to wszystko wiedzieć, znać się, starać się. Pewnie tym praktycznym do bólu wzorowo szybko przeminie z uwagi na swoją olbrzymią niepraktyczność, ale niektórym może zostanie.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez qw321 » Śr, 18 paź 2017, 22:41

Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem i np ojciec próbował mi wpoić zasadę działania silnika to też nie miałem pełnego obrazu i wyobrażałem sobie to nie tak jak trzeba. On nauczył mnie i pokazał podstawy praktycznie i dopiero wtedy zajarzyłem o co chodzi. Ale mając już te podstawy, które utrwaliły się poprzez wiedzę praktyczną inne zagadnienia przyswajałem już dużo łatwiej nawet jeśli była to tylko "sucha teoria". Odnosiłem się i odnoszę do moich doświadczeń gdy czytałem artykuły na temat, z którym praktycznie nie miałem styczności np silnikami odrzutowymi. Wiedza praktyczna całkiem różni się od teoretycznej, a ta często jest bezużyteczna. Pamiętam jak na lekcjach fizyki o silnikach spalinowych, kiedy ja miałem już o tym spore pojęcie i rozumiałem to wszystko rozmawiałem z prymusami, tzn "najlepszymi" uczniami na ten temat bo on mnie pochłaniał w tamtym czasie i oni nie mieli pojęcia o czym mówią. Tzn nauczyli się definicji z książki, teorii i dobrze tę wiedzę teoretyczną przytaczali ale nie mieli pojęcia, w którym miejscu w silniku znajduje się ten tłok, o którym mówiliśmy i o tym, że takich tłoków w samochodach jest teraz więcej niż jeden, a co więcej mogą mieć różne ułożenia. Czyli rzędowe, widlaste, W, przeciwsobne. Nie widzą tego jak naprawdę to działa i jakie jest połączenie i oddziaływanie z innymi elementami. Nie rozumiem też tych makiet silników, które widziałem w szkole. Właściwie były to tylko makiety czy symulacje działania pojedynczego tłoka w najprostszym silniku spalinowym. Na podstawie tego nie da się zrozumieć jak silnik działa. Nie ma większego kontekstu. Uważam, że w szkołach właśnie jest mało wiedzy praktycznej, która jest najważniejsza, a o studiach to nie chce mi się pisać. Tam wiedzy praktycznej jest tyle co kot napłakał, a jeżeli ktoś naprawdę podchodzi do zdobywania wiedzy poważnie i chce coś osiągnąć musi sam taką wiedzę zdobywać na własną rękę. Gdzieś już pisałem, że wielu studentów po prostu uczy się formułek i definicji, oszukując do tego bo jest wiele portali gdzie można zdobyć listę pytań na kolokwium czy egzamin i oni uczą się tylko tego, a większość czasu spędzają na chlaniu. Nie dziwię się, że tacy lądują na końcu jako sprzedawca w Żabce. Słyszałem też wiele opinii o studentach, którzy zostali przyjęci gdzieś do pracy i nie potrafią nic. Nie chodzi już tylko o dziedzinę ale też o to, że życiowo są bardzo nieporadni.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez marekv7 » Śr, 18 paź 2017, 19:56

Z mechaniki to pamiętam moment pędu, czyli kręt. W mechanice klasycznej całkiem spoko, patrz zadanie z dwoma walcami, ale relatywistycznie to już wyższy poziom.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez piroman1981 » Śr, 18 paź 2017, 19:11

qw321 podpisuję się pod 90% tego co napisałeś. Dodam jeszcze że z taką percepcją sposób w jaki ludzie wyjaśniają sobie azwyczaj pewne kwestie jest niewystarczający. Mam tak że najlepiej jakby ktoś po kolei powiedział w systemie przyczynowo skutkowym następujące po sobie sekwencje - jak dziecku (jak to ktoś kiedyś kretyńsko ujął) - wtedy jesteś w stanie załapać w pełni o co chodzi.

Dlatego najlepszą nauką mechaniki (przynajmniej dla mnie) były ruchome schematy 3D i filmiki instruktażowe kto jak po kolei co robił. Obejrzysz raz do max kilku razy i zapamiętujesz to na lata.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez qw321 » Wt, 17 paź 2017, 23:40

Ja tak nie do końca wiem czym jest to myślenie obrazami i jak powinno to wyglądać ale pewne jest to, że nie myślę słowami jak "zwykli" ludzie. Bo z tego co wiem oni myślą w ten sposób, że jakby mówili do siebie i słyszą słowa w swoich myślach. Wiem mniej więcej jak to wygląda bo czasem doświadczyłem takich sytuacji, gdy był jakiś problem do rozwiązania (np mechaniczny) i mówili: "pomyślmy na głos". I facet wypowiadał swoje myśli, szczegółowo na głos. Ja takim systemem na pewno nie myślę. Ogólnie jest tak, że myśląc nad jakimś problemem np mechanicznym, gdzie przyglądam się jakiemuś urządzeniu, silnikowi i próbuję zrozumieć w jaki sposób to coś działa myśli, poprzez obserwacje tego wszystkiego, konstrukcji i elementów tak jakby uderzają mi do głowy. Nie ma w tym żadnych słów. W jednej chwili ja tak jakbym zrozumiał coś, jakby mnie oświeciło. Jakby wiedza, w ułamku sekundy została zaszczepiona w moim umyśle. Obrazy pojawiają się w mojej głowie gdy nie mam bezpośredniego kontaktu z jakimś "problemem". Tzn, że zastanawiając się i próbując zrozumieć jakieś zjawisko nie widzę tego w czasie rzeczywistym. Bardzo dokładnie potrafię sobie wtedy wyobrazić to o czym myślę, wtedy widzę obrazy, czasem klatka po klatce, jak pokaz slajdów, a czasem jest to jak wideo. Gdy wspominam stare dzieje też bardzo dokładnie potrafię to odtworzyć, niemal tak jak widać czasem na filmach gdy bohater coś wspomina. Widzę wtedy wszystko, jakbym tam był. Mogę rozglądać się na boki, widzę dużo szczegółów choć obraz nie jest tak klarowny jak w rzeczywistości. Słyszę odgłosy otoczenia i odczuwam emocje, które wtedy mi towarzyszyły. Obrazy też pojawiają mi się w głowie jak ktoś da mi jakieś polecenie np mama gdy prosi mnie abym pojechał do sklepu i coś kupił. Mówi np pojedziesz do Biedronki (widzę w tym momencie klatka, po klatce drogę do sklepu, a nawet to jak wychodzę z domu i wsiadam do samochodu i ogólny wygląd supermarketu, drzwi wejściowe i reklamy), kupisz to i to (i w tym momencie widzę te konkretne produkty na działach) i ogólnie jest tak, że jeśli myślę obrazami to raczej wtedy jak przetwarzam mówienie innych i wtedy gdy nie mam bezpośredniego kontaktu z jakimś problemem. Ale potrafię myśleć bezsłownie i bezobrazowo. Potrafię też wywołać w swojej głowie bardziej skomplikowane modele 3D. Kiedyś rozmawiałem na ten temat z ciotką i innymi członkami rodziny, którzy mnie podziwiali, że coś takiego w ogóle potrafię. Tzn potrafię bez problemu wyobrazić sobie jakiś przedmiot i obracać nim w myślach na wszystkie strony i to nawet bardziej skomplikowane przedmioty, nie mówię tu już o jakichś prostych bryłach ale np umiem wyobrazić sobie zespół napędowy samochodu i manewrować nim w wyobraźni. Dla nich było to nie do pomyślenia, a mi się wydawało kiedyś, że każdy tak może. Ale muszę powiedzieć, że te wizualizacje nie są tak przejrzyste jak w rzeczywistości. Są plusy i minusy takie systemu myślenia. Minusem jest na pewno to, że ja często nie potrafię się wysłowić, brakuje mi słów. Jak kiedyś pisałem ja muszę przekształcać swoje myśli na słowa, a zasób słów mam ograniczony. Wielu z nich nie rozumiem, często muszę sprawdzać definicje. Czasem gdy gadam inni pomagają mi w dobraniu odpowiedniego słowa. Ja wiem co chcę powiedzieć ale bardzo często nie znam słów, przez które mógłbym to wyrazić. Ostatnio zacząłem przypisywać niektórym myślom odpowiednie słowa, przez co rozmowa w czasie rzeczywistym idzie trochę lepiej. Tak to mniej więcej u mnie jest :).

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez piroman1981 » Wt, 17 paź 2017, 20:54

A można myśleć inaczej nie używając jako wyobraźni obrazów? Wizualizując? Coś co się kiedyś widziało.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez marekv7 » Pn, 16 paź 2017, 13:44

Amelia napisał(a):
marekv7 napisał(a): mam takie dziwne uczucie jakby Pan Bóg dawał mi wskazówki czy pewne spostrzeżenia przez piosenki jakich słucham.

A co na to Twój psychiatra?
Zwiększył mi dawkę olanzapiny

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Amelia » Pn, 16 paź 2017, 13:40

marekv7 napisał(a): mam takie dziwne uczucie jakby Pan Bóg dawał mi wskazówki czy pewne spostrzeżenia przez piosenki jakich słucham.

A co na to Twój psychiatra?

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez marekv7 » Pn, 16 paź 2017, 13:21

A ja myślę muzyką. Powiem więcej, mam takie dziwne uczucie jakby Pan Bóg dawał mi wskazówki czy pewne spostrzeżenia przez piosenki jakich słucham. Muzyka potrafi zmienić mój nastrój, psychiatra nawet mówi, że u mnie objawy biegunówki są silniejsze niż ZA. W piątek potrafię być radosny, a w poprzedzający czwartek mieć myśli samobójcze. Potrafię sterować swoim samopoczuciem za pomocą muzyki, chociaż nie zawsze to mi się udaje.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez E-lizz » Pn, 16 paź 2017, 10:01

Ja myślę chyba raczej skojarzeniami niż obrazkami, chociaż obrazkowo się szybciej uczę. Najlepiej sprawdzają się obrazkowe tablice edukacyjne nauki mimochodem jak ta. Wystarczy powiesić na ścianie, a naukia sama wpada do głowy :)

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez sunycia » Cz, 27 paź 2016, 00:41

I to jest myślenie obrazami? No to ja też tak mam. Chyba większość tak ma, tak mi się wydaje.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Mruczanka » Cz, 27 paź 2016, 00:38

Nie wiem czy to będzie dobre porównanie, ale u mnie czytanie tekstu obejmujące szczegółowy opis sytuacji sprawia, że w głowie automatycznie pojawia się obraz odzwierciedlający opis, np" gałązka wiśni kołysała się na wietrze" to ja tą gałązke gibającą się na wszystkie strony, widzę oczami wyobraźni.
I teraz porównanie!
Porównałabym to do tego, że idziesz sobie idziesz i nagle czujesz zapach pieczonego chleba.
Od razu masz skojarzenie co to jest, prawda?
Nie wiem czy umiesz sobie wyobrazić bochenek chleba, ale nie chodzi o sam obraz, a o skojarzenie i szybkość z jaką to się dokonało w Twojej głowie.
Teraz sobie wyobraź tą samą szybkość jak czytam napis i pojawia mi się obraz w głowie.
To się dzieje natychmiast, ot jak pstryknięcie palców.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez sunycia » Cz, 27 paź 2016, 00:01

Ja myślę słowami, ale też mam różne obrazy w głowie, szczególnie kiedy sobie coś wyobrażam, np. wyobrażam sobie przestrzeń, że z kimś jestem gdzieś, nie jest to jakaś przestrzeń ze szczegółami, może trochę jak sen no i dialogi sobie wyobrażam, czyli zarówno słowa, jak i obrazy.
Interesuje mnie jak osoby, myślące tylko obrazami czytają tekst i od razu mają obrazy, jak to możliwe? Może tak jak szybkie czytanie, że nie ma tego głosu?

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Gbur » So, 25 cze 2016, 02:17

fasci-nation napisał(a):
Omega napisał(a):Większość ludzi tak ma. Nauka szybkiego czytania polega właśnie na pozbyciu się tego wewnętrznego głosu.


Mnie ludzie często się pytają czy jestem po kursie szybkiego czytania. A ja tak robię naturalnie - po prostu nie mam właśnie tego wewnętrznego głosu.


Czytać zupełnie bez wewnętrznego głosu potrafiłem w dzieciństwie. Teraz już nie, bo ten stan trochę mnie przeraża. Taki trochę jakby trans, odcięcie od świata zewnętrznego, obrazy idą do mózgu bez żadnego mechanizmu filtrującego..brrr. Ale to było możliwe tylko gdy książka była interesująca i napisana przystępnym językiem - dwustronnicowe opisy przyrody z powiesci Verne po prostu mnie dusiły (chociaż to było w podstawówce).
Poza tym w ten sposób to można czytać sobie beletrystykę, ale z czyms poważniejszym jest już problem.

Drugi tryb to wewnętrzny głos, ale przeskakujący szybko po slowach kluczowych...w takim trybie i w pierwszym czytałem w szkole, zawsze kończyłem czytać pierwszy w klasie i nudziłem się czekając na innych. Zwykle denerwowało mnie czytanie fragmentami na głos (co za strata czasu) kiedy ktos dukając początek, zaburzał mi czytanie końcówki.

Trzeci tryb to wewnętrzny głos cedzący powoli każde słowo. W takim trybie czytam dzisiaj i jest to tryb najlepszy do ustrukturyzowania danych. Słowa są przetwarzane i analizowane, wyciągane są z nich informacje. Następnie informacje wchodzą, jak cegiełki, do struktur teoretycznych w głowie. Nie wiem jak to inaczej opisać.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Mruczanka » Wt, 21 cze 2016, 00:16

Próbowałam się nauczyć szybkiego czytania tekstu bez "głosu w głowie" o którym wspomniała Omega i nie dałam rady.
Okazuje się, że jak przyspieszam obraz, przyspieszam też dźwięk i w drugą stronę - mogę też spowolnić, więc "przejeżdżając" szybko wzrokiem po tekście słyszę jeden wielki szum i nie wiem jak to wyłączyć :roll:
Wygląda więc na to, że u mnie to też jest powiązane "wzrokowo - słuchowo".

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Malish » Cz, 16 cze 2016, 18:54

Jestem typem mieszanym, czyli coś po trochę z wzrokowca trochę ze słuchowca itp. co znajduje odzwierciedlenie w moich myślach, gdzie obrazy i dźwięki (nie tylko werbalizacja) są dla mnie równie ważne. Warto wspomnieć, że w moim wypadku, zmysł wzroku nie jest dominujący tak bardzo jak u przeciętnego człowieka, przez co mam wrażenie, że obrazy w myślach są jedynie tłem. Jest to rzecz jasna błędne wrażenie, gdyż posiadam także myśli, gdzie obraz jest głównym elementem mojego konstruktu. Reasumując - myślę dźwiękami i obrazami, jednak łatwiej jest mi się skupić na myślach dźwiękowych.

Jeśli chodzi o czytanie tekstu to ja czytałem, czytam i za pewne będę czytał wolno. W podstawówce uczęszczałem na różne kursy szybkiego czytania, jednak z tego nic nie wychodziło. Aktualnie moje tempo jest mniej więcej o 50% wolniejsze niż przeciętne tępo czytania w mojej klasie (miałem okazje sprawdzać to wielokrotnie na polskim. Kiedy polonistka się pyta czy wszyscy już przeczytali i znakomita większość odpowiada twierdząco, to ja najczęściej jestem w połowie tekstu)

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Omega » Pn, 11 maja 2015, 12:25

Żeby się nauczyć czytania bez wewnętrznego głosu, trzeba przebiec wzrokiem przez text tak szybko jak się da, bez skupiania się na żadnym słowie. A jeśli nadal twój wewnętrzny głos stara się czytać, zacznij na głos powtarzać cały czas jakąś sylabę, np. la. Twój wewnętrzny głos powinien się wtedy uciszyć. Na tej stronce masz dobre ćwiczenie (text jest po angielsku): http://www.spreeder.com/app.php?intro=1

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez nonkan » Pn, 11 maja 2015, 09:44

fasci-nation napisał(a):
Omega napisał(a):Większość ludzi tak ma. Nauka szybkiego czytania polega właśnie na pozbyciu się tego wewnętrznego głosu.


Mnie ludzie często się pytają czy jestem po kursie szybkiego czytania. A ja tak robię naturalnie - po prostu nie mam właśnie tego wewnętrznego głosu.


A ja sobie czytania bez wewnętrznego głosu zbytnio nie umiem wyobrazić... Jak widzę jakieś słowo, to głos w moich myślach "natychmiastowo", odruchowo je czyta.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Althorion » N, 19 kwi 2015, 13:15

@bak:
"Manewrować" - miałam na myśli coś w rodzaju czynnego słownictwa. Nie tylko, że je rozumiesz, ale korzystasz i używasz do tworzenia nowych struktur.

U mnie zasadniczo tylko takie zrozumienie zachodzi. Zapamiętanie czegoś słowo w słowo jest dla mnie nietrywialne, zapamiętuję sens, który potem staram się ubrać w słowa. Nie zawsze czynię to tak samo.
Ja o to wszystko pytam, bo wydaje mi się (właśnie dlatego pytam, bo wcale nie wiem), że główną rolę odgrywa jednak umiejętność szybkiego myślenia, a szybkie czytanie - to do przeglądania "łatwych" tekstów.

To nie daje mi aż takiego przyspieszenia — obecnie czytam około 150 stron (Kindle, trzeci największy rozmiar liter, font to Baskerville) na godzinę, czyli wartość całkiem spokojnie dostępną tym, którzy wokalizują. Rekordem było przeczytanie Mistrza i Małgorzaty w niecałą godzinę. A są ludzie, którzy potrafią w tym samym czasie przeczytać Wojnę i pokój.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez bak » N, 19 kwi 2015, 13:01

No przeczytany tekst można zrozumieć, jeśli zawiera on zrozumiały tekst -tak bym powiedziała. W jakichś humanistycznych czy obcojęzycznych można się jakiejś części domyślić oczywiście.
"Manewrować" - miałam na myśli coś w rodzaju czynnego słownictwa. Nie tylko, że je rozumiesz, ale korzystasz i używasz do tworzenia nowych struktur.
Ja o to wszystko pytam, bo wydaje mi się (właśnie dlatego pytam, bo wcale nie wiem), że główną rolę odgrywa jednak umiejętność szybkiego myślenia, a szybkie czytanie - to do przeglądania "łatwych" tekstów.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Althorion » N, 19 kwi 2015, 07:19

@bak:
Ale skąd to zrozumienie?

Z przeczytania tekstu.
I takie przeczytane masz już przyswojone?

Tak. Co nie oznacza, że to koniecznie będę musiał zapamiętać, jestem tylko człowiekiem. Ale przez jakiś czas po przeczytaniu mam nową wiedzę.
Tzn. możesz sobie tym "manewrować"?

Nie rozumiem pytania.
Czytając podręczniki akademickie musiałam mieć pod ręką słownik techniczny, fizyczny i encyklopedię i ciągle sprawdzać. Mi studiowanie idzie średnio strona/10 - 30 minut.

Ja się zajmuję głównie matematyką. Tam ilość fachowego słownictwa jest nader niewielka, więc dodatkowe słowniki nie są do niczego potrzebne. Co nie oznacza, że studiowanie idzie szybciej — zapisany dowód trzeba zrozumieć. A to może trwać bardzo różnie, od ułamków sekund (ot, chociażby twierdzenie Pitagorasa) po niemal rok (tyle czasu poświęciłem dowodowi Wielkiego Twierdzenia Fermata).

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez bak » N, 19 kwi 2015, 01:42

Ale skąd to zrozumienie? I takie przeczytane masz już przyswojone? Tzn. możesz sobie tym "manewrować"? Czytając podręczniki akademickie musiałam mieć pod ręką słownik techniczny, fizyczny i encyklopedię i ciągle sprawdzać. Mi studiowanie idzie średnio strona/10 - 30 minut.

Re: Czy myślicie obrazami?

Post przez Althorion » So, 18 kwi 2015, 07:03

bak napisał(a):Super taka umiejętność, ale zastanawia mnie jak skuteczna, kiedy materiał, który się czyta trzeba zrozumieć, zapamiętać, kiedy dużo w nim niezrozumiałych słów, które same w sobie są rozbudowanymi pojęciami, które trzeba mieć już opanowane w celu poprawnego zrozumienia tego tekstu.

Zrozumieć? Żaden problem. Zapamiętać? Tu już większy, niemal zawsze zapamiętuję coś o identycznym znaczeniu, ale np. innym szyku zdania. Ale ja należę do osób, które myślą dźwiękiem, tylko czytają w ciszy.

Góra