Nastrój

Odpowiedz


To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.
Uśmieszki
:) ;) ^^ :/ :( :chytry: ;( :oops: :good: :cool: 8-) :D :-) ;-) :o :shock: :? :lol: :x :P :-| :cry: :evil: :twisted: :roll:
Pokaż więcej uśmieszków
BBCode jest włączony
[img] jest włączony
[flash] jest wyłączony
[url] jest włączony
Uśmieszki są włączone
Przegląd wątku
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: Nastrój

Re: Nastrój

Post przez Gość » Śr, 23 sty 2019, 17:53

"Rozpoznania depresji" nie miałem nigdy. Lekarze moi bardziej widzą przyczynę w objawach nerwicowych.
"Dołki", "załamania nastroju" pojawiają się zwykle co kilka dni. Chyba tak mniej więcej co 5., 6. dzień, lecz tak dokładnie to nie pamiętam bo tego nie śledziłem do tej pory. Jeśli chodzi o czas ustąpienia to jest lepiej niż było - kiedyś mogło to zająć zdecydowanie większą część dnia, natomiast z moim obecnym samopoczuciem to tak ok. 5 godzin i potem jest już ok.

Re: Nastrój

Post przez nonkan » Śr, 16 sty 2019, 22:54

Ja mam nastrój wyrównany, bez "dołów". Nie znam się zbyt dobrze na zaburzeniach nastroju, ale myślę, że "huśtawki emocjonalne" mogą mieć związek z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Miałeś kiedyś rozpoznanie depresji?

Jak długo trwają te "dołki", "załamania nastroju", czy po pewnym czasie same mijają?

Re: Nastrój

Post przez Mikson14 » Śr, 16 sty 2019, 18:45

Witam. Jestem Mikołaj i mam 22 lata. Zdiagnozowano u mnie Zespół Aspergera na początku 2018 roku.
Poza Aspergerem mam jeszcze nerwicę lękową, która towarzyszyła mi od 2014 roku i do tej pory ją leczę. Napisałem ''towarzyszyła'' ponieważ po kilku miesiącach terapii było już zdecydowanie lepiej, jednak okazało się, że lekarz tak mi kombinował z odstawieniem leków, że w ostateczności cała choroba wróciła z kilkukrotnie większą siłą. Wróciłem na leczenie jednak całkowicie zmieniłem skład moich terapeutów i lekarzy i teraz jest o wiele wiele lepiej, chociaż tzw. pewne powikłania czasami się pojawiają i nie inaczej jest właśnie z "Nastrojem".
Czasami mam tak, że bez powodu gdy wstaje z łóżka to nic mi się nie chce (szczególnie jak tego dnia idę do roboty), mam złe nastawienie do życia oraz wszystko dookoła mnie denerwuje i zwykle wyprowadza z równowagi. Co prawda obecnie radzę sobie z tym znakomicie, jednak niepokoi mnie to czemu w niektórych momentach choćbym nie wiem jak się starał nie potrafię wyjść z tego doła. Najczęściej w takich chwilach słucham ostrej muzyki (hard rock, rap horrorcore, metal itp.) lub idę na długi i szybki spacer i niestety czasami nawet to nie pomaga
Czy ktoś z was też miewa od czasu do czasu takie załamania nerwowe? Czy jest się czym przejmować i czy jest to coś niepokojącego, czy po prostu naturalna kolej rzeczy?

Re: Nastrój

Post przez Amelia » Pt, 28 gru 2018, 22:12

Wrotek napisał(a):Damazy, rozczulać się nie będę bo nie umiem.

Twoim podstawowym problemem jest samotność. Znajdziesz dziewczynę to i zdołowanie zniknie. To co z forum przeczytałem nakazuje wnioskować, że jedną z przeszkód która utrudnia Ci znalezienie kogoś jest to, że jak widzisz jakies oznaki zainteresowania, to szybko zaczynasz panikować oraz projektować scenariusze uniku. Trochę przez nadmierną troskę o inną osobę, bo uważasz,że partnerka by cierpiała.

Jak pisałeś też kiedyś, gdy Tobie zależało to i zdarzało Ci się chyba i za bardzo "grać" w jakieś gierki, albo zmyślanie o swoim doświadczeniu aby wypaść lepiej.

Najlepiej jest jednak być naturalnym, nie udawać. Warto być i ostrożnym ze staraniem się. Łatwo przegiąć i zniechęcić do siebie.
Jak ma się opcję, to fajnie szukać kogoś w wyjątkowych miejscach związanych z zainteresowaniami lub ulubioną aktywnością, ewentualnie z obowiązkami.
Ja już dwie dziewczyny poderwałem w bibliotece akademickiej.

Dobrze powiedziane.
Też polecam autentyczność, przy czym warto być pozytywnym - akcentować swoje mocne strony i nie wyżalać się o słabych.
I faktycznie ostrożnie z tym staraniem się. Np. zagadywanie o zainteresowaniach jest dobrym pomysłem, tylko trzeba dać drugiej osobie przestrzeń - zadać pytanie, zareagować na odpowiedź, dodać coś ze swojego punktu widzenia czy jakąś ciekawostkę i może warto poczekać na pytanie ze strony drugiej osoby. Jeśli nic się nie dzieje to po chwili można spróbować jeszcze raz - bo może ta druga osoba jest nieśmiała i się ucieszy, ale jeśli na kolejne odpowie zdawkowo, to raczej małe szanse na relację.

Re: Nastrój

Post przez nonkan » Pt, 28 gru 2018, 22:10

Ja od wielu lat w ogóle nie piję napojów alkoholowych. Polecam całkowitą abstynencję, taniej i zdrowiej.

U mnie nastrój zwykle nie był zaburzony, mogłem mieć ze dwa epizody depresyjne w życiu: pierwszy wiosną 2009 roku, gdy bałem się, że popełniłem niewybaczalny grzech, trwało to może kilka tygodni; drugi ok. 31.12.2016 - 14.1.2017, kiedy pojawiły się u mnie wątpliwości dotyczące ważności moich spowiedzi i kiedy zażywałem rysperydon. Na oddziale dziennym dostałem na wypisie rozpoznanie umiarkowanego epizodu depresyjnego (F32.1) po moim drugim pobycie na nim, który zakończył się 27.1.2017.

Czy macie zaburzenia nastroju, zwłaszcza depresję? Czy smuci was brak przyjaciół? Mnie brak znajomych i przyjaciół zdaje się nie smucić, prawie wcale nie miałem depresji.

Re: Nastrój

Post przez qw321 » Pt, 28 gru 2018, 21:41

Ja nie piłem w ogóle alkoholu w Święta, ostatnio piłem go 2 tygodnie temu.

Re: Nastrój

Post przez Mruczanka » Pt, 28 gru 2018, 00:11

Aerrae, zazdroszczę Ci że nie masz potrzeby upicia się, czy choćby lekkiego rauszu, ja nie wiem jakbym przetrwała stresujące sytuacje gdyby nie alkohol? :?
Choćby w te Święta wypiłam z 10 browarów i okoła 1 litra wódki - przez moment było nawet ciężko, ale udało mi się nie zejść.
A w Sylwestra, z tej radości, że wreszcie chyba od niewiadomo ilu lat wreszcie spędzimy ten czas tylko we dwójkę, zamierzam nałupać się szampanem, rzygać i jeszcze raz nałupać się szampanem :good:

Re: Nastrój

Post przez Deicide » Pt, 21 gru 2018, 15:35

Tak, ale to było takie przyrzeczenie "w przybliżeniu", bo od 14-ego do sylwestra i tak mało zostałoby tego trzeźwienia, a tak mogłem sobie rozłożyć ten likier na dni i później nie schlam się może do upadłego. Najgorzej to tak po długiej abstynencji nagle dorwać się do alkoholu.

Re: Nastrój

Post przez Aerrae » Pt, 21 gru 2018, 12:20

Myśmy na studiach raz czysty spirytus pili.
To był 2-tygodniowy ciąg codziennych imprez, więc odporność na alkohol była wyrobiona ;) Ale i tak pamiętam, że było paskudne :P
Większość tylko spróbowała, ale parę osób chciało pokazać, że oni są twardsi i wypili więcej ;)
Stare czasy, człowiek był młody i głupi.
Teraz nawet wódki nie tykam, w ogóle nie tykam niczego, co mi nie smakuje, a potrzeby upijania się (czy nawet lekkiego rauszu) też nie mam.

Deicide: A czy ty przypadkiem się nie zarzekałeś, że do Sylwestra nie pijesz?

Re: Nastrój

Post przez Deicide » Pt, 21 gru 2018, 05:49

Ja uwielbiam pić czysty spirytus i pewnie niedługo wypiję pół litra, ale trzeba go umieć pić na wydechu, inaczej pali. Ostatnio sporo piłem. W piątek 6 piw i 2 drinki, w niedzielę butelkę piwa, wina i likieru, w poniedziałek butelkę likieru, we wtorek butelkę likieru, w środę butelkę likieru i wczoraj 2 butelki likieru 30% 500ml. Jak na kogoś, kto pił tydzień, czuję się zdumiewająco dobrze.

Re: Nastrój

Post przez Solve2001 » Cz, 20 gru 2018, 22:43

Co ty! Czystego w życiu bym nie wzięła! Choćby ze zwykłego strachu :D

Re: Nastrój

Post przez Mruczanka » Cz, 20 gru 2018, 22:15

A, to co innego, myślałam że może taki czysty piłaś :lol:
Kiedyś w jakiejś mandze znalazłam taki motyw, że goście upili się spirytusem rektyfikowanym.
Serio, nie wiem skąd autorka wzięła ten pomysł, strach pomyśleć, bo domyślam się że niejednego Japończyka spirytus mógłby zabić (oni mają niską tolerancję na alkohol) :lol:

Re: Nastrój

Post przez Solve2001 » Cz, 20 gru 2018, 21:38

Bo ze spirytusem jest tak, że najpierw trzeba poczekać aż się rozrobi :D Ale fakt, sieka fest

Re: Nastrój

Post przez Mruczanka » Cz, 20 gru 2018, 21:27

Tak serio z tym spirytusem?
Da się to w ogóle pić? :?
Ja najmocniejszy trunek jaki kiedykolwiek piłam to był absynt 70% i pamiętam, że miało takiego kopa iż nikt na imprezie nie chciał tego pić, to żeśmy w trójkę (ja, Dragonek i nasz przyjaciel) obrobili całą butelkę.
Ech, dawne dzieje! :lol:

Re: Nastrój

Post przez Solve2001 » Cz, 20 gru 2018, 16:45

Bardzo dziękuję za słowa otuchy^^ co do przedświątecznego nastroju to raczej wątpie, bo poza tegoroczną chandrą miałam tak tylko jeden raz i to było rok temu, a wcześniej tego nie miałam. Czego słucham i co piję? Słucham głównie tego co mi się spodoba, nieważny jest gatunek (chyba, że jest to typowa, przepraszam za wyrażenie, technozjeba). Ostatnio dominuje u mnie Depeche Mode i ogólnie spokojniejsze kawałki. A co do alko to też różnie, raz piję takie drineczki w butelkach z biedry, takie 4%, a innym razem raz wypiłam spirytus 95%

Re: Nastrój

Post przez Mruczanka » Cz, 20 gru 2018, 16:14

No to czego słuchasz i co pijesz?
Nie martw się, być może udziela Ci się przedświąteczny, nastrój i wkrótce przejdzie.
Mnie muzyka też poprawia nastrój, z alkoholem bym uważała, bo łatwo przesadzić.
Głupkowate filmy też poprawiają mi humor, np ostatnio oglądałam to:

https://www.youtube.com/watch?v=r57Qg6pJ9uM [video]


I zgadzam się w pełni z tym co ten koleś mówi o filmie, bo też przez cały seans miałam "banana" na ryju, dlatego zamiast trailera daję recenzję ;-)

A tak w ogóle, to będzie dobrze. Musi !
Trzymaj się ! :good:

Re: Nastrój

Post przez Solve2001 » Cz, 20 gru 2018, 10:13

Od dwóch tygodni łapię często doły, mam stany depresyjne, mam ochotę płakać, mam napady stresu i lęków i kompletnie sobie z tym nie radzę. Najgorsze jest to, że wiem co u mnie taki stan wywołuje, ale nie będę o tym pisać na forum gdzie jest dużo ludzi, wylewanie żali na cały swiat wśród wielu ludzi nie leży w mojej naturze, a jak ktoś chce wiedzieć to zapraszam na PRIV. Nie mam nikogo z kim mogłabym o tym pogadać, koleżanki nie będą chciały o tym słuchać, mama też raczej tego nie zrozumie, mimo że mamy ze sobą super kontakt. Mojej szkolnej psycholożki jak zwykle nie ma w momentach kiedy jej najbardziej potrzebuję, zresztą..chyba już przestanę do niej chodzić. Nic mnie nie cieszy, nawet przyjazd na swięta do babcii do rodzinnej wsi, moje swinki morskie mnie nie cieszą, nie chce mi się słuchać vlogow o geopolityce (gdzie zawsze słuchałam dla zabicia czasu). Ostatnio w takich stanach to pomaga mi tylko muzyka i...alkohol. Tak, alkohol sprawia, że nie myślę o pierdołach, a raczej mniej mnie tak dotykają. Po trzeźwemu nie radze sobie z emocjami, przytłaczają mnie. Mama chce mnie wysłać do psychiatry, ale ja nie chcę żeby wiedziała co mi dolega. Raczej nie będzie zadowolona. Mam nadzieję, że raczej nie lrzestraszyłam nikogo tym wyzaniem. Nie chcę żadnych rad tylko po prostu wsparcia

Re: Nastrój

Post przez Deicide » N, 16 gru 2018, 00:16

Przypomniałaś mi, żeby magnezu łyknąć, bo jak piszę w innym wątku, znów przesadziłem w piątek z alkoholem tak, że mnie jeszcze kac trzyma.

Re: Nastrój

Post przez Mruczanka » N, 16 gru 2018, 00:06

Jak ktoś źle reaguje na kofeinę to polecam Aspargin, jest to magnez z potasem, dobry właśnie na lęki, rozdrażnienie i arytmię, także po dużym spożyciu alkoholu, bo ten wypłukuje minerały z organizmu.

Re: Nastrój

Post przez Deicide » So, 15 gru 2018, 20:56

Tak, masz rację z tą kawą. Mam to samo po kawie.

Re: Nastrój

Post przez qw321 » So, 15 gru 2018, 12:23

Nie, normalną, taką jak inni :). A niekiedy nawet słabszą, bo z jednej małej łyżeczki. Dzisiaj nie będę pił kawy i zobaczę co z tego wyniknie. Teraz właśnie parzy mi się herbatka :).

Re: Nastrój

Post przez Wrotek » So, 15 gru 2018, 02:18

Może za mocną kawę pijesz?

Spróbuj pić herbatę, zwłaszcza parzoną z 10 minut.

Re: Nastrój

Post przez qw321 » So, 15 gru 2018, 01:35

Od jakiegoś czasu piję kawę, żeby zwalczyć jakoś tę zamułę, ale chyba źle na mnie działa. Pogarsza mi się nastrój, chwilę po wypiciu. Robię się rozdrażniony, nerwowy, fizycznie jakiś taki roztrzęsiony. Niby rozbudza, ale tylko fizycznie i to w bardzo nieprzyjemny sposób, a w głowie taki sam nieogar, albo jeszcze gorszy.

Wcześniej nie potrafiłem połączyć tych negatywnych skutków z piciem kawy, albo narkola, ogólnie kofeiny. Dopiero jakiś czas temu przeczytałem, że kawa na niektóre osoby ma negatywny wpływ. Zacząłem zwracać na to uwagę - i faktycznie coś w tym jest. Po rozpuszczalnej mam wrażenie, że trafia mnie szlag, po parzonej jest trochę delikatniej.

Po alkoholu - źle, po lekach - źle, po kawie - źle. Jak żyć panie? Po fajkach chyba też źle. To co ja mam zażywać? ;)

Re: Nastrój

Post przez Wrotek » Cz, 13 gru 2018, 00:44

No uważaj na siebie, bo to może być w formie cyklicznych zmian w nastroju. Wiec takie gorsze znów mogą powracać i to w coraz ostrzejszej formie, z coraz mniejszą kontrolą nad nimi.

Re: Nastrój

Post przez Deicide » Śr, 12 gru 2018, 23:46

A nie masz tak, że coraz bardziej tracisz kontrolę nad tymi myślami?

Re: Nastrój

Post przez Damazy » Śr, 12 gru 2018, 21:45

Dziękuje Wam wszystkim za słowa wsparcia. I raczej nie mam problemu z myślami prześladowczymi na miarę jakiejś manii, bo umiem nad tym panować (mogę zawsze dać kres głupiej myśli). A ten epizod powyżej to było małe nieporozumienie.

Nie chce mi się coś jednak na każdy post odpisywać, wybaczcie. Ale nie, że olewam, tylko jakoś sporo emocji to wszystko we mnie wywołało. Tylko uspokoję Ciebie Mruczanko - nie myślę żadnej głupoty sobie zrobić. Trzymajcie się w dobrym nastroju! ;-)

Re: Nastrój

Post przez Deicide » Śr, 12 gru 2018, 00:09

Mnie to troszkę denerwuje, kiedy mam świadomość, że ktoś zagadał do mnie, żeby zagadać, a np. to, jak mi idzie z pracą zaliczeniową, nic go nie obchodzi i to tylko pretekst.

Re: Nastrój

Post przez qw321 » Śr, 12 gru 2018, 00:04

Deicide napisał(a):Też nie potrafię poprosić kogoś o coś. Obawiam się, że odmówi.


Ja może niekoniecznie boję się, że odmówi, ale bardziej chodzi o to, że trzeba poprosić, być później wdzięcznym, podziękować, uśmiechnąć się itp.

Nie jestem pewien, czy ja kiedykolwiek zaczepiłem jakąś obcą osobę, tak tylko żeby pogadać. Nie przypominam sobie czegoś takiego. Jak już kogoś zaczepiłem, to po to żeby zapytać się np. w jakimś urzędzie jak coś załatwić. Często nawet nie pytam kto jest ostatni w kolejce np. w przychodni, gdy jest tylko kilka osób. Przecież wiadomo, że moja kolej nadejdzie, gdy te osoby załatwią swoje sprawy.

Re: Nastrój

Post przez Wrotek » Wt, 11 gru 2018, 23:44

Horka napisał(a):
Siedząc z jednej strony można mieć na naprzeciwko kogoś innego. Miejsca nie sa numerowane/przydzielane, więc rozsiadając się można wycelować w osobę z naprzeciwka.


Zabawna metoda. ale w sumie chyba dobra. choć ja bym sie strasznie zirytowala, gdyby ktoś się do mnie dosiadł...



Trudno znaleźć w internecie zdjęcia, tu na facebooku BUGu udało mi się znaleźć jakieś z jakąś dzieciarnią w czytelni zbiorów specjalnych.

Ale ławki mniej więcej te same.
Klasyczny układ pryz którym siedzę: cztery złączone stoły.
W takiej konfiguracji są głównie od strony okna, tj. szklanej ściany. Tu w sumie to widać. http://www.bg.ug.edu.pl/en/images/stori ... bug_09.jpg


I tak, 90% użytkowników siadając przy tych ławkach przy oknie zajmuje miejsce od strony okna (dajmy na to 1 i 2), a miejsca od środka (3 i 4) zajmowane są przez osoby dosiadające się.
Ja więc siadam sobie na miejscu numer 1, widząc że na miejscu 2 jest jakaś dziewczyna do której mógłbym chcieć zagadać. No, albo po prostu osoba która wolę mieć naprzeciwko sobie. A przeważnie to szukam całości wolnej.

I takie dosiadanie się do osoby siedzącej w 1 gdy zajmuje się miejsce 2 to normalne. Po prostu i ograniczona liczba miejsc w godzinach "szczytu" oraz sesji. Jeszcze kwestia preferencji siedzenia przy oknie (acz są osoby preferujące inny typ miejsc).
Gorzej, że czasem przy tłoku siedziałem na miejscu 1 a osoba obca dosiadła się do mnie na 3. Albo cała grupa zajęła 2,3,4


Deicide napisał(a):Też nie potrafię poprosić kogoś o coś. Obawiam się, że odmówi.


Też mam ten problem, lęk przed odmową. Chyba mi się zmniejsza, ale nadal często się boję pytań w takim zakresie gdzie ktoś może mi odmówić.
Załączniki
18620694_1328504637239230_4224586814039834660_o.jpg

Re: Nastrój

Post przez Deicide » Wt, 11 gru 2018, 23:15

Też nie potrafię poprosić kogoś o coś. Obawiam się, że odmówi.

Re: Nastrój

Post przez qw321 » Wt, 11 gru 2018, 23:03

Deicide napisał(a):Słabo mi wychodzi, a właściwie w ogóle, stosowanie pretekstów i pytanie kogoś o coś, tylko żeby nawiązać rozmowę. Jeśli coś wiem, nie pytam.


U mnie jest podobnie pod tym względem. Jeśli coś wiem, to wiem wystarczająco dużo z obserwacji i domysłów, reszta mnie nie interesuje zazwyczaj. Ogólnie można powiedzieć, że używam języka tylko wtedy, gdy jest to potrzebne. Łatwiej mam, gdy to ktoś mnie zaczepi, bo wtedy wystarczy odpowiadać na pytania, ale często w takich wypadkach zbywam ludzi. Niech się zajmą swoimi sprawami ;).

Wolę też np. wstać i podejść po coś, zamiast prosić kogoś o podanie mi tego. Często nawet nie tłumaczę po co tak nagle się zerwałem, wstałem i wyszedłem. Wracam i siadam bez słowa. Co ich to obchodzi?

Niektórym wydaje się to dziwne.

Re: Nastrój

Post przez Horka » Wt, 11 gru 2018, 19:28

Siedząc z jednej strony można mieć na naprzeciwko kogoś innego. Miejsca nie sa numerowane/przydzielane, więc rozsiadając się można wycelować w osobę z naprzeciwka.


Zabawna metoda. ale w sumie chyba dobra. choć ja bym sie strasznie zirytowala, gdyby ktoś się do mnie dosiadł...

Re: Nastrój

Post przez Wrotek » Wt, 11 gru 2018, 13:36

Ale przeważnie nie wiadomo za dużo!
A patrzenie na tytuły książek rodzi często kolejne pytania. O czym, czy dobre, po co? Jak do licencjatu/magisterki to powstaje kolejna baza pytań na jaki temat, co ma przedstawiać.

Re: Nastrój

Post przez Deicide » Wt, 11 gru 2018, 12:46

Słabo mi wychodzi, a właściwie w ogóle, stosowanie pretekstów i pytanie kogoś o coś, tylko żeby nawiązać rozmowę. Jeśli coś wiem, nie pytam.

Re: Nastrój

Post przez Wrotek » Wt, 11 gru 2018, 09:17

Horka napisał(a):Damazy - thx, to miłe, choć b. dziwnie się czuję.

Wrotek - jak się podrywa dziwczyny w bibliotece akademickiej? Np. podchodzisz i pytasz: "Przepraszam, kiedy skończy Pani czytać tę książke, bo jest jeden egzemplarz, a chciałem ją przejrzeć? "



w Bibliotece Głównej UG większość stolików (a wszystkie w lokalizacji przeze mnie preferowanej) jest dwustronna. Tzn. są po 2/4 ławki zbite do siebie. Siedząc z jednej strony można mieć na naprzeciwko kogoś innego. Miejsca nie sa numerowane/przydzielane, więc rozsiadając się można wycelować w osobę z naprzeciwka.
Tu oczywiście jest rotacja, czasem się usiądzie samemu, a ktoś się dosiądzie. Czasem odwrotnie.

No, ale siedząc już na przeciwko dziewczyny patrzyłem jakie ma książki i jak był pretekst to dopytywałem co to za książka/książki, po co.. i czasem wychodziła rozmowa.

Re: Nastrój

Post przez adamzesk » Pn, 10 gru 2018, 21:58

Nie dziwię im się.

Re: Nastrój

Post przez Deicide » Pn, 10 gru 2018, 21:13

Kiedyś w bibliotekach pytałem dziewczyny, czy pójdą ze mną do łóżka, ale dziwnie patrzyły.

Re: Nastrój

Post przez Horka » Pn, 10 gru 2018, 21:05

Damazy - thx, to miłe, choć b. dziwnie się czuję.

Wrotek - jak się podrywa dziwczyny w bibliotece akademickiej? Np. podchodzisz i pytasz: "Przepraszam, kiedy skończy Pani czytać tę książke, bo jest jeden egzemplarz, a chciałem ją przejrzeć? "

Re: Nastrój

Post przez Wrotek » N, 9 gru 2018, 23:59

Damazy, rozczulać się nie będę bo nie umiem.

Twoim podstawowym problemem jest samotność. Znajdziesz dziewczynę to i zdołowanie zniknie. To co z forum przeczytałem nakazuje wnioskować, że jedną z przeszkód która utrudnia Ci znalezienie kogoś jest to, że jak widzisz jakies oznaki zainteresowania, to szybko zaczynasz panikować oraz projektować scenariusze uniku. Trochę przez nadmierną troskę o inną osobę, bo uważasz,że partnerka by cierpiała.

Jak pisałeś też kiedyś, gdy Tobie zależało to i zdarzało Ci się chyba i za bardzo "grać" w jakieś gierki, albo zmyślanie o swoim doświadczeniu aby wypaść lepiej.

Najlepiej jest jednak być naturalnym, nie udawać. Warto być i ostrożnym ze staraniem się. Łatwo przegiąć i zniechęcić do siebie.
Jak ma się opcję, to fajnie szukać kogoś w wyjątkowych miejscach związanych z zainteresowaniami lub ulubioną aktywnością, ewentualnie z obowiązkami.
Ja już dwie dziewczyny poderwałem w bibliotece akademickiej.

Re: Nastrój

Post przez Deicide » N, 9 gru 2018, 18:06

O... cieszę się, że moja obecność trzyma kogoś przy życiu.

Góra

cron